Krótko

Blog o książkach.

Więcej

Publikuję recenzje książek najnowszych, które niedawno opuściły swoje wydawnicze gniazda i znalazły miejsce na księgarskich półkach, jak również opinie i refleksje o klasykach, bez których nie wyobrażamy sobie bibliotek. Piszę o beletrystyce, zarówno tej made in Poland, jak i pochodzenia obcojęzycznego, reportażach i książkach podróżniczych, literaturze faktu, dziennikach, zbiorach korespondencji, esejach (głównie o literaturze i fotografii), powieściach graficznych i komiksach, a okazjonalnie również o kryminałach i dyskursach filozoficznych.

Gram historii

Blog zaczęłam prowadzić w 2008 roku w Lizbonie. Pierwsze zapiski powstawały dla przyjaciół. W miarę upływu czasu pisanie stało się większym przedsięwzięciem, blog zaczęli odwiedzać nieznani mi ludzie i to było (i jest) tak fajne doświadczenie, że pomimo upływu lat nadal od czasu do czasu dzielę się tu swoimi opiniami i z ciekawością sprawdzam, co mi odpiszecie.

19 uwag do wpisu “o blogu

  1. dziękuję bardzo.

    widać to tak jak z tak zwanymi najpopularniejszymi ludźmi, dajmy na to, w liceum: garstka nielicznych, która przyciąga uwagę jakiś wszystkich; reszta trzyma się w mniejszych grupach i lepiej się bawi ;o)

    zapraszam do stałej lektury :)

    pozdrawiam serdecznie

  2. Nieomal wszystko się zgadza. Tylko jak powiększyć okno? Jak na poddaszu starego, wiejskiego domu powiększyć okno?
    Piękny tekst nawiasem mówiąc.
    Pozdrowienia

  3. Drabinek się troszkę boję.
    Okno nie musi być duże.

    Ale reszta… no cóż, tak to sobie właśnie zawsze wyobrażam. Nawet kota już mam :)

    Stworzyłaś Autorko tym wprowadzeniem piękną atmosferę.

    Pozdrawiam

  4. Ciekawe miejsce. Jeśli nie ma Pani nic przeciw temu, pozwolę sobie tu zajrzeć od czasu do czasu.
    Pozdrawiam.

  5. Ależ nie tylko pozwalam, ale i zachęcam, ba, serdecznie zapraszam do zaglądania, jak i ja sama do Pana, Giocoletto, zaglądam.

  6. Hm… W takich warunkach można na pewno czytać Dickensa. Może coś jeszcze, prawda, ale już nie wszystko. Cokolwiek to jest, owo wszystko. Żartuję, solidne miejsce do czytania ;)

  7. Referencie Bulzacki – witam w moich skromnych progach!

    A jakich to książek nie da się czytać w takich warunkach? Jeśli można zapytać – z sympatią i zainteresowaniem polemicznym, dodajmy, dowiaduję się.

    A do Dickensa, to brakuje jeszcze krakersów. Przy jego książkach, a już zwłaszcza przy Klubie Pickwicka, człowieka zasysa. Dickensa trzeba zagryzać – to pewne.
    I już trudno, jeśli parę okruszków spadnie na ten dywan puszysty. Okruszki na nim przeżyję; Dickensa bez krakersa – nie.

    Kłaniam się w pas,
    jj

  8. Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. „Klub Pickwicka” jest absolutnie genialny. Prawda, że odkryłem to względnie niedawno, i że zbiegło się to ze zmianą mojej generalnej oceny „które pisanie jest” a „które – nie jest” wporzo (pardą), co zresztą nie dotyczy tematu, ale… właśnie… „Klub Pickiwcka” idzie prawie wszędzie, z krakersami albo i bez ;)

    Mówiąc poważenie bardzo bardzo miejsce Pani obmyśliła. Niestety nie jest to wizja oryginalna, bo ja też chciałbym i planuję kiedyś coś podobnego mieć ;) Raz jeden, i nie była to przyzwoita biblioteka, widziałem pokój zapełniony od podłogi po sufit książkami, z wyposażeniem koniecznym do wygodnego czytania (fotel, lampa itd.). Szybko zorientowałem się jednak, że właściciel prawie w ogóle nie czyta. Starczyło mu chyba samo miejsce. Memento…

  9. Witam i ja. Piekny opis (poza kotem bestią alergiczną). I jak ornamencik subtelny i śliczny anglicyzm („do postawienia filiżanki na”).
    Pozdrawiam i pozwolę sobie podczytywać.

    1. Witam serdecznie!
      Kot się tylko przewija bezszelestnie – i to nie zawsze. Jest szansa, że nie wywoła alergii (mam nadzieję).
      Dziękuję bardzo za komplementa!

  10. Jak się cieszę, że odkryłam Panią i Jej blog! Wyszło tak ni stąd ni z owąd, we wtorek przed południem, a mam poczucie, że to ważne wydarzenie. Wciąż mi wokół za mało wyobraźni, dowcipu, poczucia humoru, elegancji, wrażliwości i wnikliwości ( przydużo tego „za mało”), a tu proszęl jest Pani i Pani blog.
    Dziękuję!

  11. Przyznaję, i przybijam pjonę, bo stwierdzam, że twój blog to absolutne objawienie. Idealny, offowy, bezpretensjonalny. Cudo.

    Wpadnij do mnie, co? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s