Nagły spacer, Franz Kafka

IMG_7055
Stara Rzeźnia w Poznaniu | Zdj. własne

Was też tak czasem najdzie? Na nagłe, nieplanowane wyjście z domu w złą pogodę, bo Was nosi i nie wytrzymacie ani chwili dłużej w zamkniętym pomieszczeniu? Wy też bierzecie wtedy ze sobą psa, naciągacie na głowę czapkę i przepadacie w ziąb, w kiepską godzinę na czas, którego nie liczycie? Czy Was też z toku własnych myśli wybija wyłącznie niespodziewane ciągnięcie psa na smyczy w stronę zupełnie przeciwną, niż zamierzaliście iść? I czy Wy też wracacie lekko przeziębieni, ale zupełnie się tym nieprzejmujący? I wreszcie czy Was też nachodzi wtedy ochota na Kafkę, na solidną dawkę Kafki?

Oto moja recepta na niepogodę: opowiadanie „Nagły spacer” Franza Kafki.

Czytaj dalej Nagły spacer, Franz Kafka

Reklamy

Metoda pisarska Kerouaca

Allen Ginsberg_Jack Kerouac

Czytam Listy Kerouaca i Ginsberga, wyborna lektura, jeśli się odpowiednio załapać, jeśli się poddać tej ich rozbuchanej paplaninie. Przy dobrym nastroju połyka się to z prędkością kilkudziesięciu stron na godzinę: rozprawy każdego pisarza z sobą i z sobą nawzajem, czasem rozbrajająco infantylne, niekończące się debaty o stylu i pisaniu, ale również o imprezach, wspólnych znajomych, piciu, seksie i ćpaniu i czym tam jeszcze. Czytaj dalej Metoda pisarska Kerouaca

Literatura na spokój i na smutek

roberto-bolano

Z przerwami na inne książki czytam Dzikich detektywów Roberto Bolaño. Teraz jest ten fragment na linii czasu, zakreskujmy oś skośnie na czerwono, gdy ich czytam. Nie Szamana Bondy’ego, nie Wstręt do tulipanów Louriego, nie Intrygę małżeńską Eugenidesa, nie Dzieciństwo Jezusa Coetzeego. Te już skończyłam. I mało mi się  podobały. Czasem podobało mi się jedno zdanie. Najczęściej pierwsze. W przypadku Louriego – ostatnie.  Czytaj dalej Literatura na spokój i na smutek

Kafka o pisaniu: flaga Robinsona

Bruno Schulz

Dziś – kilka listów Kafki do Maksa, w których dzieli się z nim swoimi przemyśleniami o pisaniu. Czy też raczej: swoimi przeżyciami o pisaniu. W drugiej połowie Listów do rodziny, przyjaciół, wydawców są to najlepsze fragmenty. Poza tym, jak to najczęściej dzieje się przy lekturze cudzej korespondencji, następuje wygaszenie tej pierwotnej ciekawości i już się tylko patrzy, jak inni rozmawiają. Jak na zbyt długiej imprezie u znajomych. Ale jeszcze czasem są przebłyski, jakiś fajerwerk  – i wtedy ocknięcie, wzmożona uwaga na słowach innych, patrzenie im na usta. To takie właśnie momenty.

(Ilustracja autorstwa Brunona Schulza. Ile można zamieszczać to samo zdjęcie Franza). Czytaj dalej Kafka o pisaniu: flaga Robinsona

Wes Anderson: o pisaniu i tworzeniu filmów

Wes Anderson

Wes Anderson, reżyser i twórca scenariuszy do filmów Moonrise Kingdom, Genialny klan, Fantastyczny pan Lis i Pociąg do Darjeeling, opowiada o tym, jak to się stało, że jest tym, kim jest, i zdradza, jak pracuje nad kolejnymi scenariuszami. Inspirujące.  Czytaj dalej Wes Anderson: o pisaniu i tworzeniu filmów

Patagonia w odwodzie

Bruce Chatwin to pisarz, którego (a co tam) uwielbiam. Niekoniecznie za to, o czym i jak pisze – choć z upływem lat coraz bardziej doceniam jego bezpretensjonalną prozę o wyraźnych konturach – a bardziej za to, co zrobił. Opowiem, choć pewnie znacie tę historię; sama już ją zresztą opowiadałam na tym blogu kilka lat temu. Jednak zagram ją jeszcze raz (Sam) – tak bardzo ją lubię. Czytaj dalej Patagonia w odwodzie