Najlepsze książki 2013

Ingeborg Bachmann na wakacjach we Włoszech, 1970.
Ingeborg Bachmann na wakacjach we Włoszech, 1970.

To lista alternatywna. Pierwszą stworzyłam na potrzeby LC. Tam jednak ograniczyłam się do książek wydanych w tym roku (no, prawie tylko w tym roku). Na blogu odrzucam te ograniczenia i robię spis książek, które przeczytałam w 2013 i zrobiły na mnie wrażenie, bez względu na to, ile mają lat. Jest to zatem lista alternatywna, lista uzupełniająca, a nade wszystko – lista reaktywująca bloga.

W tym roku czytałam mniej, za to uważniej dobierałam lekturę. Nie czytałam nic, na co nie miałam tak naprawdę ochoty. Nie kończyłam książek, które mnie nudziły. W tym roku postanowiłam nie tracić czasu na rzeczy, do których nie mam przekonania. W ogóle – nie tracić czasu.

Na co zatem warto było przeznaczyć czas?

Malina

Zdecydowanie na znajomość z Ingeborg Bachmann. To odkrycie sprzed miesiąca, ale wciąż mocno we mnie tkwi. Od roku szykowałam się do przeczytania jej (od kiedy  przeczytałam nęcące fragmenty). Wreszcie był odpowiedni czas. Niezwykła powieść. Są słabsze fragmenty – cała część o snach/wspomnieniach o ojcu w moim odczuciu jest niepotrzebna – ale relacja bohaterki z Maliną i z Iwanem, wszelkie cyrkulacje emocjonalne między nieprzechodnimi duetami i opisy zmieniających się uczuć są przekonujące i trafne. Tym lepsza jest to lektura, że do połowy książki nie pojawia się główny bohater. I przez to  można zastanawiać się: jest autentyczny czy żyje tylko w wyobraźni narratorki?

To i Wam na zachętę cytat:

„Najchętniej czytam na podłodze, także na łóżku, prawie wszystko na leżąco, nie, nie tyle chodzi przy tym o książki, liczy się przede wszystkim czytanie, czarne na białym, litery, sylaby, wiersze, te nieludzkie utrwalenia, znaki, te ustalenia, to zastygłe w wyraz szaleństwo, które wydobywa się z ludzi. Niech mi pan wierzy, wyraz jest szaleństwem, wypływa z naszego szaleństwa. Liczy się również przewracanie kartek, gonitwa od jednej strony do drugiej, ucieczka, współudział w szaleńczym, zakrzepłym wylewie, liczy się nikczemność przerzutni, ubezpieczenie życia w jednym jedynym zdaniu, ubezpieczenie wtórne zdań w życiu. Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią. Nie, nie zażywam narkotyków, zażywam książki”.

Cząstki elementarne i Nieznośna lekkość bytu

Nie ma to jak czytanie po raz drugi. Przy powtórnym czytaniu w ogóle nie odczuwam wtórności. Przynajmniej w przypadku tych najlepszych, najważniejszych książek, a do takich pewnie, przy odrobinie śmiałości, zaliczyłabym te dwie. To ciekawe, jak zmienia się lektura w zależności od tego, kiedy czytamy i z jakim nastrojeniem. Tym razem obie te powieści

wywarły na mnie silne, choć kameralne wrażenie – obie mogą być smutnymi przepowiedniami, jeśli im pozwolić. Dlatego za wszelką

cenę trzeba tak żyć, by się nimi nie stały. Takie wnioski, mało książkowe.

Trylogia nowojorska

Powieść czy też raczej trzy powieści w jednej, których urok zasadza się na odbiciach i obserwacji. Jest o pisarzach, jest o zabawie w detektywów, jest zagadkowo i jest całkiem minimalistycznie. Nie można się od tej książki oderwać, choć trudno określić, o czym w zasadzie opowiada. O samotności? O szaleństwie? O tym, że każdy potrzebuje w życiu zdarzeń? O tym, że łatwo nami manipulować, choć w swojej pysze uważamy, że bujać to my, nie nas? Ten fragment na blogu jest o tym, jak pewna książka trafiła na listę dziesięciu ulubionych wszech czasów w ciągu tygodnia, podczas gdy większość z nich żmudnie się na niej przepychała przez lata.

Kronos

„Kto czyta takie rzeczy? Kto się nimi interesuje, do licha?” – padło u mnie w pracy przy okazji premiery tej książki. No, na przykład ja. No tak, bo czyż nie są ciekawe te kulisy życia pisarzy opisywane przez nich samych? Nawet jeśli te kulisy sprowadzają się do zakusów na młodzieńców odnotowywanych w skrótowej, buchalteryjnej formie. Nawet jeśli jest głównie o chorobach, niedostatkach i o tym, że praca w banku nudzi. „Kronos” pokazuje, że pisarz pochodzi od ludzi. Plus: nawet w tych urywkach można się dopatrzeć ciekawych błyśnięć. Kilka pamiętałam, ale zapomniałam.

Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach

Dlaczego nie umieściłam tej książki na liście LC? Wydana we właściwym roku, całkiem dobra. W sumie nie wiem. Nie wszystko trzeba wiedzieć i nie wszystko trzeba umieć uzasadniać. Filip Springer inspirująco o twórczej parze. I pośrednio o tym, jak w duecie można stworzyć wielkie rzeczy, nawet gdy reszta świata uważa (i cóż, w przypadku późnego Hansena słusznie), że nasza wizja jest nierealistyczna.

Jakie książki znalazłyby się na Waszej liście? Napiszcie, jeśli jeszcze tu zaglądacie.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Najlepsze książki 2013

  1. Nieznośna lekkość bytu… Niedługo mają właśnie zamiar wydać wznowienie, w końcu przeczytam, tak idzie ją dostać jedynie używaną za ciężkie pieniądze na alledrogo ;)

  2. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, którą cieszy Twój powrót. Na Twojej liście jest wszystko to, co powinno się znaleźć na dobrej liście z książkami, chociaż słowo powinno jest tu nie na miejscu. Ja dodałabym kilku włoskich autorów. Na nowo odkrywam Tabucchiego i Calvino.
    Podoba mi się jednak w Twoim poście inna rzecz, mianowicie fakt, że nie marnujesz czasu na książki, na które nie masz ochoty, i że wogóle nie marnujesz czasu. Che gioia:-) pozdrawiam, zachęcona do własnego podsumowania czytelniczo 2013 roku.

    1. Iza, miło mi. :) Czekam zatem na Twoje podsumowanie.
      PS Na mojej liście też znalazł się Calvino – ale na tej drugiej, tej jeszcze nieopublikowanej na LC.

  3. Aż spojrzałam na listę książek, które przeczytałam w tym roku. Zdecydowanie największą przyjemność sprawiły mi „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” J. Skvoreckiego i wybór opowiadań D. Kosztolanyiego pt. „Noc poślubna”. Choć żadna z książek nie wydana w 2013:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Moravia w starych, kieszonkowych wydaniach. W końcu nowe nie zawsze jest lepsze. Chyba, że mówimy o layoucie Poczytalni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s