Do zobaczenia po Stambule

Drodzy Czytający,

W życiu Joanny J. nastały zmiany, wytrącające ją z rytmu pisania. Organizacja szumnego, lecz kameralnego przedsięwzięcia, przeprowadzka oraz wyjazd do Stambułu stoją za tym rozstaniem, które przed nami rozciąga się na osi czasu aż do 5 lipca. W tym czasie będę z dala od komputera – przynajmniej na tyle, na ile pozwoli nałóg, nie dający prawie żyć bez Internetu, skrzynki mailowej i innych cudów IT. Po powrocie odpowiem na wszystkie wiadomości, a także nadrobię zaległości w recenzjach. Nieszczęsny John Irving wraz ze swoją opasłą książką „Ostatnia noc w Twisted River” musi poczekać na notkę o. Czekają też inne sprawy, ważne i ważniejsze, a w perspektywie rysują się drzewne kształty, trójwymiarowa zieleń i lato w nowym otoczeniu: ludzkim, przyrodniczym i, by tak rzec, zwierzęcym.

Życzę Wam udanych letnich dni – nie skąpcie sobie słońca i owoców, cieszcie się i jedzcie z tego wszyscy.

Do zobaczenia za 2 tygodnie.

PS. Nowy wygląd bloga, bo już nie mogłam patrzeć na ten poprzedni. Ale to jeszcze będzie się zmieniać: nie przyzwyczajajcie się zatem za bardzo.

Advertisements

13 uwag do wpisu “Do zobaczenia po Stambule

    1. No – to jeszcze nie to. Zwłaszcza ten formularz do komentowania mnie denerwuje. Moim marzeniem jest totalna biel, czarna czcionka (koniecznie szeryfowa) i tylko parę elementów, jakby rysowanych, np. te strzałki przy nagłówkach.
      Ale to już jakiś sztab speców mi przygotuje w drugiej połowie roku.

      Dziękuję za życzenia. Faktycznie było depresyjniej. Ale już lepiej.

  1. Udanego wyjazdu! Pokochałam Stambuł przez te 7 dni, które tam spędziłam, życzę Ci tego samego :)
    I… czyżby była okazja do gratulowania? :D Zgaduję, bo u mnie też ostatnio była i przeprowadzka i wycieczka z pewnej cudownej okazji – jeśli u Ciebie podów ten sam ;) – to gratuluję najserdeczniej!

    1. Mandżurio
      – powiem tylko jedno słowo, a ono odkryje całą resztę:
      tak.
      :)
      I nawzajem jak najserdeczniej gratuluję! :)

    1. Ew, żyję! I choć jestem trochę draśnięta (głównie jednak objawia się to schodzącą po zbyt intensywnym nasłonecznieniu skórą), to wszystko w porządku. Gdzie Ciebie szukać? Już jesteś (prawie) wszędzie.
      Uściski w zawieszeniu bezkropkowym

    1. Giera, 26 czerwca dopiero się właściwie rozpoczynał. Na początku deszcze złowieszcze, a od 26 pełnia słońca. Wróciłam 1 lipca, ale bezinternecie na Wilczym. Będzie mail, tylko się tu oporządzę w pracy, zagnieżdżę, wmontuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s