Odnalezione białe plemiona

Określona przez Ryszarda Kapuścińskiego fascynującą, książka włoskiego reportera Riccardo Orizio, „Zaginione białe plemiona” niedawno ukazała się w Polsce.

R. Orizio "Zaginione białe plemiona"

„Zaginione białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości” to pierwsza książka napisana przez Riccardo Orizio. Urodzony w 1961 roku we Włoszech, dojrzewał do jej napisania przez prawie czterdzieści lat swojego życia: pracując jako zagraniczny korespondent dla włoskich gazet „Corriere Della Sera” i „La Repubblica”, a także współpracując z CNN. Tę część swojego życia określa pisarz mianem pierwszego – był wtedy świadkiem wojen i pokoju, a także tego wszystkiego, co dzieje się w międzyczasie, jak informuje jego oficjalna strona internetowa.

Wypadkową jego podróży i obserwacji bezpośrednio niezwiązanych z pracą stała się książka – zbiór reportaży opisujących życie, rozproszonych w różnych częściach byłych kolonii angielskich, francuskich, portugalskich i włoskich, zapomnianych ludzi. Wśród nich znajdują się Burgowie ze Sri Lanki – potomkowie Holendrów, brazylijscy Confederados – emigranci z południa  Stanów Zjednoczonych, żyjący kazirodczo na Gwadelupie Matignionowie, Basterowie z Namibii i Polacy z Haiti. Opierając się na solidnych badaniach i cytatach ze źródeł historycznych, Orizio buduje melancholijne historie okruchów narodów. Zestawia je z opowieściami o tubylcach zakorzenionych w danych miejscach i kreśli historię ich relacji z przyjezdnymi. Najczęściej panuje między nimi wrogość, nieskłaniająca do bliższego poznania sąsiadów, nawet jeśli są nimi już od setek lat.  Wiecznie obcy, tęskniący do ojczyzny, której nigdy nie widzieli, pielęgnujący jej tradycję i kulturę na tyle, na ile jest to możliwe w warunkach, w jakich przyszło im żyć, pozostają nieprzystosowanymi outsiderami. Mimo przemijających pokoleń, trwają zawieszeni w czasie, jakby nie byli praprawnukami ludzi zaszczepionych przez okoliczności w te egzotyczne miejsca, lecz sami przyjechali nie dalej jak przedwczoraj i przebywają w tym tu jedynie tymczasowo, nieomal na walizkach.

W swoim oczekiwaniu na przyjście pomocy z ojczyzny, na przybycie proroka i wybawiciela najgorliwiej trwają Polacy na Haiti. Ich nieprzystosowanie i nieumiejętność zadomowienia się od ponad 200 lat zdumiewa Orizio:

W Cazale [gdzie mieszkają Polacy] nie ma elektryczności, nie ma telefonu, nie ma bieżącej wody, nie ma przychodni, nie ma samochodów, nie ma szkoły, a teraz i kościół zniknął. Nie ma sklepików, nie ma rynku. Również cmentarz wraz ze wszystkimi polskimi nazwiskami zdaje się na wpół opuszczony, a zmarłych grzebie się w pobliżu własnych domów, układając krzyż z dwóch kijów. Czy to możliwe, by setki europejskich oficerów i żołnierzy wyrosłych w kulturze Polski początków XIX wieku nie potrafiło utworzyć bardziej rozwiniętej wiejskiej kolonii?

s. 173

Widać polska postawa to kwestia niezbywalnej mentalności, a nie szerokości geograficznej.

Styl Riccardo Orizio zasadza się na formułowaniu zdań-komunikatów, pozbawionych ozdobników, które dzięki temu czyta się potoczyście. Opisy i obserwacje współczesnych miejsc Orizio zręcznie przekłada tekstami źródłowymi: starymi listami, statystykami, ogłoszeniami. Komunikatywność prostoty reportera wspaniale uwypukla opowiadane historie bohaterów, ich znaczenie i wydźwięk osobisty. To właśnie na emocjonalną wymowę książki szczególną uwagę zwrócił Ryszard Kapuściński w swojej przedmowie. Mimo że tyle różni styl Włocha od stylu polskiego mistrza reportażu, który przecież zachwyca nie tylko wnikliwością swoich obserwacji, ale i eleganckim, kunsztownym literackim językiem, pisanie ich obu porównywalne jest pod względem jakości pracy: dociekliwość i przyjazna ciekawość cechują reportaże obu pisarzy.

Pięć lat temu ukazała się na polskim rynku wydawniczym druga książka Riccardo Orizio – „Diabeł na emeryturze. Rozmowy z siedmioma dyktatorami”. Mieszkający obecnie w Kenii reporter wiedzie „drugie życie” wśród masajskich wojowników, prawdopodobnie zbierając materiały do kolejnych książek. Pozwalam sobie z cierpliwą radością na nie czekać.

Książka została udostępniona do recenzji przez Wydawnictwo Czarne dzięki staraniom Lektur reportera.

Dla porównania – bardzo jednostronna recenzja z Gazety Wyborczej, z której wyszukanymi upierdliwościami się zgadzam, ale o których nie sądzę, że rzutują na całą książkę.

Riccardo Orizio, Zaginione białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości (oryg. Tribu bianche perdute. Viaggio tra i dimenticati)
Przełożyli Joanna Ugniewska I Mateusz Salwa
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009

Advertisements

5 uwag do wpisu “Odnalezione białe plemiona

  1. Fascynujace! Ale i przerazajace, bo bywa wlasnie tak, ze ci imigranci z jednej strony narzekaja na trudnosci z przystosowaniem sie do obcej ziemi i kultury, a z drugiej – nie robia nic albo bardzo niewiele, by sie przystosowac. Nie sa ciekawi otoczenia, w ktorym przyszlo im zyc i zyja przeszloscia. Kojarzy mi sie taka postawa takze z Zydami chasydzkimi, ktorzy nigdzie nie czuja sie jak u siebie.

  2. Przeczytałem wczoraj, ale mam problem z tym jak ugryźć tę książkę. Najciekawiej napisana jest opowieść o Francuzach z Gwadelupy.
    Szkoda, że Portugalczycy z Malakki wspomniani są jedynie we wstępie.

    1. Cóż, mnie książka nie powaliła, ale samo czytanie było przyjemne, temat – ciekawy, choć pewnie za jakiś czas niewiele będę z tej książki pamiętać.
      (W poniedziałki rano jestem bardziej krytyczna niż w niedzielne przedpołudnia).
      Ale ładnie pachnie. Takim żółtym papierem.

  3. jo,
    może byś mi przysłała tę książkę – w sensie – pożyczyła (do lipca)? mam bardzo prosty adres (podam w mejlu) i zwrócę ci koszty przesyłki:)
    ew

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s