Zrujnowane biblioteki

1. „Wiele lat później stał w zwęglonych ruinach biblioteki, gdzie w kałużach wody leżały poczerniałe książki. Powywracane półki. Wyraz wściekłości wobec kłamstw uszeregowanych w nich tysiącami rząd za rzędem. Wziął jedną do ręki i przewertował napuchłe ciężkie kartki. Nie pomyślałby, że wartość najdrobniejszej rzeczy może zasadzać się na świecie, który nadejdzie. Był zdziwiony. Że sama przestrzeń, którą zajmowały te przedmioty, była oczekiwaniem. Upuścił książkę, rozejrzał się po raz ostatni dokoła i wyszedł na zimne, szare światło dnia”.

2. „Książki? – Zdawało się, że tylko dobre maniery nie pozwalają mu splunąć na podłogę. – Jak się bierze za handel starociami, trzeba najpierw wiedzieć, na co jest zapotrzebowanie. W tym sezonie najlepiej idą karabiny. O, choćby parę godzin temu, wpadł tu jeden facet i wziął dwieście sztuk dla swojej drużyny strzeleckiej. Chciał jeszcze wziąć dwieście opasek ze swastyką, ale mi się cholera, skończyły”.

Ad. 1: Cormac McCarthy, Droga (oryg. The Road), przeł. Robert Sodół, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008

Ad. 2: Thomas Pynchon, 49 idzie pod młotek (oryg. The Crying of Lot 49) , przeł. Piotr Siemion, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009

Reklamy

6 uwag do wpisu “Zrujnowane biblioteki

  1. Panowie, „Droga” – może nie przez duże „t”, ale mimo wszystko silne „tak”. Mocny obraz. Bliski moim katastroficznym snom. Rozczarowało mnie jednak zakończenie.
    No i niedługo zabieram się za kolejną książkę McCarthy’ego. Żeby było ciekawiej, przeczytam coś innego niż Ty, readeatslipie.

    1. O zakończeniu to kiedyś czytałem jakąś dyskusję, czy a) zjedzą dziecko, b) nie zjedzą. Ta alternatywa jest rozczarowująca? ;)

      Czuję się zdradzony! Chyba że zabierasz się za „Dziecię boże”, do którego też się właśnie przymierzam.

  2. Ździebko – tak. ;)

    Masz ci los. Oczywiście, wybrałam „Dziecię boże”. Mam jeszcze na podorędziu „To nie jest kraj dla starych ludzi”, ale wolę przeczytać coś McCarthy’ego, czego jeszcze nie poznałam w wersji filmowej.
    Zdrady zatem tym razem nie będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s