Dzienniki bicyklowe

„Słońce, oślepiające słońce, w dole wije się Garonna. Wdechuję zapach rozgrzanych łąk i przymykam oczy, bo wypolerowany asfalt lśni jak lustro. Denerwują mnie miasta. Mijam je szybko i z ulgą oddycham przy wyjeździe. Wspaniałe, zwierzęce uczucie rozkoszy, w której cała uwaga koncentruje się na szybkości, drogowskazach, jedzeniu i znalezieniu noclegu. Mam wrażenie, że jeszcze nigdy w życiu nie miałem wszystkiego do tego stopnia, tak absolutnie gdzieś – i pewnie dlatego jest mi tak dobrze.

Czujemy, że wjechaliśmy w inny kraj, w inny klimat. Koło południa upał staje się nie do zniesienia. Droga jest z białego kamienia i jadę niemal z zamkniętymi oczami”.

Andrzej Bobkowski, „Szkice piórkiem”, Wydawnictwo CiS, Warszawa 1997, s. 32

Nie znam nikogo, kto by tak pisał o jeździe na rowerze, jak udało się to Andrzejowi Bobkowskiemu. Czuje się ten pęd, uderzenia wiatru na skórze, ból mięśni i zmęczenie – to najlepsze, sprężyste, radosne. Rower – co za sprzęt. Podwójnie, jeśli nie potrójnie przydatny w wojennej Francji. Bobkowskiemu służył do pracy, do odwiedzin, do zwiedzania, do każdego, bliższego i dalszego, przemieszczania się.

Kiedy będzie o „Szkicach piórkiem” więcej? Trudno odpowiedzieć. Utknęłam w połowie, gdy Bobkowski utknął w Paryżu. Mniej jazdy na rowerze, mniej tego porywającego każdym słowem pędu i mniej we mnie zapału. Jakieś przekleństwo sugestii popełnione przez pewnego współblogera. A może po prostu chwilowe zmęczenie materiału, które przeminie jak kurz przetarty szmatką.

Tymczasem – idę odkurzyć rower.

Reklamy

10 uwag do wpisu “Dzienniki bicyklowe

  1. Takie mam niejasne wrażenie, że wspomniane „przekleństwo sugestii” może tyczyć się mojej skromnej osoby – mam rację? ;) Fragment, który wybrałaś – przedni! Szkoda, że nie udało się tak Bobkowskiemu cały czas.

  2. Ależ wrażenie powinno być od razu całkiem jasne – oczywiście, że o Ciebie chodzi. ;)
    Im dalej w las, tym ciemniej – gdy tak czytam „szkoda, że nie udało się tak Bobkowskiemu cały czas”, zastanawiam się, czy ja go w ogóle skończę, czy na tej połowie już uwięznę.

  3. No wiesz, są książki, które można czytać latami :D Ale bez przesady, cały deszczowy weekend będę ściskał za Ciebie kciuki, żebyś jakoś przez te „Szkice” przebrnęła ;)

  4. A mnie Szkice piórkiem się bardzo podobały, tak samo przez całą lekturę! Chociaż oczywiście fragmenty z południa i z jazdy na rowerze są najlepsze, z tym się nie spieram!
    Mam nadzieję, że u Ciebie to tylko chwilowe zmęczenie materiału i że doczytasz do końca z przyjemnością :)

  5. I to wszystko pisał Bobkowski uciekając przed Niemcami ;)

    Szkoda, że jak się Niemcy rozsiedli już we Francji, to Bobkowski zaczął przynudzać :(

    No i ta nasza skłonność do przesady:

    … „Szkiców”… – książki powszechnie niemal uznawanej za jedno z największych osiągnięć literatury polskiej XX wieku.” (z noty Wydawnictwa CiS)

    (i co u licha może znaczyć to „niemal powszechnie”? ;))

  6. Czaro, rozpoczynając czytanie książki Bobkowskiego bynajmniej się literatury podróżniczej nie spodziewałam, więc nie wiem, czy to mogło mnie zawieść w momencie, kiedy przestał pisać o jeździe na rowerze? Myślę, że osłabia uwagę zmiana nie tyle gatunku, co tempa opowiadania – zresztą całkiem uzasadniona ze względu na okoliczności.

    Może tę książkę trzeba czytać w dwóch ratach? Najpierw pędzić przez nią na rowerze, a po jakimś czasie, gdy ochłonie się po tej wyprawie, przysiąść i na spokojnie obserwować rzeczywistość z Bobkowskim? Teraz podjęłam lekturę w tym miejscu, w którym ją porzuciłam miesiąc (dwa?) temu. I lepiej synchronizuję się już z opowiadającym.

    A Twój wpis znam, pamiętam. M.in. on zachęcił mnie do czytania „Szkiców piórkiem”. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s