„Książki ukształtowały podstawy mojego świata” | Magda Szabó, The Door

Przez parę dni żyłam w świecie wyjętym z powszednich ram. Zahipnotyzowana prozą Magdy Szabó snułam się, wyglądając każdej okazji, by zajrzeć do środka jej „Zamkniętych drzwi”. Niesamowita książka.

Magda Szabó, Zamknięte drzwi

Węgierska autorka, o bardzo mi sympatycznym imieniu Magda, opowiada historię relacji pisarki z jej skrywającą wiele tajemnic gospodynią, Emerence. Lady Writer, jak każdy chyba pisarz, jest osobą ciekawską, obserwatorką i lubi poznawać prawdę o sobie i innych. Na dodatek przywykła do tego, że z łatwością nawiązuje kontakty i porozumienie z otaczającymi ją ludźmi. Gdy pomimo jej wysiłków, uprzejmych pytań i wszelkich prób zaprzyjaźnienia się z Emerence, ta nie chce się przed nią otworzyć, pisarka postanawia przyzwyczaić się do sytuacji. Okazuje się jednak, że przeznaczonym jest im stać się sobie bardzo bliskimi, a tytułowe drzwi zostają ciekawskiej pisarce uchylone.

Co sprawia, że ta książka ma tak magnetyczną siłę? To zasługa triduum fabuły, stylu i klimatu tajemnicy, w który autorka wprowadza już od pierwszych stron powieści.  Magda Szabó połączyła, tak typowe dla pisarzy, zainteresowanie ich rzemiosłem jako zawodem i sposobem życia z bardzo oryginalnym wątkiem – opowieścią o starszej, energicznej, niezwykle silnej kobiecie, która przedstawia swoim zachowaniem i każdym skierowanym do pisarki-bohaterki słowem, co myśli o jej zajęciu (a nie są to przychylne uwagi). Jest to zestawienie dwóch kontrastowych postaw, w których pisarka- narratorka opowiada o życiu twórcy

(leniwa egzystencja, w której możemy przez pół dnia milczeć, wpatrując się w topole na drugim krańcu ogrodu, nie robiąc nic, co oko mogłoby dostrzec, jednocześnie utrzymując, że właśnie pracujemy / s. 91)

i śledzi życie swojej gospodyni domowej, wykonującej za nią wszystkie prace domowe. „Zamknięte drzwi” to również historia życia Emerence, poznawanie jej przeszłości pełnej nieszczęść i tragedii, za tło mających węgierskie wsie, wojnę i biedę zmuszającą do pracy już od wczesnego dzieciństwa.

W miarę rozwoju opowiadanej historii relacja między pisarką a Emerence staje się coraz intymniejsza – sposób pisania dopasowany jest do dyskretnie ewoluującej znajomości dwóch kobiet. Zresztą styl w ogóle zachwyca całkowitą prostotą wyrazu, który sprawia wrażenie przytulnej, acz wyrazistej szarości. Pozbawiony prawie zupełnie opisów, bez kolorów, rozgrywa się w wyobraźni jak czarno-biały film. Jak iluzja wspomnienia czy sen.

Czegokolwiek bym nie napisała o tej książce, nie będzie oddawało w pełni jej hipnotycznej mocy i zwyczajnie – piękna. Byłoby jak z raz zaczętymi zdaniami:

Zdania pozostawione bez zakończenia nigdy nie kończą się tak dobrze, jak zaczęły. Nowe pomysły pochylają główny łuk tekstu i już nigdy nie dopasowują się do siebie prawdziwie dobrze. / s. 99-100

—-

Magda Szabó, The Doors (oryg. Az ajtó)
Przełożył Len Rix
Random House

W recenzji tłumaczenia własne z języka angielskiego.

