Houston, szósta po południu, Adam Zagajewski

adam
Adam Zagajewski | Fot. onet.pl

Poznań, szósta po południu. Inna szerokość geograficzna, inna data, ta sama godzina. Tutaj też już pali się lampa, a blade słońce chowa się powoli za horyzont. Wiersz na niedzielę, który pojawia się w czwartek, może być interpretowany w tył i w przód, w przeszłość i w przyszłość.

Adam Zagajewski na dziś.

Czytaj dalej Houston, szósta po południu, Adam Zagajewski

Reklamy

Schrony, Michał Sobol

sobol
Michał Sobol | Źródło: xiegarnia.pl

Na początek tygodnia kilka wierszy Michała Sobola z tomiku „Schrony”, wyróżnionego w tegorocznej edycji Nagrody Literackiej Gdynia. O tytułowych schronach należy wiedzieć – i jest to w utworze o tym samym tytule postawione wprost – że „każdy schron ma co najmniej dwa wyjścia: potężne i łatwe / do wypatrzenia przez polową lornetkę oraz wąskie usta / ukryte w brzozowym zagajniku na tyłach wroga. Przed jednym / wypijamy gorącą kawę z nieskazitelnie białej porcelany, / drugim wychodzimy zbierać pokrzywy i dziką marchew / w bezksiężycową noc”.

O azylach w nas i nam bliskich. O ich poszukiwaniu i ukrywaniu komfortowych leżanek przed innymi. Wreszcie trochę o lesie, zwierzętach, przyrodzie. Z klasą.

Czytaj dalej Schrony, Michał Sobol

voilà, wróciłem

IMG_3837
Idą po nas opary.

Dziś nie wiersz, ale prawie wiersz. Jedna z notatek spisanych przez Rolanda Barthesa w „Dzienniku żałobnym”. Na skrawkach papieru R notuje krótkie, urwane refleksje, jakie nachodzą go (i odchodzą) po śmierci matki. Strzępki uczuć, człowiek w strzępkach.  Czytaj dalej voilà, wróciłem

Wielkie, pobrudzone, zachwycone zwierzę

iwaszkiewicz jaroslaw 4_5349345
1963 Stawisko. Jaroslaw Iwaszkiewicz z psem Tropkiem. | fot. Tadeusz Rolke/archiwum Muzeum w Stawisku/FOTONOVA

Jedną z moich największych weekendowych przyjemności jest czytanie gazety. A czytanie gazety zaczynam od sprawdzenia, czy jest wiersz tam, gdzie powinien być. I gdy jest, to radość, to od niego zaczynam. A gdy go nie ma, to rozczarowanie. Czasem odkładam wtedy  gazetę na później. A czasem się naprawdę obrażam i nie czytam jej wcale.

Czytaj dalej Wielkie, pobrudzone, zachwycone zwierzę