Wes Anderson: o pisaniu i tworzeniu filmów

Wes Anderson

Wes Anderson, reżyser i twórca scenariuszy do filmów Moonrise Kingdom, Genialny klan, Fantastyczny pan Lis i Pociąg do Darjeeling, opowiada o tym, jak to się stało, że jest tym, kim jest, i zdradza, jak pracuje nad kolejnymi scenariuszami. Inspirujące. 

 –

O początkach

„Gdy dorastałem, wcale nie chciałem robić filmów; chciałem zostać architektem. Miałem biurko, na którym starannie porządkowałem różne przybory i narzędzia, pilnując, żeby leżały równolegle do jego krawędzi. Mnóstwo rysowałem. Kiedy byłem w piątej klasie, zacząłem robić filmy na Super 8 i bardzo mi się to spodobało. Jakoś wtedy zainteresowałem się też Georgem Lucasem, a później, w siódmej klasie, miałem obsesję na punkcie Alfreda Hitchcocka. Ale wciąż chciałem być architektem. Czasami myślałem, że mógłbym byś też pisarzem. Ale na pracę w filmie zdecydowałem się dopiero w college’u”.

 –

Dlaczego film?

„Były dwa powody, dla których zostałem filmowcem zamiast, powiedzmy, pisarzem. Zawsze interesowałem się wizualną kompozycją. To m.in. dlatego tak bardzo lubiłem rysować. Ale uwielbiałem też tworzenie scen. Tak naprawdę podobało mi się to na długo przedtem, zanim zdecydowałem się na robienie filmów. Nie przepadam za pracą z kamerą; nie umiem też zrobić dobrego, ostrego zdjęcia. Ale we wszystkich innych aspektach tworzenia filmu czuję się swobodnie”.

 –

Wes-Anderson 2

Jak pracuje?

1//

„Ludzie reagują bardzo emocjonalnie na efekty mojej pracy. Opiniami krytyków się interesuję, ale tylko do pewnego stopnia – to oczywiście miłe mieć dobre recenzje, ale już nie tak miłe czytać te złe. Kiedy robię film, wkładam w to całe swoje zaangażowanie i myślę tylko o świecie, który stwarzam. Gdy ludzie krytykują moją pracę, często powtarzają, że moja wizja świata jest zbyt specyficzna, lub mówią „Komu potrzebny jest twój świat?” To nie jest krytyka, na którą odpowiadam, bo cóż mogę odpowiedzieć? Czyja fikcja jest nam tak naprawdę potrzebna?”

 –

2//

„Napisać scenariusz i nie zrobić na jego podstawie filmu lub zrobić film na podstawie scenariusza, którego nie napisałem, wydaje mi się równie dziwne. Trudno mi rozdzielić kreację od reżyserii. Dlatego też nigdy nie porzucam raz rozpoczętego scenariusza. Kiedy zaczynam nad nim pracę, po prostu pracuję nad nim tak długo, aż będzie gotowy – nawet jeśli zajmie to trochę czasu. Jednak tak długo jak mam w głowie pomysł, podążam za nim. To się łączy: jeśli wymyśliłem coś od początku do końca, to jest to wystarczający powód do tego, by to nakręcić.

Pytano mnie często, dlaczego nie robię wielkobudżetowych filmów. Otóż nie jestem do tego przekonany. Im mniej masz funduszy, tym więcej masz z tego radości. Kiedy coś się rozrasta do wymiarów wielkiego projektu, cały proces okropnie zwalnia. A gdy nie ma się tych obciążeń, praca jest lekka i bardziej inspirująca”.

 –

O pisaniu scenariuszy

„Swoje pisanie opieram głównie na współpracy. Lubię ten system pracy. Czasami polega ona głównie na konsultowaniu z kimś tego, co robię, a innym razem oznacza siedzenie z kimś przez cały dzień. Teraz piszę scenariusz sam, ale co dzień rozmawiam ze współpracownikiem przez godzinę, zanim zacznę pisać. Te rozmowy są mi bardzo potrzebne. Gdy zbliżam się do końca, zazwyczaj jestem w stanie zrobić to sam. Ale na początkowym etapie, na etapie obmyślania wszystkiego – wtedy potrzebuję pomocy.

Nie piszę w jednym miejscu. Scenariusz do Darjeeling powstał w Indiach – dzięki temu było to przygodą i to, co stworzyliśmy, na pewno było efektem tego, co tam zobaczyliśmy. Pana Lisa napisałem z Noah Baumbachem w Gipsy House, gdzie mieszkał kiedyś Roald Dahl. Spora jego część powstawała też we Włoszech, a filmowaliśmy ją w Stanach. Teraz pracuję nad projektem, którego akcja toczy się w Europie, będę więc po niej podróżował.

Trudno jest opisać sam proces tworzenia. Nie siadam i nie wymyślam fabuły. Zazwyczaj nie. Moonrise Kingdom nie przyszło mi do głowy w żaden konwencjonalny sposób. Była to raczej koncepcja, nie miałem historii. Miałem pomysł, by zrobić film na wyspie o romansie 12-letnich chłopca i dziewczynki, całość miałaby zamknąć się w świecie dzieci, i wyobrażałem sobie różne postaci, które mają się pojawić. Ale to było wszystko, to i atmosfera. Moje pomysły to głównie obrazy i dramatyczne sceny. Ale nie umiałbym logicznie wyjaśnić, dlaczego w czasie huraganu wchodzą na dach kościoła. Albo dlaczego skauci zbudowali dom na drzewie na samym jego czubku. Tak po prostu to zobaczyłem”.

 –

*

fragmenty wywiadu z Wesem Andersonem przeprowadzonego przez Michaela Spectera; wersja oryginalna :: tutaj :: ; tłum. wł.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s