Kafka o pisaniu: flaga Robinsona

Bruno Schulz

Dziś – kilka listów Kafki do Maksa, w których dzieli się z nim swoimi przemyśleniami o pisaniu. Czy też raczej: swoimi przeżyciami o pisaniu. W drugiej połowie Listów do rodziny, przyjaciół, wydawców są to najlepsze fragmenty. Poza tym, jak to najczęściej dzieje się przy lekturze cudzej korespondencji, następuje wygaszenie tej pierwotnej ciekawości i już się tylko patrzy, jak inni rozmawiają. Jak na zbyt długiej imprezie u znajomych. Ale jeszcze czasem są przebłyski, jakiś fajerwerk  – i wtedy ocknięcie, wzmożona uwaga na słowach innych, patrzenie im na usta. To takie właśnie momenty.

(Ilustracja autorstwa Brunona Schulza. Ile można zamieszczać to samo zdjęcie Franza).

„Praga, 17 grudnia 1910

(…) Nie mogę pisać; nie stworzyłem linijki, którą aprobuję, wręcz przeciwnie, skreśliłem wszystko – nie było tego wiele – co napisałem po Paryżu. Całe ciało ostrzega mnie przed każdym słowem, każde słowo, zanim pozwoli mi się zapisać, rozgląda się najpierw na wszystkie strony; zdania dosłownie mi się łamią, widzę ich wnętrze, wtedy jednak muszę szybko przestać”.

s. 81

„Zürau, ok. 6 października 1917

(…) To prawdziwa walka, walka życia i śmierci, to coś zostaje, czy się z tym uporamy, czy też nie. Przynajmniej widziało się przeciwnika, a choćby jego cień na niebie. Kiedy próbuję przeniknąć to myślą, wydaje mi się, jakbym się wręcz nie urodził, poluję tylko w ciemności na ciemność.

(…) Nie piszę. Moja wola nie jest też nakierowana wprost na pisanie. Gdybym mógł jak mysz polna ratować się wygrzebaniem nor, wygrzebywałbym nory”.

s. 177-178

 –

fragment dziennika Kafki
Fragment dziennika Kafki.

„Planá, st. 5 lipca 1922

Drogi Maksie,

(…) Pisanie mnie trzyma, ale czy nie słuszniej będzie powiedzieć, że utrzymuje ono taki rodzaj życia? Nie mówię tym samym, że moje życie jest lepsze, gdy nie piszę. Jest wtedy raczej o wiele gorsze i absolutnie nie do zniesienia, i musi się skończyć obłędem. Ale to zapewne tylko pod warunkiem, że – co faktycznie ma miejsce – także gdy nie piszę, jestem pisarzem, a niepiszący pisarz jest jednak dziwolągiem, który rzuca wyzwanie obłędowi. Ale jak to jest z samym byciem pisarzem? Pisanie to słodka, wspaniała zapłata, lecz za co? Nocą stało się to dla mnie jasne z wyrazistością lekcji poglądowej dla dzieci, że to zapłata za usługi diabła. To zejście ku ciemnym mocom, owo rozkucie natury z krępujących duchów, wątpliwe objęcia i wszystko, co jeszcze może odbywać się na dole, o czym w górze już się nie wie, pisząc historie w blasku słońca. Być może istnieje też inne pisanie, ja znam tylko takie; nocą, gdy strach nie pozwala mi spać, znam tylko to. A to diabelstwo w nim jest dla mnie nader jasne. To próżność i poszukiwanie  przyjemności, które bezustannie snuje się przy własnej czy też cudzej postaci – ruch się wówczas powiela, staje się Układem Słonecznym próżności – i się nią rozkoszuje. To, czego niekiedy życzy sobie człowiek naiwny: „Chciałbym umrzeć i zobaczyć, jak mnie opłakują”, taki pisarz urzeczywistnia bez przerwy, umiera (lub nie żyje) i bez przerwy się opłakuje (…).

Po pierwsze okropnie boi się on umrzeć, gdyż jeszcze nie żył. Nie mam na myśli tego, że do życia potrzebne są: kobieta, dziecko, pole i bydło. Do życia potrzebna jest tylko rezygnacja z rozkoszowania się sobą; wprowadzenie się do domu, zamiast podziwiania go i dekorowania. Przeciwko temu można by rzec, że to jest los, i to niepowierzony w niczyje ręce. Ale dlaczego ma się wtedy żal, dlaczego ów żal nie ustępuje? (…)

Mógłbym żyć, a nie żyję (…). <To, w co grałem, faktycznie się stało. Nie wykupiłem się pisaniem. Przez całe życie byłem martwy, a teraz naprawdę umrę. Moje życie było słodsze niż innych, moja śmierć będzie o tyleż straszniejsza. Pisarz we mnie umrze oczywiście natychmiast, taka figura bowiem nie ma podłoża, nie istnieje, nie jest nawet z prochu; jest trochę możliwa tylko w najbardziej szalonym ziemskim życiu, jest tylko konstrukcją żądz uciech. Tym jest pisarz> (…).

Siedzę tu w wygodnej pozycji pisarza, gotów do wszelkiego piękna, i muszę się przyglądać bezczynnie – bo cóż innego umiem prócz pisania – jak moje prawdziwe Ja, owo biedne, bezbronne (…), jest przez diabła podszczypywane, chłostane i prawie zmielone (…).

Aby pisarsko spuentować całą tę historię – nie ja puentuję, czyni to sama rzecz – muszę dodać, że w moim strachu przed podróżą jakąś rolę odgrywa nawet refleksja, że przynajmniej kilka dni byłbym trzymany z dala od biurka. I ta śmieszniejsza refleksja jest w rzeczywistości jedyną usprawiedliwioną, gdyż istnienie pisarza faktycznie zależy od biurka, właściwe nie wolno mu, jeśli choć uniknąć obłędu, nigdy się od biurka oddalić, musi się go trzymać zębami

Definicja pisarza, takiego pisarza, i wyjaśnienie jego działania, jeśli jakieś działanie w ogóle jest: to kozioł ofiarny ludzkości, pozwala ludziom bezkarnie cieszyć się grzechem, prawie bezkarnie”.

s. 422-424

franz-kafka-messmatch-article
Poddałam się. Jednak jest zdjęcie Kafki.

„Planá, st. 12 lipca 1922

Najdroższy Maksie,

(…) Całe to pisanie nie jest niczym, tylko flagą Robinsona w najwyższym punkcie wyspy”.

s. 422

„Planá, 30 lipca 1922

(…) Za nimi więc, czy straszą pozornie swoim hałasem, czy pozornie uszczęśliwioną swą cichością, zaczyna się chaos zapowiadany przez Otella*. I tu jesteśmy od drugiej strony przy kwestii pisarskiej. To chyba możliwe, nie wiem, żeby człowiek opanowujący chaos zaczął pisać: będą to święte książki; albo żeby pokochał: będzie to miłość, nie strach przed chaosem”.

* „[…] kocham przecież, / a gdy przestanę, świat znów się osunie / w pierwotny chaos” (William Shakespeare, Otello, Mur wenecki, akt III, scena 3, przeł. S. Barańczak, Poznań 1993, s. 89).

s. 436

*

Franz Kafka, Listy do rodziny, przyjaciół, wydawców, przeł. Robert Urbański, współpraca Anna Urbańska, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s