O rozmawianiu

las – rozmowa sosnowa

frag. „W leśniczówce”, K. I. Gałczyński

W miarę upływu lat kochający się ludzie coraz mniej ze sobą rozmawiają. Niegdyś niestrudzeni w konwersacji na każdy temat, podekscytowani wymianą poglądów i poznawaniem drugiego człowieka, wraz z przemijaniem lat milkną. Zapadają się w milczenie jak w wygodny fotel po ciężkim dniu. Milczą, bo po przegadaniu każdej sprawy mają coraz mniej do zakomunikowania. Milkną, bo nie mają sobie więcej do powiedzenia. Im więcej ich łączy, tym bardziej milczą.

Piękny proces zagłębiania się w istotę drugiej osoby ma pięknie smutne konsekwencje.

Jest tylko kilka osób, z którymi lubi się naprawdę rozmawiać, z którymi rozmowę ceni się: inteligentną, bystrosłową konwersację, która daje impuls do wyjścia poza siebie. Rozmowa, o której myślę, to rozgrzewka dla myślenia. Trampolina idei.

I gdy coraz piękniej jest się znać na wylot, o tyle coraz smutniejsze jest to milczenie pełne porozumienia. Owszem, przyjaciel to ktoś, z kim można swobodnie milczeć, lecz przyjaciel to też osoba, z którą zawsze jest wiele do omówienia. Nie chodzi zatem o brak rozmowy jako wypełniacza ciszy, lecz jako pożywki dla intelektu.

I cisza całkowita dopiero oznacza największą samotność: niewypowiedzianą samotność obok innych.

Reklamy

18 uwag do wpisu “O rozmawianiu

  1. „I gdy coraz piękniej jest się znać na wylot, o tyle coraz smutniejsze jest to milczenie pełne porozumienia. ”

    To zdanie wprawiło mnie w zakłopotanie. Jak każde piękne zdanie, którego sens zaczyna się wymykać w miarę uważnego obracania w ręku, przenicowania, wywrócenia do góry podszewką.

    Bo popatrz:

    „I gdy coraz smutniej jest się znać na wylot, o tyle coraz piękniejsze jest to milczenie pełne porozumienia. ”

    Pozdrowienia
    t.

  2. masz rację, Telemachu.
    i jednocześnie jej nie masz.
    oba zdania są w moim odczuciu, a to przecież o odczuwanie chodzi, prawdziwe.

  3. Rozumiem. Ale trochę też chyba nie za bardzo.
    Bo jeśli możemy odczuwać jako prawdziwe oba przeciwstawne warianty to co począć?
    Pogubić się można.
    Ale może o to chodzi?

    t.

  4. Z wielka przyjemnoscia to przeczytalam! Telemach dodatkowo zabawil sie ciekawa zmiana znaczen :)

    W tej refleksji o milczeniu jest chyba tez przekonanie, ze ci, co poznaja sie lepiej i milkna, niejako zamieraja w pieknej, wiecznej skamielinie, nie podlegajac wewnetrznym przemianom. A przeciez wspolne bycie, to tez potrzeba przelamania myslenia o kims bliskim w kategoriach niezmiennosci i pozwolenie na to, by wraz z ubiegiem czasu wciaz mozliwe bylo poznawanie tej drugiej polowy, ktora musi przeciez miec prawo sie zmieniac.

  5. Magamaro, trafiłaś w sedno! – i jednocześnie odpowiadasz za mnie Telemachowi.
    Jest we mnie paradoks, który podziwia zgodę milczącego porozumienia, ale jednocześnie chce wciąż mieć impuls do dyskusji, a nie tylko założenie, że i tak wiem, co druga strona mi odpowie, więc po co zaczynać rozmowę. Wtedy milczenie może jest i zgodne, ale jednocześnie pozbawione emocji. A przecież nie o to chodzi, by w życiu ciągle milczeć.

  6. Mademoiselle, rozmowy na temat „O co w życiu chodzi” należą do mych ulubionych. :)

    Ale żarty na bok. Paradoks o którym piszesz jest – jak sądzę – udziałem wielu. Nie można marzyć o tym co się posiada. Nie można się zakochać w kimś kogo się kocha. Nie można się udać do miejsca w którym się jest. Trudno podziwiać znane i codzienne. Niby można, ale z drugiej strony jakaś nutka fałszu jest chyba wyczuwalna, gdy ktoś się budzi i z zachwytem stwierdza że ma obie nogi. Chyba, że groziła uprzednio amputacja. To co innego.

    Sądzę, że z rozmową i milczeniem jest analogicznie. A może nawet gorzej.

    Ja tęsknię za rozmową z milczącymi. Ma ona dla mnie więcej uroku niż wymiana myśli z gadułą. Mętlik.

    Przyjemnego dnia.
    t.

  7. Z biegiem czasu takie milczenie, moim zdaniem, wcale nie jest krępujące. Wręcz przeciwnie. Sztuką jest milczeć na spokojnie i właściwie w swoim towarzystwie – bez skrępowania i balastu.

