W czarnej… dziurze

Lub we współczesnym Paryżu, lub na bazarze, lub w afrokubańskim barze Jip’s, lub w głowie pisarza. Gdziekolwiek pojawiają się czarnoskórzy emigranci z Afryki, wiodący bohaterowie w książce „Black Bazar”, toczą się dyskusje o kolonializmie, rasizmie, uprzedzeniach i stereotypach. Te zazwyczaj traktowane ze śmiertelną powagą i polityczną poprawnością kwestie, bierze na warsztat Alain Mabanckou i z poczuciem humoru, i z dystansem, a jednocześnie całkiem serio rozlicza się z nimi i z nich.

O „Black Bazar” można zresztą napisać z zupełnie innej perspektywy. Nie będzie kłamstwem powiedzieć, że to zapisy Zadkologa, nazwanego tak przez kolegów z baru Jip’sa z racji swojego teoretyzowania nt. kobiecych pośladków. Według tego piewcy tyłków (jednak nie wszystkich) ich kształt przekłada się na charakter (i vice versa). Jego obecny stan ducha – w przeważającej mierze jest nim poirytowanie – tłumaczy fakt, że właśnie rzuciła go dziewczyna. I to dla kogo? Dla rzekomego kuzyna, grającego na tam-tamach. Na dodatek, wróciła do Kongo i zabrała ze sobą córkę, Henriettę.

Zadkolog opisuje spotkania ze swoim sąsiadem, panem Hipokratesem, z którym przez połowę książki ledwo się tolerują, a przez pozostałą część trwają w zawieszeniu broni. Sąsiad, choć sam czarnoskóry i imigrant, czepia są Zadkologa z powodu koloru jego skóry, pochodzenia, prowadzenia, słuchanej muzyki, a także z okazji wyrzucanych przez niego śmieci. Nieufny, złośliwy, przy każdej nadarzającej się okazji rozpoczyna tokować o dziurze budżetowej, której przyczyną ma być Zadkolog pracujący jedynie na pół etatu (bo pisze).

– Nie muszę chyba panu mówić, że sytuacja jest poważna! Bardzo poważna! – pokrzykuje pan Hipokrates na stronie 27.

Koledzy Zadkologa, przesiadujący w barze Jip’s, w każdej sprawie mają swoje zdanie. I rzadko kiedy zgadzają się ze sobą. Krytykują wybory dokonywane przez Zadkologa, narzekają na jego pisanie, mówią, że powinien spotykać się z Białą, a nie z Czarną; gdy z kolei umawia się z Białą, przekonują go do Czarnej. Tak czy owak, trącają się ze sobą niezadowoleni.

Toksyczni? Nie, bardzo potrzebni. Swoimi zaczepkami i sarkazmem porządkują świat, który uprawia wokół siebie Zadkolog od chwili przybycia do Paryża 15 lat wcześniej. M.in. dzięki nim czuje się zadomowiony. Jeśli tak się naprawdę czuje, a to wcale nie jest takie pewne.

Wydaje się, że nikogo specjalnie nie trzeba zachęcać do przeczytania „Black Bazar”. Przynajmniej czytając entuzjastyczne recenzje poprzednich jego książek „Kielonek” i „African Psycho”. Od siebie dodam, że jest w tym pisaniu lekkość gadatliwego Hrabala i brak jakiejkolwiek żenady w zespoleniu z erudycją, która co kilka kartek zdarzała się Henry’emu Millerowi w jego zwrotnikowej trylogii.

Pisarstwo Mabanckou jest zaprawdę porywające – jeśli kogoś nie interesuje Afryka, porwie go sam nurt opowieści, a jeśli na dodatek kolonializm w Afryce i walka ze stereotypami są issue tego kogoś, kogo tymi słowy powołuję do życia, niech mu już będzie: Kogoś, to ni mniej, ni więcej tylko strzał w dziesiątkę.

Alain Mabanckou, Black Bazar (oryg. Black Bazar)
przeł. Jacek Giszczak
Wyd. Karakter, Kraków 2010

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “W czarnej… dziurze

  1. A ja do tej pory nie byłam przekonana do tego pisarza, w wielu recenzjach znajdowałam takie różne słowa-klucze, które mnie zniechęcały. Twoja recenzja to pierwsza, po której mam ochotę sięgnąć po jego książki, może odnajduję w sobie tego kogoś;)

  2. Dobrze, że napisałaś o tej książce, moim zdaniem jest świetna. Z taką lekkością przejechać się po tak drażliwych tematach, to chyba tylko Mabanckou mógł :) Na dodatek to bardzo uchwytna lekkość, dużo z jego scenek, anegdotek i bohaterów zostało w mi w głowie i już na zawsze zaludnia moją wyobrażoną mapę literackiego Paryża.

    1. Ta lekkość jest niepodrabialna – niesamowity styl. A to dopiero moje pierwsze spotkanie z Mabanckou – planuję więcej. Zwłaszcza że może niedługo do Paryża..?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s