Albo truchło motyla

Dobroć wiąże się często z przyjazną i ufną relacją ze światem, czułą zażyłością z przedmiotami, uważną i mądrą zdolnością do posługiwania się nimi zręcznie, lecz również troskliwie i z szacunkiem. Życzliwość wobec osób, zwierząt, roślin obejmuje spontanicznie rzeczy; wazon, do którego wkładamy kwiat; dobroć tkwi także w dłoniach, w sposobie, w jaki zbliżają się do innych dłoni albo zabierają popielniczkę ze stolika.

fot. Jerry N. Uelsmann,  bez tytułu (1958)

Uważność, jak twierdzą niektórzy, jest formą modlitwy, rozpoznaniem obiektywnej rzeczywistości, ładu, granic; sposobem patrzenia poza i ponad własne „ja”, wiedzy, że nikt nie jest tyrańskim i kapryśnym satrapą, nie może niszczyć świata pod wpływem impulsu, jak zdarza się to nam w przygnębiających i bezsilnych atakach gniewu, kiedy, nie mogąc unicestwić siebie samych, innych i całego wszechświata, rozszarpujemy na kawałki pierwszą lepszą rzecz, jaka nawinie się nam pod rękę. Istnieje potężna dobroć rąk, kogoś, kto dba o drugiego i nie skupia się na własnych czczych zachciankach; przypomina dzieciństwo, kiedy wyobraźnię pobudza każdy kamień albo puste pudełko po zapałkach, przypomina jednak przede wszystkim sztukę, nie do pomyślenia bez zmysłowej, ciekawskiej i przenikliwej pasji do fizycznego konkretu szczegółów, kształtów, barw, zapachów, powierzchni gładkiej lub chropowatej, do objawienia, jakiego dostarczyć może brzeg fali albo źle przyszyty do marynarki guzik.

Claudio Magris, Podróż bez końca, przeł. Joanna Ugniewska, wyd. Zeszyty Literackie, Warszawa 2009, s. 55

Obiecuję już odpuścić Magrisowi i przynajmniej na jakiś czas zaprzestać publikowania fragmentów jego książki, i odejść od tego monochromatycznego nastroju, jaki się tu na blogu wytworzył. Amen.

Udanej uważnej soboty.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Albo truchło motyla

  1. Skoro tak twierdzicie, to obiecuję jeszcze powrócić do tematu.
    Mam jeszcze w zapasie trochę wypisanych fragmentów do tego cyklu bez końca.

  2. Uważność napotkałam kilka miesięcy temu, w opowiadaniach Olgi Tokarczuk. Dziś, zaglądam Tu. Jest ten sam rytm, ta sama uważność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s