Kolekcja myśli o Rzymie | cz. 3

Lekką kolację spożyli na Piazza Navona, na tarasie restauracji, skąd mogli podziwiać barokowe fontanny Berniniego, potem wolno spacerkiem wrócili do hotelu. Rzymianie „mieszkali” na ulicy. Na progach domów matki karmiły piersią dzieci, rodziny zaopatrywały się w żywność w kramach, na miejscu spożywały wieczorny posiłek, śpiewając, dyskutując. Młode pary siedziały oparte o mury domów, obejmując się i całując, jak w Paryżu.

– Współczesnych rzymian lubię nie mniej niż starożytnych – stwierdził Zygmunt. – Żyją en plein air. W Wiedniu możesz robić, co ci się podoba, za zamkniętymi drzwiami, ale na ulicy wolno ci najwyżej pić kawę.

Irving Stone, Pasje utajone czyli życie Zygmunta Freuda, s. 738
Przełożył Józef Krzeczkowski
Świat Książki, Warszawa 2009

Widokówka z Rzymu, opisująca krótki pobyt Zygmunta Freuda w wiecznym mieście we wrześniu 1901 roku.

Wiele Rzym się nie zmienił. Tyle że jest pusty – nie zatłoczony turystami przenoszonymi tanimi liniami lotniczymi. Nic nie wskazuje na to, że idąc przez korytarze Muzeów Watykańskich Zygmunt był popychany przez silny strumień pieszych, prących naprzód, byle szybciej, byle bliżej końca tego potoku obrazów, rzeźb, migawek. Tego mu zazdroszczę.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Kolekcja myśli o Rzymie | cz. 3

  1. Ja również. Jako turystka (w styczniu) doświadczyłam tego popychania. Np., moje, niestety, najmocniejsze doznanie w Kaplicy Sykstyńskiej to atak klaustrofobii. Tłumy były tak ogromne, że wydaje mi się, że nic więcej nie widziałam oprócz ludzkich głów…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s