Trzy kobiety i morze

Przed 13 laty zaginął mąż Kei. Od tej pory Kei mieszka w Tokio z matką i dorastającą córką, Momo. Mimo że pozornie pogodziła się z utratą męża, a od wielu lat ma stałego kochanka, wciąż chce poznać prawdę o zniknięciu męża – czy odszedł, czy może utonął? Jedyną wskazówką, jaka Kei pozostała, jest pojedyncze słowo zapisane przez niego w dzienniku: manazuru.

Czy przepadnięcie jak kamień w wodę męża jest najważniejsze w nowej książce Hiromi Kawakami? Bynajmniej. Choć poszukiwanie go i wikłanie się we własnej pamięci są kartkochłonne, a Kei nieustannie powraca do nadmorskiego miasteczka Manazuru, bo przeczuwa, że łączy je coś więcej niż nazwa ze zniknięciem męża, o wiele istotniejsze wydają się być relacje między trzema mieszkającymi ze sobą kobietami.

Piękna jest ich codzienność w słowach Kawakami. Czy to elegancja języka, czy jego gładka prostota, dość powiedzieć, że coś w tej literaturze sprawia, że możemy zachwycić się czynnościami, jakimi nie chcielibyśmy się za nic zająć w rzeczywistości. Gdy trzy kobiety szyją razem szmatki kuchenne, starannie nawlekają igły, a później przeciągają je przez bawełny i filce, wyobrażona scena zamiera i staje się delikatnym, pełnym cieni i niedomówień sztychem czy fotografią. Gdy przygotowują razem posiłek czy pracują razem w ogrodzie, a Kawakami opisy prozaicznych czynności przetyka lekkimi dialogami z ledwie wyczuwalnymi, podskórnymi podtekstami, codzienność urasta tu do rangi niezwykłego zdarzenia. Co chwilę innego, wartego zapamiętania, a bezpowrotnie ginącego w przeszłym niedoczasie.

At work on Mrs. Belmont's Farm for girls, 1911 by The Library of Congress

Nie tylko o utratę czasu zresztą chodzi w „Manazuru”, a również o utratę umiejętności patrzenia na bliskich, jak na ludzi wciąż nie do końca odkrytych. Obecność matki i córki Kei w dużej mierze uważa za naturalną, raz na zawsze daną. Nie docenia również wartości relacji ze swoim wieloletnim kochankiem, dopóki nie urazi go i ich związek się nie rozpadnie. Dopiero moment tracenia, kiedy Kei dostrzega wymykanie się jej (jak to, że matka jest coraz bardziej krucha, a skóra coraz bardziej wiotczeje jej w okolicach łokcia i możliwe, że niedługo nie będzie jej z nimi; jak to, że rysy córki nabierają ostrości i jej twarz przestaje być twarzą małego dziecka, a niegdyś tak otwarta, przylepna Momo zamyka się przed nią i milczy) – dopiero w takich momentach utraty Kei zatrzymuje się i swoje skoncentrowanie z Manazuru przenosi na innych, chcąc się znów do nich zbliżyć. Ale to staje się wtedy trudne.

O wiele łatwiej jest snuć się brzegiem szarego morza w Manazuru. Morze jest i groźne, i kojąco łagodne. Niszczy, zalewa, topi ludzi i porywa domy, ale też uspokaja, kołysze, wyrównuje oddech i myśli. Nadmorskie miasteczko i wybrzeże są jak raz poznana tajemnica, której rozwiązania jednak, na szczęście? niestety?, się zapomniało.

Kto przeczytał „Nadepnęłam na węża”, rozpozna znaną już pisarkę w tej innej, bo rozbudowanej fabularnie, historii Hiromi Kawakami. Jej język jest czysty, elegancki, świetlisty. Jako że tym razem tworzy dłuższą formę, trzeba się do niego przyzwyczaić, przylepić do tych zamoczonych opisów, nasiąkniętych wilgocią spacerów brzegiem morza z niewidzialną kobietą, towarzyszką Kei i lekko mglistych dni, które trzy kobiety spędzają obok siebie, żyjąc ze sobą blisko i równolegle. Rozpływając się.

Może właśnie w takim powolnym znikaniu spalił się do cna zaginiony mąż, a zapisane przez niego w dzienniku słowo „manazuru” jest tylko ślepą uliczką, w której wraz z tęskniącą żoną kręcimy się wypatrując nigdy nieistniejących śladów obecności.

Hiromi Kawakami, Manazuru
przeł. Barbara Słomka
wyd. Karakter, Kraków 2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s