Wielkie, pobrudzone, zachwycone zwierzę

iwaszkiewicz jaroslaw 4_5349345
1963 Stawisko. Jaroslaw Iwaszkiewicz z psem Tropkiem. | fot. Tadeusz Rolke/archiwum Muzeum w Stawisku/FOTONOVA

Jedną z moich największych weekendowych przyjemności jest czytanie gazety. A czytanie gazety zaczynam od sprawdzenia, czy jest wiersz tam, gdzie powinien być. I gdy jest, to radość, to od niego zaczynam. A gdy go nie ma, to rozczarowanie. Czasem odkładam wtedy  gazetę na później. A czasem się naprawdę obrażam i nie czytam jej wcale.

Czytaj dalej Wielkie, pobrudzone, zachwycone zwierzę

Anatomia niepokoju, Bruce Chatwin

t2-chatwin_70071c
Bruce Chatwin.

Dziś o książce jednego z moich ulubionych autorów. Jej tytuł wywodzi się od słów pisarza, w których próbuje sprecyzować, o czym będzie jego pierwsza książka. „W końcu pomysł na książkę zaczął nabierać kształtów. Miała to być bardzo ambitna, bezkompromisowa praca, coś w rodzaju Anatomii niepokoju, która by stanowiła komentarz do myśli Pascala o człowieku niezdolnym spokojnie usiedzieć w pokoju”.

Taka książka ostatecznie nie powstała – powstało za to wiele wariacji na ten początkowy pomysł. „Anatomia niepokoju”, którą mam w ręku, to zbiór esejów, opowiadań, recenzji wybranych po śmierci pisarza, które łączy podróżniczy nerw. Czytaj dalej Anatomia niepokoju, Bruce Chatwin

Podróże z Charleyem

steinbeck-with-charley
John Steinbeck i Charley w drodze przez Stany.

Prostoduszny, familiarny i wzbudzający ogromną sympatię dżentelmen, dżentelmen-pisarz, wyrusza w podróż. Chce jechać sam, ale wie, że całkowita samotność będzie mu doskwierać. Postanawia więc zabrać swojego pudla, który zresztą bardzo lubi podróżować. Na miejsce pasażera wskakuje Charley. Z piórem i za kółkiem zasiada John Steinbeck.  Czytaj dalej Podróże z Charleyem

Widokówki z chłopcami

Pocztówka z Krety.
Pocztówka z Krety.

Jak to możliwe, że za nami już prawie połowa listopada? W rachunku miesięcy wszystko się zgadza: przeszedł wrzesień, październik, to teraz kolej na listopad, wszystko idzie w określonym z góry porządku. A jednak zawieszonym w próżni pytaniem pozostaje: gdzie wcięło te wszystkie dni? Czytaj dalej Widokówki z chłopcami

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży, Elias Canetti

Elias-Canetti
Elias Canetti i zaczarowane ołówki.

„W podróży akceptuje się wszystko, oburzenie zostaje w domu. Patrzy się, słucha, zachwyca najstraszniejszymi rzeczami, bo są nowe. Dobrzy podróżnicy są bez serca”. O chodzeniu po Maroku z Canettim. Czytaj dalej Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży, Elias Canetti

Literatura, na którą chce się mieć czas

Sandor Marai na słońcu, które działa jak "opium i kofeina".
Sandor Marai w promieniach słońca działających jak „złoty zastrzyk, który do wszystkiego, co jest ciałem i tkanką, doprowadza opium i kofeinę”.

Z przyjemnością czytam „Cztery pory roku” Sándora Máraiego. Gdy przeczytam całość, napiszę o tej książce oddzielny tekst. Zanim to jednak nastąpi – wszystko odwleka się w czasie, wszystko odbywa się w żółwim tempie i jest żmudnym procesem ostatnio – kilka fragmentów. Przekąska, zakąska, przedsmaczek.

Czytaj dalej Literatura, na którą chce się mieć czas