Ruchome piaski Kōbō Abe

Niki Jumpei bierze kilka dni wolnego, aby szukać owada, który go unieśmiertelni. Zamiast niego znajduje kobietę i wpada w pułapkę. Piasek odcina mu wszystkie drogi ucieczki. Tak zaczyna się „Kobieta z wydm” Kōbō Abe

„Tylko w powieściach i filmach zdarza się lato wypełnione oślepiającym słońcem. W rzeczywistości istniały tylko drobnomieszczańskie niedziele”. /s. 87

Znudzony monotonią nauczycielskiego życia, Niki Jumpei wyprawia się w podróż, której celu zazdrośnie strzeże przed współpracownikami, kochanką i matką. Chce być sam. Chce wydrzeć czasowi kilka chwil tylko dla siebie. Nikomu nic nie mówi, aby uniknąć drwin i tłumaczeń. Ubiera się w strój do wspinaczki górskiej i zabiera siatkę na motyle. Rusza nad morze, aby przyglądać się insektom i odkryć nowy gatunek – tylko w nim widzi szanse na uwiecznienie swojego nazwiska i swojego istnienia.

Plan ten zostaje jednak pokrzyżowany przez mieszkańców wioski zasypywanej systematycznie przez piasek. Uwięziony przez nich w wydrążonej w wydmach jamie, Niki Jumpei towarzyszy w codziennej walce z piaskowym żywiołem mieszkającej tam kobiecie.

„Trzy dni żebrania wystarczy, aby zostać na całe życie żebrakiem – powiada przysłowie. Tego rodzaju wewnętrzny rozkład postępuje niespodziewanie szybko”. /s. 189

Entomolog przechodzi przez postępujące stadia rozpadu własnej osobowości. Złość, próby ucieczki, walka, upokorzenia, przystosowanie się, nowy mikrocel w życiu,  poddanie się.  Jak owad złapany w pajęczynę, Niki Jumpei bije i trzepocze skrzydłami, próbując się za wszelką cenę wydostać z absurdalnej sytuacji, jednak coraz bardziej pogrąża się i zaplątuje, tracąc w walce dumę i nadzieję.

To historia izolacji, samotności, bycia maksymalnie do wewnątrz. Do końca Niki pozostaje podejrzliwy i nieufny wobec przymusowej współlokatorki. Odczuwa obojętną satysfakcję, gdy kobieta z wydm  – jedyna osoba, która jest obok i w pewien sposób mu bliska – znika z jego wklęsłego życia.

Kim jest człowiek? Co go definiuje? Po co ma uciekać? Gdzie warto żyć i dlaczego? Czy akceptowane na co dzień otoczenie, świat małych, nieznaczących zdarzeń jest mniej absurdalny niż więzienie z piasku? Jak długo tworzy się nowe przyzwyczajenia, aby rzeczywistość obcą, niechcianą, podłą uznać za swoją i wystarczającą? Ile jesteśmy w stanie poświęcić, aby pozostać sobą? I kim zostajemy, kiedy przestajemy walczyć?

„Przegrana zaczyna się wtedy, gdy wytrwałość uznamy za przegraną”. / s. 194

***

Kōbō Abe to japoński pisarz, dzielący absurdalne poczucie humoru z Samuelem Beckettem i Eugènem Ionesco. „Kobieta z wydm” to jedna z jego najbardziej znanych książek, po raz pierwszy opublikowana w 1962 roku. W Europie poznano jego nazwisko i twórczość dzięki filmowej adaptacji powieści, zrealizowanej przez Teshigahara Hiroshi i nagrodzonej na festiwalu w Cannes. O umiejętności walki o siebie i swoją tożsamość pisarz wie z autopsji. Pod presją ojca studiował medycynę, chociaż nie żywił wobec niej najmniejszego entuzjazmu. Ukończył studia, jednak z tak mizernym rezultatem, że nie pozwolono mu na prowadzenie praktyki lekarskiej. Wtedy zaczął pisać, a rezultatem jest jego znakomita twórczość – tak prosta, nieegzaltowana, zagadkowa i płynąca bez wahań, choć zadziwiająca, że przypomina sen. Jest to jednak sen grozy, bo przenika nas świadomość dramatu bohatera, dla którego ten fascynujący nas wymysł stał się gorzką rzeczywistością i bezlitośnie go pokonał.

Kōbō Abe, Kobieta z wydm (oryg. Sunna no onna)
Przeł. Mikołaj Melanowicz
Wyd. Znak, Kraków 2010

Reklamy

6 uwag do wpisu “Ruchome piaski Kōbō Abe

  1. Spotkałam się już z tym tytułem, przelotnie, przez konkurs (fragment czytałam tylko), dopiero teraz zaintrygowałaś mnie poważnie. Ciekawa jestem, czy ta proza podobna jest do prozy Murakamiego?

    1. Hm, zdarzają się fragmenty, które mogłyby równie dobrze pojawić się u Murakamiego (generalnie wszystkie związane z fizjologią), ale w szerszym wymiarze proza Kobe jest o wiele bardziej poważna, głębsza. I normalniejsza – wszystko, co przydarza się bohaterowi, mimo że paranoiczne, mogłoby zdarzyć się w rzeczywistości. Czyli brak tu gadających kotów itp.
      „Ruchome piaski” to wyższy poziom absurdu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s