Nagły spacer, Franz Kafka

IMG_7055
Stara Rzeźnia w Poznaniu | Zdj. własne

Was też tak czasem najdzie? Na nagłe, nieplanowane wyjście z domu w złą pogodę, bo Was nosi i nie wytrzymacie ani chwili dłużej w zamkniętym pomieszczeniu? Wy też bierzecie wtedy ze sobą psa, naciągacie na głowę czapkę i przepadacie w ziąb, w kiepską godzinę na czas, którego nie liczycie? Czy Was też z toku własnych myśli wybija wyłącznie niespodziewane ciągnięcie psa na smyczy w stronę zupełnie przeciwną, niż zamierzaliście iść? I czy Wy też wracacie lekko przeziębieni, ale zupełnie się tym nieprzejmujący? I wreszcie czy Was też nachodzi wtedy ochota na Kafkę, na solidną dawkę Kafki?

Oto moja recepta na niepogodę: opowiadanie „Nagły spacer” Franza Kafki.

NAGŁY SPACER

„Jeśli postanowiłeś – jak się zdaje – ostatecznie pozostać w domu, ubrałeś się w szlafrok, usiadłeś po kolacji przy oświetlonym stole i zająłeś się jakąś pracą czy grą, po której ukończeniu masz zwyczaj kłaść się na spoczynek, jeśli pogoda właśnie się zepsuła i na dworze jest tak nieprzyjemnie, że pozostanie w domu wydaje się czymś zupełnie oczywistym, jeśli ponadto siedziałeś już tak długo przy stole, że twoje odejście musiałoby wywołać ogólne zdumienie, jeśli wygaszono już światło na schodach i zamknięto bramę i gdy mimo to wstaniesz, opanowany nagłym niepokojem, pójdziesz się przebrać, zjawisz się po krótkiej chwili w stroju spacerowym i oświadczysz, że musisz wyjść i po paru słowach pożegnania uczynisz to rzeczywiście, a zależnie od siły, z jaką zatrzaśniesz drzwi wejściowe, możesz być przekonany, że pozostawiłeś domowników w mniejszym lub większym wzburzeniu, jeśli jednak na ulicy uspokoisz się, a twoje kończyny, odzyskawszy zupełnie nieoczekiwanie swobodę, okażą się szczególnie ruchliwe, jeśli poczujesz, że tą jedną decyzją zjednoczyłeś w sobie całą swą zdolność do podejmowania nowych postanowień, jeśli z większą niż normalnie wyrazistością stwierdzisz, że posiadasz więcej siły niż potrzeby szybkiego dokonywania zmian oraz przyzwyczajania się do nich, i jeśli w tym nastroju będziesz przebiegał ulice – wówczas na ten wieczór całkowicie zrywasz wszelkie więzy łączące cię z rodziną, która roztapia się w nicość, podczas gdy ty, całkowicie skupiony na sobie, z zarysowanymi aż do czerni konturami, silnym odbiciem od ziemi wznosisz się ku swej prawdziwej postaci. Wszystko to zostanie jeszcze spotęgowane, jeśli o tak późnej porze odwiedzisz przyjaciela, aby się przekonać, jak mu się powodzi”.


*
474324-352x500Nagły spacer, Franz Kafka,
opowiadanie ze zbioru „Opowieści i przypowieści”,
przeł. Alfred Kowalkowski,
Wyd. PIW, Warszawa 2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s