Pornografia, Witold Gombrowicz

"Pornografia" Witold Gombrowicz
"Pornografia" Witold Gombrowicz

Dziwny ten Gombrowicz. Nie wiadomo: sili się na poważny żart czy dokazuje na serio. W „Pornografii” zabiera się na wieś wraz z przyjacielem, Fryderykiem. Wszędzie wojna, atmosfera oczekiwania, napomknięcia o AK – ale tym się tak naprawdę nasz Witold zupełnie nie przejmuje. Co go przejmuje to po niedzielnej mszy przejrzenie na oczy: młodzi powinni się mieć ku sobie.

150 stron poświęcił Gombrowicz opisom zakusów Fryderyka i swoim, jak by tu szesnastoletnią córkę gospodarza, Henię z synem zarządcy, Karolem,  zeswatać. Zabawa na wsi przednia. W sielskości krajobrazu przetykanej sutymi wspólnymi posiłkami reżyseruje Fryderyk bezwstydnie niewinne zabawy, chcąc młodzież w grzech wprzęgnąć, młodzież sobą podniecić, by sobie – starym – rozrywkę zapewnić, monotonię zabić, zszargać przytulny fartuszek konwencji.

A że to Gombrowicz, więc na tym fabuły nie domknął: wmanewrował w to wiarę kontra ateizm, wcisnął swą sztandardową walkę z formą i już nic, tylko czekać, aż wyciągnie trąbkę lub na nosie nam zagra.

Trochę podniety chciałby narrator i Fryderyk reżyserujący sceny pseudo-erotyczne. Czytelniczą podnietom jest giętki język pisarza, którym najczulszych punktów dotyka i którym pobudza przysypiające w letnim lenistwie poczucie humoru. Wije się nim pomiędzy zdaniami, skoczny jest a drapieżny. I wierzy się, że gdyby tylko Gombrowiczowi przyszła na to chętka, to z tego pisania by nie tylko język zwinął w rurkę, ale i w rybkę, a może – przy sprzyjającym wietrze – by nim o podniebienie klasnął.

Cztery godziny czytania. Ciekawe, jak długo płodził to dziełko na poły tylko zabawowe?

Witold Gombrowicz, Pornografia
Wyd. Literackie, Kraków 1987

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Pornografia, Witold Gombrowicz

  1. Gombrowicz to moj kolejny obecny na liscie „do uzupelnienia”. Ale uwielbiam jego subtelna złosliwosc i dzielenie niuansow na czworo.

  2. Vianne, ależ ja się siebie wcale samo nie zapieram! Lubię Gombrowicza, zwłaszcza latem, bo u niego pola są, łąki, dojrzałe owoce, a w tym wszystkim absurd. Choć od jego książek wolę jego dzienniki, które Ci polecam – zupełnie inne niż pozostałe dzieła, choć równie (jeśli nie bardziej) egotyczne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s