„odskocznią od czytania jest dla niej rzeczywistość”

O wiele łatwiej jest pisać o książkach dobrych i średnich niż o dziełach wybitnych. Już użycie słowa „wybitne” paraliżuje i to co najmniej dwojako: z jednej strony cóż za patos – czy aby konieczny?, od razu to zwątpienie, niedowierzenie, przekąs, cynizm; z drugiej – strach, obawa, potrójne i poczwórne zapytanie się, czy aby na pewno. A jednak chce się od czasu do czasu użyć tego określenia.

Na przykład w przypadku Alice Munro.

Zatem tak, nie bez przyczyny nazywa się ją, pochodzącą z Kanady pisarkę, najwybitniejszą autorką krótkich form. Ze zdjęcia na skrzydełku okładki patrzy na nas siwowłosa, energiczna i pewna siebie kobieta. Mimo że jest w pełni uśmiechnięta, czuje się w tym ostrożność i dystans. Tę chłodną uważność widać szczególnie w spojrzeniu. To za nim kryje się obserwator, w którego błyskotliwe psychologiczne diagnozy wczytujemy się w opowiadaniach tworzących zbiór „Zbyt wiele szczęścia”.

Opowiadań jest łącznie 10. Wszystkie traktują o kobietach w krytycznych punktach ich życia. Każdej z nich pisany jest dramat: spowodowany niespodziewanym rozstaniem, śmiercią, podjęciem złej decyzji w złym czasie. Doree bezgranicznie ufa niepoczytalnemu mężczyźnie i traci trójkę dzieci. Szczęśliwy związek Joyce rozpada się po pojawieniu się kobiety z tatuażami. Piknik rodziny Sally daje starszemu synowi impuls do ucieczki. Codzienny spokój nie jest dany raz na zawsze. Chroniony czy nie, pryska i znika.

Od początku proza ta jest napięta i mocna. Gdzie kryje się ta siła? Po części w wybieranych przez pisarkę historiach i opisywanych wydarzeniach, z których rzadko kiedy emanuje spokój, a jeśli emanuje, to znaczy, że jest złudzeniem, z którego zaraz zostaniemy brutalnie odarci. Siłę wyrazu czuć też w prostym, konkretnym stylu pisania: liczba bliska zeru odpowiada ilości użytych przez Munro przymiotników. Nie ma w tych opowiadaniach nic zbędnego. A jednak świat tworzony przez nią staje się namacalny – prawie słyszymy jak skrzypi drewniana podłoga, gdy podchodzimy do drzwi, by sprawdzić, czy morderca już odszedł, czy nie wróci.

Nie, nie jest to powieść kryminalna. Dramatyczne wydarzenie, często związane z zabójstwami, są tylko tłem dla emocji czy ich katalizatorem. W wielu opowiadaniach mogłyby łatwo być zastąpione innego rodzaju sytuacją, ale bez ich dynamiki proza ta nie byłaby tak pełna i niszcząca.

Kapitalna jest też perspektywa opowiadania. To, co inni potraktowaliby jako punkt zwrotny i wyjście do zmian, np. śmierć bliskiej osoby, Alice Munro traktuje zwyczajnie, oznajmiająco i przechodzi nad tym do porządku dziennego, by opisać moment naprawdę znaczący dla swojego bohatera – taki, który odciska się na nim piętnem. Czasem jest to długa rozmowa czy przypadkowe spotkanie, czasem z pozoru niewielki wypadek. Zdarzają się jednak morderstwa, wielkie tragedie, których można było uniknąć. Tak przynajmniej się wydaje z boku, niezaangażowanym bezpośrednio w ten nieprzychylny, a wciąż pociągający świat.

Ze wszystkich opowiadań najmniej podobało mi się ostatnie – najdłuższe i od którego pochodzi tytuł całego zbioru. Brakuje w nim tej intensywnej uwagi, którą przesycone są wszystkie inne historie. Choć obecne są tu ta sama prostota, konkret i wczytanie się w myśli Zofii Kowalewskiej (pisarki i utalentowanej matematyczki, żyjącej w XIX wieku), brakuje tu wewnętrznego prądu, który tak wartko płynie przez akapity pozostałych dziewięciu opowiadań.

Nade wszystko jednak całość genialna i inspirująca. Mam fatalne przeczucie, że zbyt wiele razy powrócę jeszcze do tego świata, w którym, jak w naszym, nie ma zbyt wiele szczęścia.

Alice Munro, Zbyt wiele szczęścia (oryg. Too Much Happiness)
przeł. Agnieszka Kuc
Wyd. Literackie, Kraków 2011

Reklamy

5 uwag do wpisu “„odskocznią od czytania jest dla niej rzeczywistość”

  1. w tym miesiącu większość kasy przeznaczonej na zakup książek wydałem na komiksy, ale zdaję sobie sprawę, że i tak będę musiał kupić tę nową książkę Murno…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s