Po ludzku zarozumiała

adrienne
Adrienne Rich

Dziś wybrałam kilka wierszy amerykańskiej poetki, eseistki i feministki,  Adrienne Rich, z tomiku „21 wierszy miłosnych”, którego polskie tłumaczenie ukazało się w lipcu 2016.

VIII

Widzę się lata temu w Sunion,
jak obolała, z jątrzącą się stopą, Filoktet
w żeńskiej postaci, kuleję po długiej ścieżce,
kładę się na cypelku nad mrocznym morzem,
patrzę w dół czerwonych skał, gdzie bezgłośny kłębek
bieli mówi mi o uderzeniu fali,
wyobrażam sobie napór wody z tej wysokości,
wiedząc, że samobójstwo to nie moja branża,
ale ciągle pielęgnując, badając tę ranę.
Cóż, to już skończone. Kobieta, która celebrowała
swoje cierpienie, nie żyje. Jestem jej potomkinią.
Kocham blizny, które mam po niej,
ale odtąd chcę być z tobą
i walczyć z pokusą, aby żyć w bólu.

adrienne_rich-600x400
Adrienne Rich

X

Twoja suka, łagodna i niewinna, przesypia
nasze krzyki, nasze szeptane intrygi o świcie,
nasze telefony. Wie – cóż może wiedzieć?
Kiedy, po ludzku zarozumiała, myślę, że czytam
w jej oczach, znajduję tam tylko własne zwierzęce myśli:
że stworzenia muszą się odnaleźć dla pociechy ciała,
że głosy umysłu przenikają mięśnie
głębiej, niż ciężki mózg byłby w stanie przewidzieć,
że noce na planecie stają się zimne
dla uczestników tej samej wyprawy, którzy chcą czuć dotyk
jednego stworzenia-wędrowca do samego końca;
że bez czułości jesteśmy w piekle.

adrienne-rich
Adrienne Rich

XI

Każdy szczyt jest kraterem. Takie jest prawo wulkanów,
przez co zawsze są jawnie żeńskie.
Za każdą wysokością idzie głębokość, płonące jądro,
chociaż nasze słomiane podeszwy rwą się na stwardniałej lawie.
Chcę odwiedzić z tobą każdą świętą górę,
dymiącą w środku, jak wieszczka zgięta nad trójnogiem,
chcę sięgnąć po twoją dłoń, gdy pniemy się po ścieżce,
i czuć twoje tętniące lśniące w moim uścisku,
nigdy nie przegapiając drobnej roślinki o kwiecie jak klejnot,
nieznanej nam, bezimiennej aż nie nadamy jej nowej nazwy,
uczepionej wolno zmieniającej się skały –
– szczegółu spoza nas, który prowadzi nas do samych siebie,
i który był tu przed nami, czekał na nas i widzi poza nami.

American Poet
Adrienne Rich

XIII

Reguły pękają jak termometr,
żywe srebro rozlewa się po zmapowanych pasmach,
znalazłyśmy się w kraju bez języka,
bez praw, gnamy za krukiem i strzyżykiem
przez jary niezbadane od świtu,
cokolwiek robimy razem, improwizujemy,
mapy, które nam dano, były przestarzałe
już wiele lat temu… jedziemy przez pustynię,
nie wiedząc, czy starczy nam wody,
halucynacje zmieniają się w zwykłe wioski,
muzyka w radiu staje się wyraźna –
nie Rosenkavalier ani Götterdämmerung,
ale kobiecy głos śpiewający stare piosenki
z nowymi słowami, z cichym basem, fletem,
brzdąkaniem i palcówkami kobiet poza prawem.

*

*

499610-352x500Adrienne Rich, 21 wierszy miłosnych
Tłum. Jakub Głuszak
Biuro Literackie, Kraków 2016

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s