Mów do niej, Francisco Goldman

Aura Estrada, osiołek i Francisco Goldman. Zdjęcie ze ślubu Aury i Francisco.
Aura Estrada, osiołek i Francisco Goldman. Zdjęcie ze ślubu Aury i Francisco. Sierpień 2005, San Miguel de Allende, Meksyk.

„Był czas, kiedy dużo myślałem o aksolotlach. Chodziłem je oglądać do akwarium w Jardin des Plantes i spędzałem całe godziny na przyglądaniu się im, obserwowaniu ich bezruchu, ich tajemniczych drgnień. A teraz sam jestem aksolotlem”*.

To początek opowiadania Julio Cortázara „Aksolotl”, do którego Goldman odnosi się w pierwszych zdaniach swojej książki. Wspomina o nim, ponieważ utwór ten bardzo lubiła Aura, jego ukochana – ta, do której mówi i o której pisze. I ta początkowa, zdawałoby się, że pozbawiona głębszego znaczenia wzmianka ustawia nastrój całości. Nie wiem, czy w inny sposób udałoby mi się tak w tę lekturę wsiąknąć. Oto ten początek, pierwsze liczące się zdania, pierwszy akapit – aksolotl, aksolotl, aksolotl:

„Aksolotl to nazwa pewnego gatunku salamandry, którego larwa nie przeobraża się w postać lądową – coś jakby kijanka, która nigdy nie przeistoczy się w żabę. Aksolotle występowały kiedyś gromadnie w jeziorach wokół starożytnego miasta Meksyku i były przysmakiem Azteków. Do niedawna utrzymywano, że można je spotkać w półsłonej wodzie kanałów jeziora Xochimilco; w rzeczywistości i tam są na krawędzi wymarcia. Żyją teraz w akwariach, laboratoriach i ogrodach zoologicznych”.

Nie wiem, czy w inny sposób udałoby mi się w tę lekturę w ten sposób wsiąknąć, nie wiem, czy w ogóle zdecydowałabym się na jej czytanie, gdyż polskie wydanie książki wygląda jak romans i jest opisywane jak romans. Opublikowano je jako inaugurację nowej serii wydawniczej Agory „Prawdziwe miłości” (historie w niej opisane oparte są na faktach). W opisach książki często pada wyrażenie love story. Szufladkę z napisem romans sygnalizuje też rozmyta, pastelowa okładka (która w pewien sposób pasuje, ale tylko w pewien). Zapowiada to blurb („Ona jest piękna, młoda i piekielnie utalentowana. Ma na imię Aura. On jest starszym od niej wybitnym pisarzem. Nazywa się Francisco. Ich miłość wybucha w Nowym Jorku” – itd. w podobnym klimacie). Dopiero ostatnie zdania opisu na okładce zdradzają, że ów Francisco  – Francisco Goldman, autor książki i zarazem jej bohater – jest uznawany za wybitnego reportera i został m.in. finalistą Nagrody im. Kapuścińskich.

Po tym długim wstępie chcę powiedzieć: nie dajcie się nabrać! Wydawca próbował to ukryć, ale to dobra literatura.

To dobra literatura, ale nie przekonałabym się o tym, gdyby nie rzucone przypadkiem spojrzenie do środka książki i złowienie aksolotla.

Książka faktycznie jest historią miłosną. Aura i Francisco bardzo się kochają, a ona wkrótce po tym, jak się pobierają, ginie nagle, w tragicznych okolicznościach, w dziwnym, mało prawdopodobnym wypadku w morskich falach, i to na dodatek w trakcie ich wspólnych wakacji. Po jej śmierci on pisze o niej i o wielkiej nieodżałowanej stracie, jaką poniósł, i z którą nie może się pogodzić.

Ale „Mów do niej” to nie tylko miłosny dramat. Jest to też literatura o literaturze – oboje są pisarzami i ich życie oraz rozmowy toczą się wśród i wokół książek. Jest to literatura o pisarstwie i ciągłej pracy nad sobą. To również książka o tym, skąd pochodzimy i co nas kształtuje – o rodzinie, o dobrych i złych doświadczeniach w relacjach, w szkołach, w pracy, o podejmowaniu trudnych decyzji. To także książka o Meksyku. Przede wszystkim jest to jednak książka o żałobie, o uczeniu się życia bez najbliższej, ukochanej osoby, o przyzwyczajaniu się do dni i nocy ogołoconych z jej obecności. Wreszcie – to książka o pamięci i sposobach jej pielęgnowania, z których może najpiękniejszym jest właśnie literatura.

W swojej książce Goldman stara się uchwycić obraz Aury takiej, jaką poznał i pokochał. Próbuje ją na zawsze zapamiętać i dlatego opowiada jej historię – mówi o jej dzieciństwie, jej rodzicach, o jej samotności jako dziewczynki. Pokazuje próbki jej twórczości, cytuje fragmenty dziecięcych i dorosłych dzienników. Na tym poziomie historia jest literaturą faktu – reportażem śledczym, w którym autor próbuje z pozostawionych śladów i faktów odtworzyć prawdę, a także znaleźć wskazówki i podpowiedzi, za pomocą których być może świat chciał jego i Aurę ostrzec przed zbliżającą się tragedią.

Można powiedzieć: reportaż romantyczny.

Poza opisem faktów mieści się tu też cały ładunek silnych, rozpaczliwie silnych i powoli oswajanych emocji. Styl Goldmana nie razi jednak nadętą i niepotrzebną egzaltacją. Broni się dzięki swojej niewymuszonej prostocie, brakowi fałszu i językowemu wyczuciu. Pomiędzy rozsądkiem a uczuciem panuje tu równowaga. Może jej redakcyjne wypracowanie pozwoliło pisarzowi powrócić do własnej, wewnętrznej.

W wywiadach Goldman ostrzega, że opowiedziana przez niego historia jest tylko w części prawdziwa. Przyznaje, że pod koniec zaczął prowadzić grę z fikcją i czytelnikiem. Ale od którego momentu? Kiedy? Tego nie da się powiedzieć (chyba że przeczyta się rozmowę z pisarzem) i może lepiej, że tego nie wiemy.

Kończę, bo już późno: książka piękna i wzruszająca. Szkoda tylko, że prawdopodobnie nie trafi do potencjalnie zainteresowanych nią czytelników ze względu na nietrafiony przekaz marketingowy.

* Frag. opowiadania „Aksolotl”, Julio Cortazar, w: „Tajemna broń. Opowiadania”, przeł. Zofia Chądzyńska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1967, s. 15.

*
Mów do niej, Francisco Goldman
przeł. Dorota Kozińska
Agora SA 2015

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Mów do niej, Francisco Goldman

  1. Do mnie trafiła, na półce czeka; i gdy od miłośników romansu słyszę, iż taka nie do końca udana, nie ta narracja, może gdyby nie forma wspomnienia, ale ubranie w historię, na którą patrzy narrator z zewnątrz…, to już wiem, że mi się akurat spodoba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s