niemoralny porządek

Margaret Atwood "Moralny nieład"
Margaret Atwood "Moralny nieład"

Czym jesteśmy bez naszych historii?

Margaret Atwood, „Moralny nieład”

Wiekopomna chwila: mogę pochwalić Margaret Atwood za jej prozę. Reklamowana jako jedna z najlepszych pisarek współczesnych Kanadyjka, jak dotąd, mnie nie zachwyciła ani słynną „Historią podręcznej”, ani „Wynurzeniem” (które jednak uważam za lepsze od wspomnianej wcześniej „Historii…”), ani „Panią Wyrocznią”. Dociekliwy czytelnik zada pytanie, dlaczego czytam, skoro mi się nie podoba, a ja dociekliwemu czytelnikowi odpowiem, że też bywam dociekliwa, by nie rzec upierdliwa. A jak mawiała jedna z niezapomnianych legend dziennikarstwa polskiego: zdarzy się upierdliwy czytelnik, który ma czas – trzeba uważać. Po prostu aż nie chce się wierzyć, żeby współcześni krytycy mieli aż tak spaczony gust. Szukam tego, co oni – widać – znaleźli. I w „Moralnym nieładzie” znajduję nowe porządki, które zmieniają puchatkowo, co nieco moje postrzeganie tej pisarki.

Z książek Margaret Atwood patrzy kobieta z pudrem drobnych siwych loczków dookoła twarzy. Jej oczy są roześmiane, jednocześnie przenikliwe, wpijające. Życzyłam jej, aby trochę z tego dobrze wykonanego ręką i okiem fotografa portretu przeniknęło do jej opowiadań. I proszę, udało się.

„Moralny nieład” to cykl opowiadań, które łączą się jednak w jedną spójną całość. Opowieść o życiu dwóch sióstr i o istniejącej między nimi więzi. Też książka o poszukiwaniu dobrego rozwiązania zagadki życia. Prosta fabuła? Prosta jak wyrób kilimu.

Dzięki temu w „Moralnym nieładzie” jest czysto i klarownie. Jest oczyszczony z babstwa (o którym już wcześniej pisałam tutaj) język. Jest uniwersalność patrzenia na świat, na ludzi, na zmienność wydarzeń, na starość i śmierć. Jest w tej uniwersalności spokój (możliwe, że przez umiejscowanie większości wydarzeń na wsi, wśród pól, łopocącego przed oknem kuchni prania i pasących się krów)  i przenikliwość. Jest dokładność badacza, obserwatora relacji międzyludzkich. Jest płynność myśli i niemoralny porządek. I jest w tym także pewne zejście ze wspinania się na palce, by dosięgnąć niemożliwego. Odpuszczenie sobie. Lepsze dobre opowiadanie, niż kiepska powieść.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “niemoralny porządek

  1. a więc przeczytałaś to!
    zawsze wolę opowiadanie niż powieść, zwłaszcza dobre opowiadanie wolę od dobrej powieści, więc rozumiem, że warto z tą Atwood jeszcze raz zacząć:)

  2. tez mnie Atwood dotad nie zachwycila. czytalam tylko „historie podrecznej”, po ktorej nie mialam juz ochoty na tworczosc Atwood. moze jednak sie przekonam, chociaz wole powiesci od opowiadan.

  3. czyli nie jest człowiek sam z tym niesmakiem po „historii podręcznej” – jakie to pokrzepiające, prawie jak cukier :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s