Mała książeczka śniadaniowa. O sztuce czytania i pisania, Olof Lagercrantz

Wpadła mi w ręce niewielka, brudno-pomarańczowa książeczka zatytułowana O sztuce czytania i pisania. Napisał ją Olof Lagercrantz; jak wynika z informacji umieszczonych na okładce, był to „wybitny szwedzki poeta, pisarz i dziennikarz, mistrz eseju, autor szkiców biograficznych i monografii, m.in. Dantego, Swedenborga, Prousta i Joyce’a”. Tyle tytułem wstępu.

W zabranych w O sztuce… krótkich szkicach daje Lagercrantz upust swoim przemyśleniom o obcowaniu z książkami, które uzbierał przez kilkadziesiąt lat życia (eseje spisuje grubo po siedemdziesiątce). Jak zazwyczaj w przypadku tego typu prac, autor zastanawia się, co czytamy, dlaczego czytamy i co dzieje się z nami, gdy czytamy. Rozmyśla też o tym, co robią z nami czytane książki – np. snuje rozmyślenia o tym, czy czytanie czyni nas lepszymi, bardziej godnymi zaufania ludźmi. Fragment w tym temacie już cytowałam pewien czas temu. W dalszej części dzieli się z nami swoimi doświadczeniami w pisaniu: na co kładzie największy nacisk (na rytm: „Oddech języka! Rytm to sama myśl, stwierdził Duńczyk Paul Rubow”), co jest dla niego najtrudniejsze, dla kogo pisze etc.

Myślę, że już czujecie ten klimat.

Lagercrantz pisze spokojnie, rozważnie, ostrożnie dobierając słowa. Zrobię coś, czego ponoć nie powinno się robić, bo jest świadectwem zarozumialstwa, a mianowicie zacytuję samą siebie: pisze, jakby siedział na pniaku w lesie. Rozwinę to. Pniak jest niski, a wokół rosną sosny – wysokie, proste, jakby miały odpowiedzi na wszystko. Ciszę tną ptaki lawirujące między gałęziami. Lagercrantz siedzi sobie w miarę wygodnie, ma do dyspozycji cały czas świata tylko dla siebie, a w płucach czyste powietrze.

Chciałabym być na jego miejscu.

Ale czytanie jego esejów jest przez to trochę zbyt kojące. Od książek domagam się przerywania tego spokoju i tej ciszy. Trzaśnięcia z bicza. Tu tego nie znajdziemy. Jak określił sprawę readeatslip w swoim komentarzu do wcześniej zamieszczonego cytatu: „wieje nudą”. Ano, trochę wieje.

Niemniej jednak czasu poświęconego na lekturę O sztuce czytania i pisania nie uznaję za zmarnowany. To była mała, sympatyczna książeczka, idealna do czytania przy śniadaniu. Sporo się z niej dowiedziałam o szwedzkich pisarzach: o tych bardziej znanych, np. o Auguście Strindbergu i o tych, o których mogłabym w innym przypadku nie usłyszeć. Wśród tych ostatnich są m.in. Pär Lagerkvist, Stig Dagerman, Gustaf Frőding. Pojawia się też wzmianka o Klasie Östergrenie, autorze znanych już w Polsce Gentlemenów i Gangsterów.

Mile i niefrasobliwie spędzone poranki.

Olof Lagercrantz, O sztuce czytania i pisania
przeł. Jacek Kubitsky
czuły barbarzyńca press, Warszawa 2011

Reklamy

3 myśli na temat “Mała książeczka śniadaniowa. O sztuce czytania i pisania, Olof Lagercrantz

  1. tutaj to czlowiek-instytucja (i ojciec aktorki mariki), ale nigdy nie czytalam.

    z zaslug to zdecydowanie doktorat o agnes von krusenstjerna oraz wylansowanie nelly sachs

    szwedzi w literaturze to zazwyczaj nudziarze – przejawiaja niezdrowe zamilowanie do detalu i spora dawke naiwnosci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s