Czekając na Sontag

„Wierzę, że nie ma boga osobowego ani życia po śmierci, że najbardziej godna pożądania jest możliwość bycia szczerą wobec siebie, czyli uczciwość. Że ludzie różnią się od siebie wyłącznie inteligencją. Że jedynym kryterium oceny naszych działań jest to, czy stajemy się dzięki nim bardziej szczęśliwi, czy nieszczęśliwi”.

Czytam o dziennikach Susan Sontag (Odrodzona. Dzienniki 1947-1963) i coraz bardziej chcę je mieć. W zasadzie to jedna z tych kilku książek, na jakie najbardziej ostatnio czekam (obok nowej Masłowskiej; tak, tak, te dwie pasują do siebie jak pięść do nosa – – – a może jednak nie?). Na szczęście już wkrótce – bo w połowie października – się ukażą. Póki co, podczytuję fragmenty cytowane w artykule w magazynie Książki. I tak na przykład zainteresowało mnie, że

Wśród list, jakie Sontag tworzyła przez całe życie, jest lista jej ulubionych rzeczy:

„ogień, Wenecja, niemowlęta, nieme filmy, duże psy z długą sierścią, modele statków, puchowe kurtki, Bach, meble z czasów Ludwika XIII, sushi, mikroskopy, duże, nieumeblowane pokoje, pizza, zatrzymywanie się w hotelach, oglądanie łyżwiarstwa figurowego, zadawanie pytań, taksówki, aforyzmy, Dürer, wysocy ludzie”

Duże, nieumeblowane pokoje i pizza? Susan Sontag w swoim domu.

Aż chce się wybrać ulubione z jej ulubionych. Do psów i dużych, nieumeblowanych pokoi dobieram taksówki i wysokich ludzi.

I Wenecję.

„Plusk wody uderzającej o fundamenty. Spokojny pomruk vaporetta, gdy odbija od brzegu. Dźwięk czyichś kroków. Siedem gondoli – jak siedem czarnych kruków, zacumowanych w wąskim kanale. Kołyszą się, próżnują. O drugiej w nocy spacer z Locanda Montin do Akademii, przez most, przez plac Santo Stefano, z powrotem do hotelu. Prószy śnieg, cisza, puste ulice, mgła, przeszywające zimno. Tyle piękna. Jak wdychanie czystego tlenu”.

Jak miłość (do Josifa Brodskiego)?

„Miłość = poczucie istnienia w najintensywniejszej formie. Jak czysty tlen”.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Czekając na Sontag

  1. Świetny ten artykuł z „Książek” i rzeczywiście wzbudza apetyt na więcej. Ja kupiłem dziś wreszcie „O fotografii”, do którego przymierzałem się już od bardzo dawna. :)

  2. Prawda? :) A O fotografii jest świetna, to jak dotąd mój ulubiony zbiór esejów Sontag. Jestem ciekawa, jakie będzie Twoje zdanie o tej książce.

  3. Możliwe, że również skusze się na te dzienniki, choć z tym cytatem przytoczonym na początku nie za bardzo się zgadzam. Wg mnie inteligencja jest tylko jednym z wielu czynników wpływających na ludzka osobowość. Co do oceny kryterium ludzkich działań dodałbym stwierdzenie, ze ważne jest także to czy inni są poprzez nasze czyny bardziej szczęśliwi. Co do istnienia życia po smierci i Boga jest to osobiste zdanie autorki, która ma do tego prawo. Nie każdy posiada wystarczająca łaskę wiary.

  4. też jestem w oczekiwaniu, już nie pamiętam kiedy na coś tak czekałam. Przed lekturą Dzienników, na których trzy tomy CHCĘ spoglądać każdego dnia:) polecam książkę Davida Rieffa „W morzu śmierci” – bolesna, jak bolesne może być życie, ale wbrew pozorom pełna optymizmu i uwaga – nienasycenia, bo Ona była nienasycona.
    Mam nadzieję, że razem otworzymy książkę i zapomnimy się w czytaniu.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s