praca pisarska

Sándor Márai
Sándor Márai

Praca pisarska… Ile nieporozumień narosło wokół tego pojęcia! Z ciekawskich spojrzeń prowincjonalnej publiczności wynika, że nie odpowiadam wyobrażeniom o pisarzu – człowieku pracy i istocie towarzyskiej – jakie ukształtowały wyznania lichych wierszokletów i reportaże z tygodników kulturalnych. Nie żyję „jak w powieści”, nie mam opadających loków i sumiennie płacę rachunki.

Gdyby wiedzieli, że ta przygoda, której podejrzany odblask zdają się dostrzegać na czołach artystów, jest czymś zupełnie innym! To po prostu odmiana pracy przymusowej. Plan dnia. Ścisły rozkład zajęć. Podporządkowanie życia towarzyskiego, posiłków, owszem, nawet życia płciowego służbie pisania. Od rana do wieczora przygotowania do tej półtorej, najwyżej dwóch godzin, podczas których jestem w stanie pracować. Jem owoce, żeby móc pracować – choć nie lubię owoców; nie piję wina, żeby móc pracować – choć lubię wino. Oszczędne gospodarowanie mijającym czasem przy zadaniu, które nie ma końca – tego nie zrozumie nikt, kto nie zna owego przymusu. Czeka na mnie kobieta? Niech czeka. Czeka świat? Niech czeka. To koszmar. Ale nikt o tym nie wie.

Sándor Márai, „Dzienniki”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s