Paula Rego

Słoneczna zimowa środa jest wprost idealnym czasem na wizytę w Museu Colecção Berardo. Promieniejąca dzielnica Lizbony, Belem, niebieski aż po najgłębszą toń Tag i ujęte w szarość niebo to preludium do obcowania z kolorami rzuconymi na płótna przez współczesnych portugalskich (i nie tylko) malarzy. Nie przepadam za sztuką współczesną, pozostając nieumiarkowaną wyznawczynią malarstwa impresjonistycznego, fantazji Goyi czy wydłużonego smutku twarzy na portretach Modiglianiego. Zygzaki, esyfloresy, figury, kamuflowanie braku talentu przyklejonymi formami – jakby tworzenie sprawiało wysiłek – nie, to zdecydowanie nie dla mnie. Jednak kiedy tylko mam okazję, chętnie odwiedzam muzea czy spaceruję po galeriach. Nie wykluczam odkrycia nowego powodu do estetycznych westchnień. Często jednak przypominam sobie, dlaczego właściwie tego czy owego nie lubię. Aby wybrać się do muzeum sztuki współczesnej w Belem, powód miałam jednak wyspecyfikowany i kreślą go następujące zgłoski: Paula Rego.

Jeszcze przed wyjazdem do Portugalii, czytałam o tej portugalskiej malarce bardzo frapujący artykuł. Malarka-prowokatorka, buntowniczka, w swoich pracach atakowała prawicową dyktaturę Salazara i popierający go Kościół katolicki. Niezależna w osądach nie wzdragała się przed malowaniem tego, o czym nikt w Portugalii nie mówił. W odważny sposób wypowiadała się na płótnie na temat aborcji; kobiety będące pod wszechobejmującą władzą ojców i mężów porównywała do psów, które jednocześnie łaszą się i potrafią ugryźć. Jej kobiety-psy nie są jednak w żadnej mierze obraźliwe – chyba, że w odniesieniu do mężczyzn, którzy doprowadzili kobiety do sytuacji podłego uciemężenia.

Malarstwo Pauli Rego jest figuratywne i, w tym samym czasie, dosłowne. Przypomina obrazy Fridy Kahlo – swą żywiołowością, bezkompromisowością, szczerością. Czuje się w nich również dystans do siebie, do człowieka i tego, co maluje. W niektórych obrazach przeczuwa się pełganie sardonicznego uśmieszku na ustach – obecnie już ponad siedemdziesięcioletniej – Portugalki.

Dobry obraz ma tę zdolność, że nagle cię zatrzymuje, coś cię uderza, coś w tobie zostaje i zabierasz to ze sobą. Staram się, by postacie, które maluję, miały osobowość. By patrzyły na ciebie z obrazu.

Paula Rego

Udało się jej to zrealizować.

Wychodząc z muzeum, byłam rozczarowana, że zobaczyłam tylko sześć obrazów Pauli Rego na żywo w jej rodzinnym mieście. Między innymi te trzy:

Paula Rego, "Vanitas"
Paula Rego, "Vanitas" (1)
Paula Rego, "Vanitas"
Paula Rego, "Vanitas" (2)
P. Rego "Vanitas" (3)
Paula Rego, "Vanitas" (3), 2006 r.
Reklamy

8 myśli na temat “Paula Rego

  1. nie znam tej malarki, więc dzięki Tobie poznałam;)
    Pozdrawiam i zazdroszczę (ale w pozytywnym sensie) tego bycia w Lizbonie…oj, muszę tam wrócić…ciągnie mnie bardzo;)

  2. to prawda: piękna jest Lizbona, nawet ta mokra, śliska, deszczowa – czyli w wersji najpopularniejszej w styczniu ;)
    trudno sobie wyobrazić, że nie zawsze będzie się tutaj mieszkać..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s