Trzy dni wolności

Tyle czasu mają Mariela i Colin, zanim zostają złapani jako mordercy swojego ojca, Corazona. „Dzieci bohaterów” Lyonela Trouillot to wędrówka po tropach ich ucieczki i migawki z dorastania w świecie obojętnym na patologię i cudze cierpienie. Gdyby za cel postawić sobie ujęcie tej historii w kilku słowach, byłyby to: strach, ucieczka, zawód i bieda.

  1. „Musiało być południe, kiedy zaczęliśmy biec”.  Pierwsze zdanie i od razu jesteśmy w środku zdarzeń. Trouillot, haitański pisarz, nie bawi się z nami w ciuciubabkę. I dobrze, bo nim się zorientujemy, uciekamy wraz z Marielą i Colinem z domu. Z domu, w którym Colin za byle co był bity. Z domu, w którym królował pijak-ojciec, pastwiący się nad ich matką, Józefiną. Z domu, w którym doszło do szamotaniny i w rezultacie w powiększającej się kałuży krwi leży ich martwy ojciec. Zamordowany przez nich – dwójkę dorastających dzieciaków.
  2. „Pierwsze, co uderzyło mnie na zewnątrz, to słoneczny żar”. Na ten żar i nieustępliwą spiekotę wyjątkowo zawsze mogą liczyć. W przeciwieństwie do pogrążonej w apatii, niepotrafiącej się sprzeciwić mężowi Józefiny, słońce jest na swoim miejscu i trwa mimo wszystko. Choć teraz, gdy Mariela i Colin uciekają, utrudnia bieg, męczy i przestaje być sojusznikiem. Podczas gdy ich matka była bezradna wobec brutalności Corazona, o tyle otoczenie – wścibscy, obecni po drugiej stronie ulicy czy ściany – byli zwyczajnie obojętni. I to obojętność, po strachu przed uderzeniami pijaka, jest dominującym uczuciem, które otacza parę uciekinierów. Znieczuleni własną biedą i siłowaniem się z własnymi życiami, mieszkający w pobliżu ludzie ignorują krzyki i echo ciosów. Tak jest łatwiej. I tak ich wychowano. Taki jest porządek rzeczy na świecie.
  3. „Na Polu Marsowym zwolniliśmy kroku i poszukali wolnej ławki”. Po morderstwie przychodzi ocknięcie. Ci, którzy dotąd byli obojętni, reagują oburzeniem. W całej dzielnicy wrze, trwają poszukiwania młodych morderców. Wszyscy, którzy uważali pijaństwo i bicie dzieci za normę, głośno domagają się wymierzenia sprawiedliwości. Rodzeństwo wie, że może liczyć tylko na siebie. Te ostatnie chwile chcą spędzić spokojnie, robiąc to, co zawsze sprawiało im przyjemność: słuchanie muzyki, jazda na rowerze, wejście na górę widokową. Wiedzą, że nie uciekną na zawsze. Ta wolność jest tymczasowa. Tym pełniej więc trzeba ją wykorzystać.
  4. „Samotność jest męcząca i nie wszyscy urodzili się, żeby stawiać opór”. Historia dwójki dzieci człowieka, który chciał wybić się i zostać bohaterem tłumów, którą opowiada nam Lyonel Trouillot, mocno do nas trafia również ze względu na styl opowiadania. Zakłócona chronologia to częsty zabieg, ale tu sprawdza się dodatkowo jako wypełnienie czasu ucieczki – do dzieci powracają bolesne wspomnienia, a my poznajemy tło całej sytuacji. Jak to w przypadku książek wydanych przez Karakter zazwyczaj bywa, tak i w tej język jest precyzyjny, obrazowy, ostry, ale bardzo elegancki. Kilka detali krajobrazu, szkicowane pospiesznie, lecz wyraziście ulice miasta, a poza tym tylko ta ucieczka ulepiona ze słów, atmosfery strachu, poczucia winy i jego braku oraz  przeczucia końca wszystkiego, co się dotąd znało.

Warto sięgnąć.

Lyonel Trouillot, Dzieci bohaterów (oryg. Les enfantes des héros)
przeł. Jacek Giszczak
wyd. Karakter, Kraków 2009

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Trzy dni wolności

  1. A jak książka przedstawia się z punktu widzenia tłumaczenia? Nie wiem jak Ciebie, ale mnie np. to zdanie, które przytoczyłaś, zgrzyta: „Na Polu Marsowym zwolniliśmy kroku i poszukali wolnej ławki””

  2. Czaro, to zdanie akurat jest dość nieszczęśliwie sformułowane, przyznaję. Ale poza tym samo tłumaczenie nie prowadziło do szczękościsku. Nawet drugiego zastosowania takiej formy gramatycznej sobie nie przypominam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s