Nauka o fotografii Charlotte Cotton

Czy fotografia to dziedzina sztuki? Charlotte Cotton odpowiada, że tak i wyjaśnia dlaczego w książce „Fotografia jako sztuka współczesna”.

243 fotografie, w tym 207 barwnych, osiem rozdziałów, kredowy, błyszczący papier –  wydawnictwo Universitas zadało sobie trud opublikowania książki nie tylko wszechstronnej i wnikliwej, ale i zasługującej na miano albumu. Jak na profesjonalnego znawcę sztuki współczesnej przystało, jego autorka Charlotte Cotton prowadzi nas pewnie, logicznie i konsekwentnie po pracowniach fotografów. Jej tour obejmuje poznanie dokumentacji codziennych czynności i prozaicznych zdarzeń w wykonaniu Sophie Calle czy Erwina Wurma; inscenizacji zmyślonych scenariuszy wg Yinka Shonibare’a i Gregory’ego Crewdsona. Pokazuje nam, co oznacza chłodne obiektywne spojrzenie i zaprasza do intymnego świata Nan Golding i Wolganga Tillmansa. A to tylko kilku z naprawdę wielu fotografów przedstawionych w książce.

Charlotte Cotton znajduje również miejsce na wyjaśnienie współczesnych tendencji w fotografii, styli i podejść. Nieobeznanym ze specjalistycznym słownictwem usłużnie wyjaśnia, czym jest np. kadr typu deadpan. Odpowiada na pytania: jak powstają zdjęcia? czy zawsze są efektem przemyślanej, wyreżyserowanej strategii? jak często fotografowie odtwarzają sceny malarskie – czy kreują własne utrzymane w określonej stylistyce? Już w pierwszym rozdziale atakuje taka mnogość przykładów, że jeżeli ktokolwiek miał wątpliwości, czy fotografia to dziedzina sztuki, zmięknie i co najmniej zacznie wątpić. Aby nie skończyło się na wątpieniu, a wahanie stało się pewnością, w kolejnych rozdziałach Cotton manewruje między różnymi podejściami. Demonstruje scenariusze i tableau, twórczość dokumentalną, aluzje, istotę podpisu i narracji.  „Fotografia…” to przewodnik czy wręcz podręcznik fotografii współczesnej na najwyższym poziomie.

Właściwie bardziej skłaniam się ku temu drugiemu określeniut, które od razu kojarzy się z nauką, nie zawsze fascynującymi profesorami i wciągającymi wykładami.  To, co stanowi o głównych zaletach książki, jest bowiem jednocześnie jej największą wadą: „Fotografia…” przeznaczona jest głównie dla tych, którzy fotografią nie tyle się zajmują, co fascynują nią na poziomie naukowym czy piszą na jej temat prace dyplomowe(włączając do tej grupy krytyków sztuki). Chociaż język jest przejrzysty, a układ i treść rozdziałów są w pełni jasne, tkwi w pisaniu Cotton jak badyl sztywność, nieugiętość każąca jej niemal każdą kolejną część rozpoczynać od wyrażenia „w niniejszym rozdziale”. Brakowało mi giętkiej erudycji Susan Sontag – ale nie wszyscy muszą / mogą być wnikliwymi analitykami fotografii, i świetnymi eseistami jednocześnie.

Na szczęście to, czego nie potrafi Cotton oddać słowami, zilustrowane jest fotografiami. Razem tworzą duet spełniony: w wielu przypadkach bez interpretacji autorki bylibyśmy zagubieni i ubożsi. Widać, że ma ona wszechstronną wiedzę.

Nie dziwi to jednak, gdy przyjrzeć się  biogramowi Charlotte Cotton. Będąca obecnie dyrektorką kreatywną brytyjskiego The National Media Museum, autorka „Fotografii…” pracowała wcześniej jako kuratorka i dyrektorka Departamentu Fotografii w The Los Angeles County Museum of Art, była dyrektorką programową londyńskiej The Photographers’ Gallery i kuratorką fotografii Victoria and Albert Museum.

Uf, złapmy oddech.

W prasie amerykańskiej opisywana jest jako stylowa i przenikliwie inteligentna kobieta z bogatym słownictwem naukowym zawsze na podorędziu. Jej profesjonalnym mottem jest wyjście z ‘foto getta’ i rozpowszechnianie wiedzy o zdjęciach w różnorodny, harmonizujący z nowoczesnymi formami komunikacji sposób.

Cóż, jak na osobę o tak sformułowanych poglądach, można by spodziewać się więcej po „Fotografii…” (przystępniej, innowacyjnie),  tym niemniej jest to godna uwagi propozycja dla tych, którzy poszukują kompendium wiedzy o współczesnych dziedzinach sztuki.

Fotografia jako sztuka współczesna, Charlotte Cotton (oryg. The Photograph as Contemporary Art)
przeł. Magdalena Buchta, Piotr Nowakowski, Piotr Paliwoda
Wyd. Universitas, Kraków 2010

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nauka o fotografii Charlotte Cotton

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s