  8. O krępowaniu się nie myślałam ani nie pisałam. Jest przyjemność i komfort towarzystwa. Nie ma balastu. Jest tylko cisza. Kojąca.
    Czasem tylko marzy mi się taka dyskusja na poziomie filozofów, artystów i urodzonych dysputantów.

  9. Ciekawe myśli :) Na początku trochę mnie przytłoczyły ale przecież żeby cały czas milczeć to trzeba by wszystko robić razem. Czytać te same książki, oglądać te same filmy itp., czerpać ograniczenie z bogactwa różnorodności.

    Poza tym tu chyba chodzi o podtrzymywanie w sobie tej iskry ciekawości. Jeśli ona nie zgaśnie to nic do końca nie będzie takie oczywiste i zawsze będzie ochota porozmawiać i wysłuchać.

  10. Wszystko juz zostalo napisane wyzej przez Was :) Od siebie tylko dodam, na podstawie wlasnych doswiadczen, ze ja w 12-letnim zwiazku (a w moim wieku to jest cos!) rozmawiam wcale nie mniej z ukochanym, niz na poczatku. Nawet wiecej! Bo wciaz sa nowe kwestie do obgadania, nowe tematy, fascynacje, inspiracje, oboje sie zmieniamy i dzielimy naszymi myslami. Czlowiek nie jest taka istota, ktora mozna raz poznac, a potem odznaczyc: poznany. I nie ma tematow, ktore raz omowione nie zmienialyby sie przez lata. Gdy jest sie ciekawym swiata, jest sie tez gadula :) Ladnie brzmi powiedzenie „Mowa jest srebrem, a milczenie zlotem”, ale w rzeczywistosci czesciej jest odwrotnie.

  11. Ja znowu jestem strasznie oszczędny w słowach, za co już nie raz dostawało mi się od gburów i nie uczuciowców (to od płci przeciwnej ;) ). Jak każdy mężczyzną, aby móc rozmawiać to muszę siąść na spokojnie.
    Tak ogóle to strasznie to wszytko na górze pogmatwane, w rzeczywistości o wiele prostszym się mieni ( i jest) ;)

  12. smutna to rzeczywistość. jeśli jest właśnie taka.

    [ps. widzę, że czytasz „szybko” jedną z mych ulubionych książek. daj znać jak „oceniłaś” >>niewidzialnego człowieka<<]

  13. Mareo,

    dziękuję za komplement – przekażę moim myślom, że są ciekawe. Na pewno się ucieszą ;-)
    Co do Twojego drugiego zdania, w którym piszesz, że aby milczeć, trzeba by było robić wszystko razem, czytać te same książki i oglądać te same filmy,

    hm

    jeżeli tak nie wolno, jeżeli to nie jest wskazane, to trochę źle, bo właśnie tak postępujemy z Narzeczonym, i to nie z powodu jakichkolwiek nacisków jednej czy drugiej strony – po prostu interesujemy się podobnymi sprawami i wiem, że gdy on mi coś poleca, to na pewno jest godne mojej uwagi.

    A na ciekawość świata i innych, zwłaszcza ukochanej osoby, trzeba chuchać i dmuchać. Jak na początkującego grilla.

    Pozdrawiam serdecznie

  14. Chihiro,

    i tego i sobie (egoistycznie) życzę: aby po 12 latach związku mieć sobie wciąż tyle do powiedzenia. By wciąż były nowe inspiracje i nowe tematy.

    Taak!

    Pozdrawiam ciepło

  15. KrzysztofieUW,

    w tym tkwi problem we mnie, że jestem kobietą z natury małomówną i rzadko gadam. Generalnie łatwo mnie zamknąć w sobie. Staram się, by się nie zamykać przy bliskich ludziach, bo choć wiedzą, że to nie „nieuczuciowość” to i tak im przykro.
    Niełatwo być człowiekiem do-wewnątrz.

    I wcale to wszystko nie jest prostsze. Odnoszę wrażenie, że bywa jeszcze bardziej pogmatwane ;)

  16. Giera,

    nie jest źle. Czasem wyolbrzymiam rzeczywistość i wtedy powstaje tekst na blogu, który komentuje najwięcej osób ;)
    Człowiek się uzewnętrzni – i proszę, wszyscy się zainteresowali. Fenomenalne!

    [Czytam „szybko”, bo mnie wciągnęła, a to już zawsze bardzo dobry znak dla książki. Na razie jestem w połowie. Wczoraj się na tyle zaczytałam, że prawie nie wyszłam na umówione spotkanie. Napiszę jak skończę.]

  17. Wokół mnie jest coraz mniej osób, z którymi chętnie rozmawiam. Wyalienowałam się. Przyczyna jest smutna. Brakuje mi ludzi, z którym rozmowa zajmowałaby mnie. Na gadki o przysłowiowej pogodzie nie mam ochoty. Z mężem rozmawiamy dużo, raz na jakiś czas zdarza się taka chwila, że rozmowa zamienia się w obustronny sens terapeutyczny i trwa długo, do późnych godzin wieczornych. Ale są w moim związku momenty wyciszenia, wcale nie oznacza to, że się lekceważymy. Cisza we dwoje potrafi być równie budująca, jak rozmowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s