Wędką w Złoty Róg

Geerta Maka przed napisaniem reportażu „Most” musiało uderzyć to samo co Roberto Salvadori: „W gorączkowym ruchu pojazdów, w krążeniu tam i z powrotem promów, w chaotycznym pośpiechu zaaferowanych tłumów, w rojowisku bazarów, tym, co dzisiaj uderza, jest zbity rząd wędkarzy stłoczonych po bokach mostów na Złotym Rogu. Mają wędki z pięcioma lub sześcioma haczykami, na których zawsze wiszą rybki”.

To właśnie im, tym cierpliwym wędkarzom i paru ich kolegom zajmującym się drobnym handlem, towarzyszy i przygląda się Geert Mak, pisząc swoją książkę o moście Galata. Pochodzący z Holandii pisarz nastawia ostrość na jeden, rozciągnięty na długość 468 metrów, odcinek Turcji – drogę łączącą dwa brzegi Złotego Rogu w Stambule. Nie interesują go meczety ani wędrówki po mieście. Jedyne, co go interesuje to ten nawias rzucony nad Złotym Rogiem.

Czy Geert traktuje Galatę jako pewien punkt wspólny, dający przekrój społeczeństwa? Nie, bo jeśli tak, to niepełny. A w niepełność u Geerta nie chce się wierzyć. Zamierzony jest ten brak ludzi przeciwnych do tych biednych wędkarzy, handlarzy książkami i wkładek do butów, ledwo wiążących koniec z końcem. Jest co prawda jeden bankowiec – ten jednak pojawia się w opowieści, ponieważ Złoty Róg go odpręża. Przychodzi tu nawet zimą, by w lodowatym wietrze i strugach deszczu zarzucić wędkę, stać, patrzeć i łowić. Dlaczego więc Mak wybiera Galatę? Dlaczego akurat z ludźmi z mostu chce rozmawiać? Przyczyna nie jest wydumana, wręcz przeciwnie, bardzo prosta. Otóż Geerta zwyczajnie fascynuje sam most – jako charakterystyczne miejsce, jako symbol, jako budowla. I to jemu, i życiu płynącemu na nim chce się przyjrzeć.

Zdj. własne ©
Zdj. własne ©

Odnotowuje, kto przechodzi po moście i kto zatrzymuje się przy stoiskach handlarzy. Dowiaduje się, ile zarabiają i jak żyją ludzie z Galaty. Pyta, co ich sprowadziło do Stambułu i dlaczego utknęli tu, na moście, bez żadnych perspektyw na przyszłość. Słucha i zapisuje.

Zdj. własne ©
Zdj. własne ©

Swoje obserwacje wzbogaca danymi historycznymi. Między jedną a drugą rozmową przywołuje informacje dotyczące powstania mostu, jego kilkukrotnej ruiny i odbudowy oraz przeszłego życia – czemu kiedyś służył, kto tędy dawniej chodził i jak wyglądał? Przywołuje opis z „Orlando” Virginii Woolf:

„Oto rzeka, oto most Galata, pielgrzymi w zielonych turbanach, bez oczu i nosów, błagający o jałmużnę, bezpańskie psy grzebiące w odpadkach, kobiety w szalach, nieprzeliczone osły, mężczyźni  długimi tykami na koniach”. (s. 56-57)

Te przeczytane fragmenty porównuje z tym, co sam widzi. Oprócz Virginii Woolf, pojawia się cały szereg znanych skądinąd postaci. Geert Mak powołuje się jak wszyscy na słowa Orhana Pamuka, spotyka się jak prawie wszyscy (m.in. Paul Theroux) z Elif Şafak. Cytuje, a jakże, Edmondo de Amicisa. Prawdopodobnie dlatego książka jest w sumie mało odkrywcza. Gdyby czytać ją zamiast Cegielskiego, zamiast zapisków Stasiuka z wypraw do Stambułu, gdyby nie znać nonszalanckiej relacji Theroux – inaczej by się to pewnie czytało. A tak – nie zachwyca, nie zdumiewa, mało w niej świeżego wiatru – mimo że to historia znad Bosforu. Można jednak „Most” potraktować jako uzupełnienie i równoważnik do dość krytycznie nastawionego Cegielskiego, w przeciwieństwie do którego Geert stara się być przede wszystkim współczującym, zainteresowanym świadkiem.

Zdj. własne ©
Zdj. własne ©

Świetnie też „Most” sprawdzi się w roli turystycznego informatora – zbiera wszelkie możliwe informacje historyczne o Stambule, Galacie i Złotym Rogu, przedstawiając je w malowniczych, plastycznych opisach, zachęcających do wybrania się w podróż i budzących wspomnienia z tego miasta, które „jest typowym przykładem miasta z zeszłego wieku” (s. 103) i „miastem, dokąd się przybywało i skąd się odchodziło, miastem prostolinijnego myślenia, o – jak pisał Josif Brodski – ‘pewnym stopniu nieodpowiedzialności wobec historii’” (s. 133).

Geert Mak, Most (oryg. De Brug)
przeł. Małgorzata Diederen- Woźniak
Wyd. Czarne, Wołowiec 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s