Dopiski na marginesie: Hańba, j.m.coetzee

  1. Już na stronie tytułowej, już przy wpisywaniu na blogu w rubryce „czytam” – wahanie. Nie umiem zapisać imion i nazwiska tego południowo-afrykańskiego pisarza, tego noblisty o ciemnych, przeszywających ze zdjęcia oczach, z dużych liter.  Zapis graficzny stosowany przez wydawnictwo Znak tak przekonujący, tak wpadający w oko, że nie umiem mu się oprzeć. Próba zapisu z dużych liter kończy się estetyczną porażką: to źle wygląda.
  2. Staję po stronie nie idącego na ustępstwa profesora Lurie’go, ale nie popieram wszystkich decyzji podejmowanych przez jego córkę, zwłaszcza tych odnośnie wychowania dziecka, rezultatu gwałtu.Tytułowa hańba to dwa różne przypadki: skandal na uczelni i tragedia zgwałconej córki. Nieporównywalne, choć zachodzą na tym samym, zdawałoby się, seksualnym poziomie. O ile skandalowi można było zapobiec, gdyby profesor Lurie wykazał się komformizmem, wygodnictwem, gotowością do ugody, o tyle jak zapobiec traumatycznemu napadowi: żyć w niezgodzie z sobą, a zatem nie mieszkać na wsi i nie żyć samotnie. Nie żyć tak, aby rzucać  wyzwanie zbuntowanemu, wściekłemu lub co najmniej wrogiemu otoczeniu.
  3. „Dawno przestał go dziwić bezmiar ignorancji studentów: to posthistoryczni, postalfabetyczni postchrześcijanie, całkiem jakby dopiero wczoraj wykluli się z jaj”.
    Dawno przestał dziwić i mnie – prawdopodobnie już na studiach, w trakcie koegzystencji z  koleżeństwem.
  4. „Zgwałcić lesbijkę to coś gorszego, niż zgwałcić dziewicę: cięższy cios”. Co miałoby powodować tę gorszość sytuacji lesbijki? Zgwałcić lesbijkę to zgwałcić kobietę. Insynuowanie, że gwałt na lesbijce jest cięższym ciosem, gdyż i tak wyrzekła się mężczyzn w aspekcie seksualnym, totalnie do mnie nie trafia.
  5. „(…) już od miesięcy odkłada na później: odwleka chwilę, gdy będzie musiał stawić czoło pustej stronicy, wydobyć pierwszą nutę, przekonać się, ile jest wart”. Co pan powie, profesorze Lurie.
  6. „Chociaż to jego rodacy, czuje się między nimi tak obco, że już bardziej nie można, całkiem jakby się pod kogoś podszywał”. W pracy i wśród dalszych znajomych, wśród większości nieznajomych – co mnie z nimi łączy? Zero wspólnych celów, wspólnych aspiracji, podobnych przemyśleń. Lepiej już być wśród obcych, na emigracji: i tak skazani jesteśmy w większości przypadków na wzajemne niepojęcie się, ale wtedy da się to usprawiedliwić różnicami kulturowymi, barierą językową. Co ma usprawiedliwić to poczucie obcości wśród „swoich”?
  7. „Egzystencjalne wstrząsy – musi nauczyć się traktować je mniej serio”. Bez szans na poprawę.
  8. „Być dobrym człowiekiem. Niezłe postanowienie w mrocznych czasach”. Niekiepskie. Plus skojarzenie z duńskim filmem „After the Wedding”, w którym bogaty, chory Jorgen stawia sobie taki cel w ostatnich miesiącach życia. Notabene – wspaniały film: bergmanowsko naświetlony, bergmanowsko psychologiczny, ale żywszy, mocniej pogmatwany, stawiający na emocję niespodzianki, a nie tylko emocję emocji.
  9. Wciągająca lektura. Końcowa scena wzruszyła mnie, a to rzadkie.

j.m.coetzee, Hańba (oryg. Disgrace)
Przekład Michał Kłobukowski
Wyd. Znak, Kraków 2004

Reklamy

9 uwag do wpisu “Dopiski na marginesie: Hańba, j.m.coetzee

  1. „Hańbę” czytałam dwa razy i muszę przyznać, że ma to coś!
    Oglądałam też film powstały na podstawie tej książki, całkiem niezły.
    Pzdr.

    1. Nie do licytacji – zgadzam się. Tym bardziej: dlaczego miałaby zgwałcona lesbijka być w gorszej sytuacji? Przemoc to zawsze przemoc.

  2. Przeczytałam hańbę w jedno popołudnie. Mocna książka. Bardzo mi się podobała.
    A jeszcze bardziej twoje spostrzeżania na jej temat – z wieloma się zgadzam. Pozdrawiam

  3. Hmmm, nie potrafie odpowiedziec, czy zgwalcenie lesbijki to gorszy akt niz heteroseksualnej kobiety. Ale zakladanie, ze miala za soba inicjacje seksualna z mezczyzna, to jest bzdura, Joan. Wiele lesbijek wie od mlodego wieku, ze sa lesbijkami, i nie potrzebuja kontaktu z mezczyzna, by sobie to uswiadomic. W tym kontekscie uwazam, ze faktycznie brutalnosc gwaltu jest czyms bardziej okrutnym dla kobiety, ktora nie wie, jak to jest uprawiac seks z mezczyzna. Ale jaki wplyw ma to na psychike kobiety? Tego nie wiem, to jest zawsze kwestia indywidualna.

    1. Ok, czynienie założeń to efekt mojego wykształcenia ;) – i wycofuję się z niego, czego efektem niech będzie to oto przekreślenie.

      Przychylając się do Twojej argumentacji, tym trudniej jest orzec, która kobieta jest w gorszej sytuacji i tym bardziej bzdurnym wydaje się wyjściowe twierdzenie Coetzee’ego.

  4. Tak, Coetzee napisal kilka takich niefortunnych moim zdaniem stwierdzen. Zbyt dawno czytalam ksiazke, by przypomniec sobie konkretne, zreszta nie pamietam, czy niektorych nie wlozyl w usta Luriego…
    Tydzien temu widzialam film i jutro na moim blogu pojawi sie recenzja :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s