Houellebecq o niepodobaniu się

„Siła, która mogłaby mnie socjalizować, jest zupełnie inna: moje pragnienie niepodobania się kryje w sobie intensywne pragnienie podobania się. Ale pragnę podobać się „dla siebie samego”, bez uwodzenia, bez ukrywania tego, co może być we mnie haniebne. Zdarzało mi się uciekać się do prowokacji. Żałuję tego, ponieważ moja prawdziwa natura taka nie jest. Prowokatorem nazywam kogoś, kto niezależnie od tego, co mógłby myśleć lub kim mógłby być (a wskutek prowokowania prowokator wcale już nie myśli ani nie jest),  kalkuluje takie zdanie lub taka postawę, która wywoła u rozmówcy maksimum nieprzyjemności czy zażenowania, a następnie w sposób racjonalny wdraża w życie wyniki kalkulacji. (…)

We mnie natomiast jest pewna forma perwersyjnej uczciwości: poszukuję z uporem i zawziętością wszystkiego, co tylko we mnie najgorsze, by złożyć to, merdając radośnie ogonem, u stóp publiczności – dokładnie tak, jak terier kładzie królika lub kapeć u stóp swego pana. I nie robię tego po to, by osiągnąć jakąkolwiek formę odkupienia, już samo takie pojęcie jest mi obce. Nie pragnę być kochanym wbrew temu, co we mnie najgorsze, lecz właśnie z racji tego, co we mnie najgorsze, posuwam się nawet do pragnienia, by to, co we mnie najgorsze, było tym, co ludzie we mnie wolą„.

*

Michel Houellebecq do Bernarda-Henri Lévy, Wrogowie publiczni, przeł. Marek J. Mosakowski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2012, s. 14

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Houellebecq o niepodobaniu się

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s