Jak zostać rzymianinem? Próby wskazania jedynej słusznej odpowiedzi

Być rzymianinem to wcale nie taka prosta sprawa. Z pozoru wydawać by się mogło, że na początek wystarczy zostać Portugalczykiem i ubrać elegancki płaszcz, ale kto zaspokoi się tym odkryciem, ten niezasłużenie spocznie na laurach.

Rzymianin to Portugalczyk, który posiada szczątki tarczy. Łatwo daje się to zauważyć w słoneczne dni, których szczęśliwa obfitość otoczyła nas we Włoszech. Wystawieni o każdej porze na działanie największej żarzącej się nad naszą błękitną planetą gwiazdy, romaniści zdają się nie mieć żadnych innych obowiązków poza krążeniem od jednego baru kawowego do następnego, wykwintnie obuci i opatuleni szalami i zimowymi płaszczami (przy temperaturze polsko-wiosennej: 20 stopni C). Gdzie się jednak podziały te wspomniane przeze mnie wcześniej tarcze?

DSCF0582
rzymianie przebrani za Rzymian (fot. JJ)

Jak wie każdy słuchacz historii starożytnej, istniało porzekadło: wrócić z tarczą lub na tarczy. Oznaczało jedyną możliwą alternatywę dla walecznego mężczyzny w czasach antycznych: zwyciężyć lub umrzeć walcząc. Współczesny rzymianin to człowiek kompromisu, który postanowił nie walczyć, ale nie tylko wrócić z tarczą, ale i za tarczą wciąż się chować. Tarcza zmniejszyła się z rozmiarów skorupy człowieczego żółwia do małych, tęczowo mieniących się szybek noszonych na oczach, ale funkcja pozostała ta sama: skryć się tak, aby inni nas nie widzieli, za to ich widzieć przejrzyściej i tym bystrzej reagować. Dodatkowo tarcza posiada tę pozytywną właściwość, że nie pozwala zdzielić się słońcu po, przepraszam za wyrażenie, fizys. Należy również rozróżnić okulary słoneczne od miniaturowych tarcz rzymskich. Mimo że tarcza uległa zmniejszeniu w przelewającym się  przez wieki, jak płyny ustrojowe, czasie, jednak nie na tyle, by na pierwszy rzut oka  nie spostrzec, że rzymskie szkła nie mają sobie równych wśród wszelkich innych: lśnią bardziej i ściślej, dokładniej przylegają do kości policzkowych. Co ważne i kluczowe dla początkującego poszukiwacza mikro-tarcz: często pozbawione są oprawek.

Oprócz teorii tarczy, powstała również teoria spodni. Jednak aby w pełni posiąść moc jej zrozumienia, trzeba stać na jednej nodze, trzymać równowagę z dzierżonym w rękach aparatem fotograficznym, wypić dużo tych malutkich kawek, a to wszystko koniecznie z bolącymi i podrygującymi od zwiedzania łydkami. Jako że nie podejrzewam żadnego z czytających te słowa o spełnienie niecnych mych wytycznych, przechowam tę teorię na lepsze czasy. Na czasy powtórnej częstej małej czarnej pitej na każdym rogu.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Jak zostać rzymianinem? Próby wskazania jedynej słusznej odpowiedzi

  1. Tak więc nasze bararzyńskie slavic cheekbones nie będą pasowały do tych mini tarczątek. Może warto się skupić na spodniach, ups, togach…
    Powodzenia i miłego pobytu.

  2. Maćku,

    oni mają swoje tarcze, my, święci barbarzyńcy, swoje.
    Zdradzę też, że wspomniana teoria spodni nie ma nic wspólnego z togami…!

    Pozdrawiam serdecznie,

    wyżej podpisana domniemana właścicielka tego wycinku wirtualnej przestrzeni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s