portret artysty

Bohumil Hrabal
Bohumil Hrabal

Dla Vladimira normalny świat był sanatorium, świat krzątających się wokół własnych spraw obywateli, zabiegających o artykuły konsumpcyjne, oscylujących wokół średniej arytmetycznej. Kiedy ocierał się o szaleństwo, akceptował zasady gry w tym świecie, żeby odetchnąć, nabrać świeżych sił. Przykręcał knot swojej nazbyt rozżarzonej lampy, żeby nie pękł mu szklany cylinder, chodził na zakupy, do kina, a w ostatnim czasie nawet na ryby. Bywał kimś zupełnie innym, tak więc choć spoglądał na społeczeństwo konsumpcyjne ze sztucznego satelity, lubił czasem wcielić się w rolę uczestnika, tak jak dzieci lubią chodzić do panoptikum, do gabinetów luster, do Planetarium albo do Parku Juliusza Fuczika. Można więc powiedzieć, że przeciętni ludzie działali na niego inspirująco, ich ograniczony egoizm pobudział go jak ostroga, był kimś innym, aby ubierając się tak samo jak oni i jak oni chodząc do pracy, gardzić całym tym allzumenschliches, aby za pomocą rozsuwanej drabiny swojej wyobraźni wznieść się ponad resztę i stanąć na ostatnim szczeblu, wśród pięknych burzowych chmur…

Bohumil Hrabal, „Czuły barbarzyńca”, s. 81 różowego wydania Świata Literackiego

Advertisements

3 uwagi do wpisu “portret artysty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s