Biblioteka Millera

Val AKA Henry Miller krąży po Nowym Jorku. Jeszcze nie wie, czy będzie pisarzem, jak deklaruje, ale chciałby. Póki co, czyta. Cały czas czyta. M.in. w bibliotece przy Montague Street.

 –

Tuż obok, na Montague Street, mieściła się wspaniała biblioteka, dość posępne miejsce, ale za to wypełnione skarbami. Kiedy Mona była w teatrze, ja czytałem. Czytałem wszystko, na co tylko przyszła mi ochota, i to z podwójną uwagą. Często nie dawało się czytać – to miejsce było po prostu zbyt cudowne. Wciąż widzę, jak zamykam książkę, podnoszę się wolno z krzesła i chodzę w pogodnej zadumie od sali do sali, przepełniony zadowoleniem. Naprawdę niczego nie chciałem, prócz ciągłego, niezakłóconego powielania tego samego (s. 11).

W bibliotece na Montague Street znali mnie doskonale, jako że sprawiałem im wiele kłopotów, prosząc o książki, których nie mieli, domagając się, żeby sprowadzili mi z innych bibliotek rzadkie lub drogie egzemplarze, narzekając na ubóstwo ich zbioru, niefachowość usług i generalnie dając im w kość. Na domiar złego, zawsze płaciłem wysokie kary za przetrzymywanie lub gubienie książek (które przeznaczałem na własne półki), czy za brakujące strony. Co pewien czas otrzymywałem publiczną naganę, jakbym wciąż był uczniakiem, za podkreślanie fragmentów czerwonym atramentem lub pisanie na marginesach (s. 15).

Henry Miller, Różoukrzyżowanie. Plexus, przeł. Ewa Kulik-Bielińska, wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 2003

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s