Polskie wydanie: Magda Szabó, Zamknięte drzwi
Przełożyła Krystyna Pisarska
PIW, Warszawa, 1993

Reklamy

18 uwag do wpisu “„Książki ukształtowały podstawy mojego świata” | Magda Szabó, The Door

  1. dziekuje za podpowiedz, kogo czytac! pozyczylam sobie dzisiaj „katalin utca”, co na szwedzki przetlumaczone zostalo jako „lindarna” czyli lipy. widac wolny przeklad, bo katalin miala na imie moja kolezanka, czyli to imie zenskie, a utca to przeciez ulica.

    jezeli chodzi o tlumaczenie tytulów, to najbardziej mnie rozbawil pierwszy tomik poezji pani szabo. nazywa sie po wegiersku „barany” (wiem, z apostrofami). zeby bylo smieszniej „barany” to po polsku „owieczka”, czyli po pierwsze inna liczba, po drugie inna plec, a poza tym wszystko sie zgadza…

  2. będę się powtarzał, ale uważam, że jest to/była (bo już zeszła) jedna z najlepszych autorek jakie czytałem, polecam też inne jej książki, np „Świniobicie”.

    1. Po jednej książce podejrzewam tę pisarkę o bycie jedną z najlepszych. Szukam innych jej książek (zdaję się na Ciebie i teraz to już szczególnie „Świniobicie” mnie interesuje). Tym razem chcę czytać po polsku, by mieć pełen pogląd.

  3. Na mojej twarzy pojawil sie wielki usmiech, bo widze, ze trafilam swietnie :) Taka prosta ksiazka, a jak hipnotyzuje, oderwac sie nie mozna, i tyle mysli klebi sie po glowie…
    Ja bede musiala czytac Magde Szabo po polsku, bo po angielsku wiecej chyba nie przetlumaczono, a szkoda.

  4. W mojej bibliotece jest tylko „Piłat”, ale opis z okładki też jest interesujący – „Piłat” (…) porusza bolesny i wciąż aktualny problem stosunku dzieci do starych rodziców i na przykładzie interesującej fabuły pokazuje, jak nawet najbardziej poprawny stosunek do rodziców i skrupulatne wypełnianie obowiązków wobec nich pozbawione ciepła i zrozumienia – prowadzą do ludzkiej tragedii.”

    Może kiedyś i na tę trafię, bo bardzo mnie zaintrygowałaś.

  5. Zdarza się, że albo mamy pootwierane, albo juz przeczytane te same książki. Dzisiaj aż podskoczyłam znowu z wrażenia: „Zamknięte drzwi” Magdy Szabo stały u mnie na półce od dawna jako ciągle jeszcze zamknięta książka, nabyta onegdaj od „bukinisty” na targu za złotówkę. Od dzisiaj zaczynam ją czytać ! Mam jeszcze „Staroświecką historię” jejże. Już się nie mogę doczekać, kiedy zacznę się pławić w lekturze. Ale najpierw muszę szybko poprzycinać dzikie wino i ‚krzewodrzew’ kiwi w ogrodzie. Dziękuję

  6. „Koniec i bomba
    (…) kto (nie) czytał, ten trąba!”

    Chciałabym móc umieć jakoś tak zapisać życie i sens i odejscie ….mojego taty, zupełnie innego człowieka niż Emerenc. Diametralnie innego. Aż dziwne, bo całe czytanie „Zamkniętych drzwi ” otwierało mi zgoła inna sytuację, podobną do opisywanej (właśnie charakteru pomocowego i charakteru własciwego osobie pomagajacej, która istnieje w moim zyciu), i nagle zawyl we mnie żal za zaprzepaszczeniem tego, co nioslo kazde spotkanie z nim, umarlym juz ojcem moim.

    A więc? Po przeczytaniu zatęskniłam za opisaniem noszonej tylko we mnie opowiesci o pasjach mojego taty. Ale takie jest czytanie: uświadamia i odnosi się do mało-wielkich znaczeń rzeczy wydarzajacych się codziennie. Pewnie tylko wtedy, gdy to co czytane jest dobrze napisane. Więc: „bomba”!

  7. Witam
    Wrzucam koniecznie na listę poszukiwanych, póki co czekam na dostawę Świniobicia. Nie znam jeszcze autorki ale zachęciły mnie Twoje notki bardzo. Szkoda, że tak trudno znaleźć jej książki. A może źle szukam…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s