małpie figle Desai

Kiran Desai, Zadyma w dzikim sadzie
Kiran Desai, Zadyma w dzikim sadzie

„Po wielu próbach ułożenia sobie statecznego życia nieudacznik Sampath Chawla zrezygnował z kariery, wszedł na drzewo i postanowił już z niego nie schodzić. Rodzina szybko wykorzystała wyskok Sampatha. Kulfi rozwinęła szalone talenty kucharskie, przygotowując synowi wyszukane potrawy, ojciec postanowił spieniężyć dziwactwo syna – ogłaszając go prorokiem.

Popularność Sampatha rozsławiła spokojne niegdyś miasteczko Shahkot. Ściągnęła tłumy, a także zgraję zwariowanych małp, uzależnionych od alkoholu bardziej niż od słów głoszonego proroctwa…”

Wyd. Znak, Kraków 2008 o książce Kiran Desai „Zadyma w dzikim sadzie”

Nazwana przez wydawnictwo „egzotyczną rebelią” książka budzi sympatię. Poczucie humoru autorki i jej lekkie pióro czynią opowieść przyjemną w odbiorze. Myśl, którą Desai przemyca rikszą, rowerem, furgonetką czy ukrywa wśród gęstwiny listowia najważniejszego drzewa w książce; Małpi Baba z jego niesforną ucieczką od obowiązków i konieczności, jakie przed nim stawia dorosłe życie – wszystko to sprawia, że lubimy książkę i lubimy jej autorkę. Jednak czy to wystarczający argument za tym, by Salman Rushdie sugestionował, że Desai to jedna z najlepiej rokujących i najwybitniejszych pisarek młodego pokolenia?

Jakieś dwa lata temu  książka bardziej by mi się podobała. Podobnie jak zachowuję dobre wspomnienia po jej późniejszej książce „Brzemię rzeczy utraconych”, prawdopodobnie przez to, że przeczytałam ją już jakiś czas temu. Czekam na kolejną książkę Desai – czekam na coś lepszego.

Reklamy

5 uwag do wpisu “małpie figle Desai

  1. Podobala mi sie ksiazka „Inheritance of Loss” K. Desai (to pewnie wlasnie „Brzemię rzeczy utraconych”). Jest wieloplaszczyznowa, dosadna. Ciekawe, jak Kiran radzi sobie z tym, ze ma matke znana pisarke? Swoja droga duze wrazenie zrobila na mnie ksiazka matki – Anity Kiran „Fasting feasting”.

  2. giera>>
    Prawdopodobnie.

    maga-mara>>
    Książki Anity Kiran nie czytałam. Jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce, chętnie zajrzę jej między okładki.

  3. Czytałem książkę Desai jakiś czas temu. Była na tyle dobra, żeby nie narzekać i na tyle słaba, żeby nie mieć ochoty na kolejną. Ta recenzja niejako potwierdza tę tezę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s