Ciężar człowieczej daremności. Wojna i wojna, László Krasznahorkai

Korim, mężczyzna w średnim wieku, wiedzie spokojny żywot archiwisty w prowincjonalnym węgierskim miasteczku. Jest samotny, żona od niego odeszła, nie ma przyjaciół, z nikim nie utrzymuje żadnych stosunków, ale na nic się nie skarży. Żyje mu się dobrze. Do momentu gdy pewnego popołudnia znajduje rękopis – bez tytułu, bez imienia i nazwiska autora, za to z historią, od której Korim nie może się uwolnić. Historia jest na tyle zniewalająca, że postanawia poświęcić jej resztę swojego życia, które, jak przeczuwa, nie będzie już długie. Sprzedaje mieszkanie i wszystkie ruchomości i kupuje bilet lotniczy do miasta, które uważa za centrum współczesnego świata – do Nowego Jorku.

Zanim jednak do niego dotrze, spotyka go wiele przykrości – albo wydaje mu się, że go spotyka. Korim jest bowiem neurotyczny i ma tendencję do wyolbrzymiania zdarzeń. Przy tym obsesja uwiecznienia znalezionej przez siebie historii tak nim zawładnęła, że żyje tylko nią, tracąc nieraz umiejętność klarownej oceny sytuacji. Na spotkanych ludziach, którym wszystkim bez wyjątku usiłuje streścić istotę swej misji, sprawia wrażenie nieszkodliwego wariata.

Jaką historię opowiada rękopis, który wyzwala w Korimie tyle entuzjazmu? Dowiadujemy się dopiero w połowie książki, kiedy ten zaczyna ją uwieczniać – w dość nowatorski jeszcze wtedy, mamy lata 90., sposób: przepisując ją rozdział po rozdziale, dzień po dniu w Internecie. Jednocześnie Korim opowiada tę historię w kuchni swojej sublokatorce, kobiecie, o której nie wiadomo, czy rozumie, co do niej po węgiersku mówi. Snując swoją kuchenną narrację próbuje zrozumieć, jaki jest sens tej książki:

Czterech mężczyzn podróżuje przez kraje i w czasie, uciekając przed zagładą – kolejną czy wciąż tą samą? Na czym ona polega? Krasznahorkai pozostawia to w niedopowiedzeniu, a Korim ostatecznie nie formułuje myśli, tylko ją na kilka sposobów unieśmiertelnia.

W ciekawy, trochę wariacki, przystający do opętania Korima sposób opisana jest jego historia. W krótkich fragmentach, bez kropek, ale i bez zadyszki, przedstawia Krasznahorkai wszystkie wydarzenia i spotkania z perspektywy Korima, jak i spotkanych przez niego ludzi. Ich spojrzenia uczą nas, jaki jest Korim – w imię tego, że nie jesteśmy tym, kim uważamy, że jesteśmy, lecz tym, za kogo postrzegają nas inni.

Do wszystkiego co się wydarza, trzeba jednak podchodzić z ostrożnością i dystansem. Może tak naprawdę cała ta historia jest jałową iluzją, pełną niedomówień i podtekstów, światem zamkniętym w szklanej kuli, która, jeśli zbyt mocno nią potrząsnąć, wymsknie się z rąk i rozbije o ziemię, a krążący w niej śnieg okaże się tylko kawałkiem szarego śmiecia?

Ale jednocześnie:

„(…) choć świat nie istnieje, stało się jasne, że istnieją wszelkie odnoszące się doń myśli, formułowane na tysiące rozmaitych sposobów: ludzki duch opisujący świat, a więc i jego samego, w niezliczonych tysiącach wyobrażeń, czyli, powiedział, czysta mowa, Słowa zawisłe nad wodami, a zatem, dodał, nagle stało się jasne, że popełnił błąd, sądząc, że słusznym założeniem jest dokonanie trafnego wyboru, gdyż tu nie należy wybierać między słusznym a niesłusznym, lecz pogodzić się, że nic nie jest nam powierzone, zrozumieć, że słuszność wielkich systemów myślowych nie leży w ich prawdziwości, gdyż tej nie mamy jak mierzyć, ale w ich pięknie, i że to piękno wyzwala w nas wiarę, że jest zasadne” (s. 21-22).

László Krasznahorkai, Wojna i wojna
przeł. Elżbieta Sobolewska
wyd. W.A.B., Warszawa 2011

Reklamy

3 myśli na temat “Ciężar człowieczej daremności. Wojna i wojna, László Krasznahorkai

  1. Bardzo lubię ten fragment na torach, kiedy Korima oblegają chłopcy-żyletkowcy, a w powietrzu czuć zapach nasączonych smarem drewnianych podkładów i żelaza.

    1. Też lubię ten fragment.
      Chociaż bardziej podoba mi się ten, w którym Korim siedzi z manekinem przy stole i z nim rozmawia. Podoba mi się ten obrazek, gdy go sobie ustawiam przed oczami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s