zwodnicze miasta

[Drohobycz]
Jest lekkomyślnością nie do darowania wysyłać w taką noc młodego chłopca z misją ważną i pilną, albowiem w jej półświetle zwielokratniają się, plączą i wymieniają jedne z drugimi ulice. Otwierają się w głębi miasta, żeby tak rzec, ulice podwójne, ulice sobowtóry, ulice kłamliwe i zwodne. Oczarowana i zmylona wyobraźnia wytwarza złudne plany miasta, rzekomo dawno znane i wiadome, w których te ulice mają swe miejsce i swą nazwę, a noc w niewyczerpanej swej płodności nie ma nic lepszego do roboty, jak dostarczać wciąż nowych i urojonych konfiguracyj.

Bruno Schulz, „Sklepy cynamonowe”

[Londyn]
This is how a child experiences a certain street, or even a room: turning a corner to be met by an unfamiliar row of shops where a scarlet postbox seems hostile and the little public garden across the road is full of unknown trees and shrubs – yet there are children playing there, as if they recognize nothing dangerous – or opening a door into a new house where the furniture is standing heavily about in an ordered arrangement that says Keep Out, and then coming suddenly on a chair that welcomes you, or into a doorway in a shop where there is a woman who raises her head to smile at you… There are no street names, no house names or numbers, in this geography, and no grown-up person would recognize the way a child knows a street, a house, a room, even the corner of a sofa. And the inhabitants of a city cannot share a newcomer’s apprehension of it.*

Doris Lessing, „Walking in the Shade”

[*tłumaczenie własne:
Oto jak dziecko postrzega pewną ulicę czy pokój: wychodzi zza rogu, by spotkać nieznany rząd sklepów, gdzie szkarłatne skrzynki pocztowe wydają się wrogie, a mały park po drugiej stronie drogi jest pełen nieznanych drzew i krzaków – choć  bawią się tam dzieci, jakby to wcale nie było niebezpieczne – lub otwiera drzwi do nowego domu, w którym meble stoją ciężko w narzuconym porządku, który radzi ‚Trzymaj się z dala’; wpada na krzesło, które je wita lub przekracza próg sklepu, w którym kobieta podnosi głowę, by uśmiechnąć się do wchodzącego… Nie ma w tej geografii nazw ulic ani nazw i numerów domów, i żadna osoba dorosła nie pojmie sposobu, w jaki dziecko widzi ulicę, dom, pokój czy nawet kąt kanapy. Tak samo mieszkańcy miasta nie mogą dzielić obaw nowoprzybyłego do miasta.]




Reklamy

2 uwagi do wpisu “zwodnicze miasta

  1. to mi przypomina miasta śnione, te kwartały ulic nienazwanych, wyrastających pomiędzy, zdawałoby się,jawnymi…
    i wędrowiec w takim mieście jest tym, kto widzi może te właśnie skrzynki pocztowe, kobiety zasłaniające okna albo białe niedźwiedzie wyłaniające się zza załomu…

    wielkie spostrzeżenia w tych cytatach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s