Dla każdego jego spisek. Cmentarz w Pradze, Umberto Eco

Żydzi, masoni i cykliści – tylko tych ostatnich pominął w swoim obgadywaniu Umberto Eco i prawdopodobnie wyłącznie dlatego, że w czasach, które opisuje w swojej najnowszej powieści szpiegowskiej, czyli w XIX wieku, jazda na rowerze nie była jeszcze tak szeroko spopularyzowana. Za to na dwie pozostałe grupy wyrzeka ustami głównego bohatera i spiskuje ku ich zgubie, ile wlezie – oczywiście, na swój wyjątkowo kpiarski sposób, którego nie można traktować dosłownie.

„Cmentarz w Pradze” to powieść o jaźni równie rozdwojonej co pierwszoplanowa osoba kapitana Simone’a Simoniniego – wiekowego antykwariusza, zajadłego antysemity, znakomitego fałszerza i z wprawą konfabulującego szpiega, będącego na dodatek jedyną postacią wymyśloną, jak zaklina się Narrator w „Bezużytecznych uściśleniach erudycyjnych” zamieszczonych na końcu książki. Owemu Simoniniemu przydarza się rzecz wysoce niepotrzebna i losowi jego, zważywszy na wykonywany zawód wysokiego ryzyka, nieprzychylna. Otóż traci on pamięć. By połapać się w galimatiasie pomieszanych zdarzeń z przeszłości, rekonstruuje ich przebieg w pisanym przez siebie dzienniku. O tym, że nie jest to rozrywka samotnika, przekonujemy się już po kilkunastu stronach – o sprawach szemranych i przedstawiających go w niekorzystnym świetle informacje dopisuje tajemniczy ksiądz Dalla Piccola. Czy trzeba dodawać, że Simonini zupełnie nie może przypomnieć sobie, kimże on jest i skąd go zna?

Powiedzmy tylko, że dwugłos fałszerza i księdza tworzy główną treść najnowszej książki Umberto Eco.

Mimo że na pozór różni, Simonini i Dalla Piccola mają wiele wspólnego: łączą ich podobne poglądy i kryminalny udział w licznych spiskach i morderstwach rozgrywających się w XIX-wiecznych Włoszech i Francji. Knucie przeciwko frakcjom politycznym, Żydom i masonom poprzez tworzenie kłamliwych broszur, artykułów i doniesień wypełnia gęsto te zapiski, krzyżując się z występkami spod znaku puginału i zasady „Nożem go i do Sekwany, niech sobie płynie”(s.259).

Intryga ta jest jednak tylko pretekstem do opowiedzenia historii jednoczących się pod przewodnictwem Garibaldiego Włoch, głośnej w 1894 roku sprawy Dreyfusa, chaotycznego przebiegu wojny francusko-pruskiej, wystawy światowej czy budowy wieży Eiffla i metra – słowem do przywrócenia czytelnikom pamięci o wydarzeniach i datach wyuczonych jeszcze w liceum. I przez większość dawno zapomnianych.

Historia Włoch i utrata pamięci pojawiły się już we wcześniejszych pracach Eco, chociażby w opublikowanym w Polsce sześć lat temu „Tajemniczym płomieniu królowej Loany”. Jednak podczas gdy w „Tajemniczym…” historyczne wydarzenia i amnezję pisarz okraszał wspomnieniami opartymi o historie komiksowe, w „Cmentarzu…” pomaga sobie przykuwać naszą uwagę licznymi wtrętami kulinarnymi. Mnogość nazw francuskich i włoskich wytrawnych potraw (a nieraz całych przepisów na wymieniane dania), jakimi szafuje Simonini – zawołany smakosz – pomiędzy jednym spiskiem a kolejnym zabójstwem pozwala i nam podpisać się pod jego opinią, że „sam dźwięk tych nazw sprawia, że życie staje się dla mnie piękne” (s. 192).

Lecz właściwie po co to wszystko? Jaki był cel pisania Umberto Eco? Co chciał nim osiągnąć? Do czego zmierzał, gdy tak z rozmachem wyliczył na początku przywary kilku nacji? M.in. z udzielonego przez niego wywiadu wiemy, że zebrał „teorie spiskowe, które porządkują świat”, aby udokumentować powstanie „Protokołów mędrców Syjonu”, które miały szerzyć antysemityzm. Jeśli jednak „Cmentarzem w Pradze” włoski pisarz chciał ukazać, jak rodziła się wrogość wobec Żydów i co doprowadziło w kilkadziesiąt lat później do Holokaustu, to próbował to osiągnąć krętymi, nieklarownymi metodami, których przeznaczenia dowiadujemy się z omówień książki, a nie z niej samej.

Również pod względem czysto fabularnym powieść zawodzi. Czy to z powodu stworzenia zbyt skomplikowanej intrygi, czy ze zbyt pomieszanego przeskakiwania między wątkami opowiadanymi przez Dalla Piccolę i Simoniniego, okazuje się, zwłaszcza w drugiej połowie i zwłaszcza w porównaniu z klimatycznym, inteligentnym „Imieniem róży”, rozczarowująca i nijaka. Rozpędzona machina narracyjna zwalnia, a fabuła tak widocznie się zazębia, że marzy się o tym, by Eco (bądź powołany przez niego Narrator) już raz na zawsze wyjaśnił całą sytuację.

Czy wyjaśnia? Niech pozostanie to zagadką dla tych, którzy sięgną po „Cmentarz w Pradze”.

Premiera książki już wkrótce – 2 listopada.

Umberto Eco, Cmentarz w Pradze (oryg. Il cimitero di Praga)
przeł. Krzysztof Żaboklicki
wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 2011

Reklamy

3 myśli na temat “Dla każdego jego spisek. Cmentarz w Pradze, Umberto Eco

  1. Czekam wytrwale na tę książkę! Wszędzie świetne recenzję, więc w spokoju ducha wyczekuję…A tu fabuła nijaka…Warty zastanowienia wydatek :) Serdeczności :)

  2. Riccardo Di Segni, naczelny rabin Rzymu oskarżył Eco o „antysemityzm mimo woli”. Bo główny protagonista, chociaż obrzydliwy, może się wydać czytelnikowi (pod koniec) sympatyczny. Podzielasz?

  3. Myślę, że użyte przez rabina określenie „antysemityzm mimo woli” jest, niestety, trafne. Trudno o antysemityzm oskarżać Umberto Eco, ale portret głównego bohatera namalował w taki sposób, że można wyciągnąć mylne wnioski.

    Osobiście ani Simininiego, ani Dalla Piccoli nie lubiłam ani przez chwilę, lecz widzę taką możliwość dzięki wszystkim sztuczkom rodem z kryminałów użytym przez pisarza. Choćby te wtręty kulinarne – taki smakosz, powinien wywołać sympatię.

    A jako appendix bardzo w temacie taki oto fragment „Cmentarza…”:

    „Stworzyliśmy publiczność, która żąda czegoś więcej, która może czyta mnie już nie po to, aby poznać knowania wrogów Krzyża, ale z czystego zainteresowania tekstem, jak w przypadku powieści o skomplikowanej intrydze, skłaniających czytelników, aby stanęli po stronie przestępcy”(s. 360).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s