„Fakty życia” wg Starego Byka Lee

kerouaccor460

Gdybym chciał opowiedzieć o Starym Byku Lee, musiałbym gadać całą noc; teraz powiem więc tylko, że był nauczycielem, można by dodać, że miał wszelkie prawo uczyć innych, bo cały swój czas sam poświęcał nauce; a uczył tego, co nazywał „faktami życia”, których nauczył się nie tylko z konieczności, lecz również z własnej woli.

W swoim czasie ciągał swoje długie, chude ciało po całych Stanach Zjednoczonych, prawie po całej Europie i Afryce Północnej tylko po to, żeby się zorientować, jak tam jest; w latach trzydziestych ożenił się w Jugosławii z rosyjską księżniczką, żeby ją wyrwać z rąk faszystów; są jego zdjęcia z międzynarodowym gangiem kokainowym lat trzydziestych – bandą kudłatych facetów opierających się o siebie; są też zdjęcia, jak maszeruje w panamie ulicami Algiers; nigdy już później nie zobaczył tamtej rosyjskiej księżniczki. Pracował jako tępiciel robactwa w Chicago, barman w Nowym Jorku, goniec sądowy w Newark. W Paryżu przesiadywał w kafejkach, obserwując posępne twarze francuskich przechodniów. W Atenach patrzył znad likieru anyżkowego ouzo na, jego zdaniem, najbrzydszy naród świata. W Stambule przepychał się wśród tłumów opiumistów i handlarzy dywanów w poszukiwaniu owych faktów. W angielskich hotelach czytał Spenglera i markiza de Sade. W Chicago zamierzał zrobić napad na łaźnię turecką, zatrzymał się o dwie minuty za długo przy kieliszku i został z dwoma dolarami w kieszeni, w dodatku musiał dobrze wyciągać nogi, żeby wyjść z tego cało. A wszystko to robił po prostu dla zdobycia doświadczenia. Jego najnowsze, ostateczne badania obejmowały nałóg narkotyczny. Mieszkał teraz w Nowym Orleanie, snuł się po ulicach z szemranymi typami i odwiedzał bary kontaktowe.*

Robić wszystko dla zdobycia doświadczenia? Poznania „faktów życia”? Czy dla poszerzenia wolności? Hm?

 –

*

Jack Kerouac, W drodze (oryg. On the Road)
przeł. Anna Kołyszko
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993
s. 174-175

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Fakty życia” wg Starego Byka Lee

  1. Zdecydowanie jesteśmy na tym świecie po to aby „uczyć się” i rozwijać, zdobywać „fakty życia”, tu zgadzam się ze Starym Bykiem Lee. Jest chyba jednak, jak we wszystkim co robimy granica, której nie wolno przekroczyć. Jedną z możliwości osiągnięcia stanu całkowitej wolności jest popełnienie samobójstwa. Dla niektórych bardzo kusząca perspektywa.

  2. Hmm, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że całkowitą wolność daje jedynie samobójstwo. Cóż to za wolność, z której w żaden sposób nie idzie skorzystać, która nic nam nie daje. W wolności najpiękniejsze jest, że pozwala nam robić to, na co mamy ochotę. I pośrednio przez to oznacza przekraczanie/przesuwanie granic – jakichś swoich ograniczeń, wygodnickich lęków i nieoglądanie się na to, co powiedzą o tym inni, których te granice – przez nas i dla siebie ustanowione – mogą razić.

    1. Nie napisałem, że jedynie. Samobójstwo daje jedną z możliwości. Być może niezbyt jasno się wyraziłem, bardziej myslałem w kategoriach etycznych, religijnych, Dostojewskiego, Boga nie ma .. etc.. Takie sobie skojarzenia :)

  3. tak, przesuwanie naszych własnych ograniczeń i jednak nienaruszanie granic innych, to by była dla mnie dość dobra definicja, na tę chwilę:)
    może to kiedyś do końca przeczytam, bo na razie jakoś mi nie szło,
    ale Ty wynajdujesz dobre czytania, czasem idę za tym na tzw. ślepo:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s