Szturm o wolność. Szturmując niebo, Alexandra Cavelius, Rebija Kadir

Szturmując niebo to historia o życiu Rebii Kadir – ujgurskiej aktywistki politycznej i znanej businesswoman, która została aresztowana przez chińskie władze za głoszone poglądy. Głodzona, torturowana i prześladowana kobieta po ośmiu latach wychodzi z więzienia i opowiada o swoich losach.

A są to losy niezwyczajne. Pochodząca z wielodzietnej, ubogiej rodziny Rebija od najmłodszych lat żyje w przekonaniu, że przeznaczone jest jej walczyć o niepodległość Turkiestanu  – ojczyzny całkowicie kontrolowanej przez Chiny, której rodowici mieszkańcy, Ujgurzy, są represjonowani przez Chińczyków. Tego marzenia Rebija nie porzuca ani po wyjściu za mąż, ani po urodzeniu jedenaściorga dzieci. Wręcz przeciwnie. To ono napędza ją do porzucenia tradycyjnej roli żony i matki wbrew woli rodziny. To dzięki niemu staje się przedsiębiorcza i zbija ogromny majątek, szybko osiągając pozycję znanej w całej Azji Środkowej milionerki. Zarobione pieniądze przeznacza na wspomaganie biednych ujgurskich kobiet i dzieci. Otwiera za nie szkoły i tworzy kolejne miejsca pracy.

Dobrobyt jej i jej rodziny kończy się wraz z chwilą, gdy Rebija Kadir odmawia współpracy z chińskimi władzami. Nie zgadza się na głoszenie poglądów sprzecznych z jej opinią. Nie chce działać na niekorzyść Ujgurów. Wreszcie, co najbardziej rozdrażniło chińskich polityków, nie chce milczeć o cierpieniach, jakich na co dzień doświadczają jej rodacy. Zostaje zamknięta w więzieniu bez sądu, a jej rodzina zaczyna być prześladowana.

Historię Rebii Kadir opisuje dziennikarka Alexandra Cavelius. Redagując książkę Szturmując niebo, pozostawia ona opowieść w formie zbliżonej do tej, jaką – zgadujemy – usłyszała z ust swojej bohaterki. Pierwszoosobowa relacja pasuje do osobistego tonu opowiadania, lecz momentami sprawia, że lektura jest niestrawna. Zwłaszcza w pierwszej części książki, gdzie poznajemy dzieciństwo Rebii Kadir: „dziewczynki, która najbardziej ze wszystkiego kochała swoją rodzinę”. Nigdy nie myślała o zabawie, jedynie o tym, jak być lepszą osobą i jak pomóc bliskim. Oczywiście, na pewno zdarzają się takie Pollyanny, ale gdy opowiadają w ten sposób o sobie, brzmi to, jakby za wszelką cenę chciały za takie uchodzić. Pierwsze rozdziały przypominają bardziej mit lub legendę tworzoną na potrzeby polityczne niż rzeczywiste wspomnienia z dzieciństwa. Styl opowieści jest tu również najgorszy: pełen patosu i egzaltacji.

Na szczęście, w dalszej części reportażu język wygładza się i staje się bardziej minimalistyczny. Wreszcie można skoncentrować się na samej biografii Rebii Kadir, a nie na tym, jak została ona napisana (a może tylko przetłumaczona?). Lapidarnie, bez żalu opowiada Rebija o prześladowaniach, jakich była ofiarą w więzieniu, i o swojej wytrwałej, wyniosłej postawie, dzięki której udało się jej je przetrwać. Jako osoba Rebija Kadir z pewnością może imponować.

Książka Szturmując niebo zainteresuje tych, których fascynuje Azja Środkowa i jej najbardziej współczesna historia, oraz tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej o ujgurskiej aktywistce, od kilku lat będącej poważną kandydatką do Pokojowej Nagrody Nobla. Jednak jeśli poszukujecie ciekawego, dobrze napisanego reportażu, mogę z przekonaniem polecić kilka innych.

Alexandra Cavelius, Rebija Kadir, Szturmując niebo. Opowieść o życiu chińskiego wroga numer jeden,
tłum. Urszula Poprawska
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Szturm o wolność. Szturmując niebo, Alexandra Cavelius, Rebija Kadir

  1. Dla mnie to, jak reportaż jest napisany, jest bardzo ważne, więc pewnie nie sięgnę po tę książkę – a szkoda, bo temat mnie interesuje. Poczekam jednak, aż ktoś napisze o tym lepiej;)

  2. Niesamowita kobieta. Obarcza się ją zresztą za ostatni wybuch zamieszek Ujgurów w Chinach (widziałem kilka relacji na Youtube – wstrząsające, tym bardziej, że można na nich zobaczyć także ujgurskie kobiety znęcające się na rannych Chińczykach.)

  3. Zgadzam się, że niesamowita.
    Dlatego chętnie przeczytałabym o niej coś bardzo obiektywnego, a mniej pisanego w formie jej prywatnej spowiedzi. Ale o taki tekst, przeczuwam, będzie bardzo, bardzo trudno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s