babska pisanina

Margaret Atwood "Opowieść Podręcznej"
Margaret Atwood "Opowieść Podręcznej"

Tu i ówdzie widać dżdżownice – dowód żyzności ziemi – zaskoczone przez słońce, na pół martwe; elastyczne i różowe jak usta.

Margaret Atwood, „Opowieść Podręcznej”

Książka Atwood przypomina taką dżdżownicę. Ledwo pełznącą, obrzydliwą, ale i budzącą  współczucie, żal, litość. Gdyby trochę popchnąć tę dżdżownicę, może przeszłaby na drugą stronę? Tam, gdzie stoją już książki zasłużone, odznaczone, bardzo dobre. Przecież to nie jest takie złe, przecież to jest bardzo dobry temat na książkę. Ale realizacja jest jedynie na poziomie pełznącym, pół martwym. Nie można tego dłużej ukrywać: Atwood po prostu kiepsko pisze.

Pisarka potrafi wymyśleć cały świat urojony totalitaryzmu, w którym kobiety zostały sprowadzone do roli maszyn do rozmnażania. I tyle. Tak niewiele i tak wiele jednocześnie. Kobiecie nic poza tym nie wolno. Ograniczono wszelkie jej wolności do i od, wmawiając jej, że tak powinno być, że nie może być inaczej i że ma się z tego cieszyć, bo żyje w cywilizacji kobiecej. Całość została osadzona w niedalekiej przyszłości, gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie szczegóły, wyjaśnienia, prawa detalicznie dopracowane. Wczucie się w sytuację kobiety, której nagle zabrano wszystko to, co dla niej było do tej pory normalne, oczywiste – pracę, męża, córkę, pieniądze, mieszkanie, możliwości wyboru – jest przejmujące. Irytuje możliwość zaistnienia takiej sytuacji. A przecież do przejścia od normalności w nienormalność, czyli nową normalność, nie trzeba aż tak wiele. Wystarczy kilku opętanych swoją prawdą histeryków, na tyle silnych, by przekonać paru innych,  by ci z kolei zrekrutowali następnych itd. To wszystko może się zdarzyć.

I gdyby w tej obawie Atwood trzymała do końca. Gdyby nie pozwoliła zrodzić się kpiącym uśmieszkom. Gdyby nie irytowała. Gdyby nie okazała się infantylna. Gdyby nie była po prostu romansopisarką.

Odczucie, że to tylko wariacja na harlekin nie opuszczała mnie od – pi razy drzwi – setnej strony. Właściwie nie wiadomo dlaczego. Książka niby inteligentna, a jednocześnie proza krzykliwa, uszminkowana, babska. Trudno rozgryźć Atwood: jest ostatecznie kiepska czy jej się nie chce? A może to tylko poza, stylizacja na potrzeby historii?

I tak, to się dobrze, szybko czyta. I tak, jasne, to ma być opowieść zwykłej kobiety. I tak, to ma być proste.

Lecz czy w prostocie nie mam prawa doszukiwać się elegancji? Tego piękna, które jest epitetem do literatury?

Czy kobieca książka nie może przestać być babska? Stać się uniwersalna? Niezaprzeczalnie dobra? Porywająca?

Ta książka Atwood jest kolejnym argumentem na to, że nie.

Advertisements

9 uwag do wpisu “babska pisanina

  1. nie lubiłam tej Atwood zwłaszcza w tej właśnie opowieści (nie dokończyłam) i w jakiejś jeszcze księdze włoskiej, tzn. gdzieś tam osadzonej…
    jedno „Wynurzenie” mi się liczy za dobre, ale nie aż tak..
    elegancji masz prawo się doszukiwać, tego dosłownego piękna:)
    ja się doszukuję w Woolf (Fale) i w niektórych niebabskich utworach, niestety, babskość literatury istnieje….

  2. „Wynurzenie” też czytałam i również sprawiło na mnie nie najgorsze wrażenie – –
    księga włoska to prawdopodobnie „Pani Wyrocznia”…? tam akcja toczyła się na początku w jakiejś wiosce we Włoszech – od tej pory mam wobec Atwood silne wątpliwości

    – – –
    Woolf – na szczęście, że żyła Virginia – to jest piękno, subtelne, delikatne, wspaniałe słowo pisane, Lata, Pani Dalloway… :)

  3. Do latarni morskiej!!!
    ojej, dużo piękności jest na szczęście do przeczytania:)

    tak, księga włoska to będzie Pani Wyrocznia, za tytuł mogłabym lubić…

  4. opowiadania Atwood jeszcze nie wpadły mi w ręce. jeśli kiedyś w nie wpadną, mam nadzieję, że będzie to proste wpadnięcie. na przykład na herbatę.

  5. Ja lubię Margaret Atwood, choć czasem też mam ambiwalentne uczucia, choć odwrotnie niż Wy – nie podobało mi się „Wynurzenie”, a „Opowieść podręcznej” – bardzo, podobnie jak „Pani Wyrocznia” i „Ślepy zabójca”. Krótkie opowiadania cenię, choć czasem doprowadzają mnie do furii czytelniczej.
    Czy jest babska? Na pewno tak, to jest jej styl i kto jak kto, ale Atwood nigdy się z tym nie kryła, zwłaszcza w Pani Wyroczni. Czasem mam wrażenie, że ona tak pisze po to, żeby wzbudzić w czytelniczkach irytację („czemu ta baba tak głupio się zachowuje?”) i skojarzenia (hmmm… zachowuje się tak ja przyjaciółka/koleżanka z pracy/ja….) i dzięki temu obedrzeć pewne rzeczy ze skóry, ale nie tak, jak mężczyźni, racjonalnie i uniwersalnie. Tak, jak kobiety – zdecydowanie mniej konkretnie i bardziej tajemniczo. Myślę, że to ma swoją wartość.
    pikfe
    P.S. Nie linkuję zwykle do swojego bloga, ale to mój stary blog, więc chyba się nie liczy, a jest tam całe piękne opowiadanko Atwood.
    http://pikfe.blog.onet.pl/Nasz-kot-idzie-do-nieba-i-pare,2,ID364368988,n

  6. pikfe,

    Dziękuję za linka do opowiadania – zajrzę.

    Co do Atwood – problem z nią jest taki, że jest babska, ale mówi się, że nie jest babska. Próbuje się z niej zrobić wielką pisarkę kumającą, o co w wielkiej literaturze chodzi, a prawda jest taka, że zdaje się rozumieć tylko w opowiadaniach i może w „Wynurzeniu”. Nie przeszkadza mi jej babskość jako tako. Jeśli to jest jej cel, to go osiąga. Chodzi mi jedynie o to nadęcie się na coś więcej. A tym czymś więcej z całą pewnością nie jest. Czyta się ją na plaży, gdy nie da się czytać nic innego, a robi się z niej wielką ekspertkę ds. feminizmu (np.).

  7. Ja jednak zaryzykowałabym twierdzenie, że Atwood wie, o co w prawdziwej literaturze chodzi, choć to pewnie kwestia gustu. Przyznaję, jest mniej uniwersalna niż Doris Lessing albo Elif Safak (choć czytałam tylko Pchli Pałac, tureckiego niestety nie znam). Ale – bo przecież zawsze jakieś ale jest – Atwood wykorzystuje stereotypy w twórczy sposób, obnaża je i jest w tym bardzo dobra. Nie wiem, czy to wielka literatura i czy Atwood znajdzie swoje miejsce w historii, ale przecież bardzo niewielu pisarzy ma to miejsce zagwarantowane. A Atwood jest na pewno wielką portrecistką swoich czasów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s