nadgodziny Exupéry’ego

"Nocny lot" Antoine de Saint-Exupery
"Nocny lot" Antoine de Saint-Exupéry

(…) zrazu wybieramy, a potem poprzestajemy na egzystencji przypadkowej, którą z czasem możemy nawet pokochać. Ogranicza nas ona jak miłość.

Antoine de Saint-Exupéry, „Nocny lot”, s. 6-7

Niezwykle krótka, ale esencjonalna opowieść o życiu trzech osób powiązanych ze sobą: Riviera, mężczyzny nadzorującego tytułowe nocne loty, pilota Fabiena i jego żony. Wiele pięknych opisów nocy, atmosfera mroku i spokoju nocy przenika w nurt opowiadanej historii.

Styl Exupéry’ego jest finezyjny, dopracowany, barwny. Potrafi w kilku słowach zawrzeć piękny obraz i z tego powodu budzi mój podziw. Oprócz podziwu jednak są uczucia dość jednostajne – ani rozpacz żony niezbyt przejmuje, ani emocje pilota przeczuwającego, jaki będzie koniec jego lotu. Możliwe, że wynika to ze swoistej ontologii pisarza: żyje się po to, aby pracować i aby pracą tą wyrażać swą miłość do Boga. Wszyscy bohaterowie „Nocnego lotu” – a choć książeczka jest małego formatu i liczy zaledwie 85 stron, wielu bohaterów udało się przedstawić Exupéry’emu – kochają swą pracę. Lubią ją wykonywać, a wszystko, co następuje poza nią, uważają za drugoplanowe, za jedynie przystanek na drodze do celu, którym jest doskonalenie się w pracy. Żona Fabiena nie otrzymała nawet imienia – nie było warto jej go nadawać, skoro tylko siedzi w domu i czeka na męża. Życie poza pracą nie ma, według Exupéry’ego, sensu. Pogląd ten forsowany zarówno w „Twierdzy”, jak i w „Nocnym locie” jest irytujący. Zdaje się, że pisarz w ogóle nie brał pod uwagę, że wielu ludzi nie robi tego, co lubi i pracę traktuje jedynie jako przymus – coś, co trzeba wykonywać, aby móc żyć. I że dla większości ludzi o wiele ważniejsze jest to, co poza pracą. Rozumiem, że sam należał do osób, które zawód pilota traktowały niezwykle poważnie. Drażni za to za jednotorowość przekazu, brak innych przykładów.

Godzimy się z tym, że nie jesteśmy wieczni, ale nie możemy znieść tego, aby sprawy nasze i czyny utraciły nagle w naszych oczach wszelki sens. Wtedy bowiem obnaża się pustka, która nas otacza…

s. 75

Prawda. Lecz czy zawsze sensu poszukujemy w pracy czy zajęciu, które wykonujemy? I ilu faktycznie go w nich znajduje?

Klekot jedynej w tym pokoju maszyny do pisania nadawał ciszy sens, ale jej nie wypełniał.

s. 35

Reklamy

4 uwagi do wpisu “nadgodziny Exupéry’ego

  1. Od zawsze Exupery kojarzy mi się z Ikarem. Wolę „Twierdzę” od „Nocnego lotu”. Uwielbiam sposób w jaki konstruował zdania, epitety, zwiazki frazeologiczne jakie tworzył… Dla mnie to literatura, która rozwija mnie literacko… :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s