chwile Tabucchiego

"Tristano umiera" Antonio Tabucchi
"Tristano umiera" Antonio Tabucchi

(…) na tym polega zasada literatury, opowiedzieć cudzy sen (…)

Antonio Tabucchi, „Tristano umiera”

Ten włoski pisarz jak nikt inny potrafi opowiedzieć cudzy sen. Wczuć się w cudze marzenia, fantasmagorie i pogmatwane wspomnienia. Tabucchi to przede wszystkim nastrój. Najczęściej przesycony smutkiem, jak główny bohater książki, Tristano, w którego już imię wtłoczony jest smutek (wł. triste ozn. smutny).

Tristano to starszy mężczyzna, który leży w łóżku zżerany przez gangrenę. U jego boku siedzi pisarz, którego Tristano poprosił o wysłuchanie historii swojego życia. Dawny partyzant walczący z faszyzmem, odznaczony medalem za bohaterstwo, wspomina swoje niegdysiejsze miłości, zdrady, ucieczki, życiowe niepowodzenia, wątpliwości. W sierpniowym upale wspomnienia mężczyzny mieszają się z codziennością chorego, czekającego na śmierć.

Życie jest nieprzekładalne na słowa. Na początku był czyn, dopiero potem następuje słowo, które jest tylko wibrowaniem powietrza. Co ci po tych wszystkich  słowach, pisarzu? Dlaczego piszesz?

Wiesz, co przydarzyło się prawdzie? Umarła, nie znalazłszy męża.

Słowa Tristana raz kierowane wgłąb siebie, raz do towarzyszącego mu pisarza wydają mu się niczym w porównaniu z życiem, które miał i którego zdaje się żałować, uznawać za zmarnowane.

Proza Tabucchiego to literatura piękna w dosłownym rozumieniu tego sformułowania. Literatura, która naucza – jak banalnie i jak pięknie – że sens  życia tkwi w chwilach.

Ludzie nie ruszają się, tkwią jak zaczarowani w unieruchomionych chwilach, jedynie o tym nie wiedzą, sądzimy, iż ta rzeka nieprzerwanie płynie i stopniowo wyparowuje, ale nie, w jakiejś części przestrzeni pozostaje unieruchomiona chwila, gest i cała reszta, jak zaczarowana, fotografia bez kliszy. Trzeba ją umieć dostrzec, na pewno jest, mówię ci.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “chwile Tabucchiego

  1. Proust, Dostojewski. Niektóre fragmenty życia można przełożyć na słowa. Niektórych natomiast nie można. A jeszcze inne ulegają skropleniu w słowa na tym blogu. Wyczuwalny wykwint.

  2. myślę, że jest taki zatrzymany świat, jestem ciekawa, jak go opisywał, ale dopiero teraz jestem ciekawa, po tym, co napisałaś, miałam Tabucchiego w ręku i jakoś wtedy nic…

  3. ja nei lubie tego pana, drazni mnie, nudze sie strasznie czytajac jego ksiazki, a ksiazke „Tristano umiera” przeczytalem tylko dlatego, ze bedac na Sycylii nie mialem juz nic innego do czytania…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s