za co lubię Marqueza?

za:

Gabriel Garcia Marquez
Gabriel Garcia Marquez

zwiędłe światło ♣ zdawały się już otwierać pod naciskiem głosu ♣ skradał się na palcach, niczym złe zamiary ♣ panika jaskółek na przezroczystym niebie grudnia ♣ śmiertelna radość karabinów maszynowych ♣ włosiennica wątpliwości ♣

władza była czymś namacalnym i jedynym, szklaną kuleczką w dłoni ♣

po omacku nie zrywał pajęczyny sjesty ♣ jubilersko przenikliwy ♣ skok samotności ♣ kłębowiska dziko najeżonych kręgosłupów ♣ niebo zziębnięte od złych przeczuć ♣ chrobot mżawki ♣ napiętnowany stygmatem samotności ♣ słowa obrastają irysami ♣ furia ulewy ♣ kroki czasu w ciemności ♣ pierwsze malwy świtu ♣

morza, jak koty, zawsze wracają ♣

Gabriel Garcia Marquez „Jesień patriarchy”

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “za co lubię Marqueza?

  1. lubię go:)
    ale tak naprawdę to ta najcieńsza książeczka o rozbitku na tratwie, reportaż…
    „Sto lat samotności” ma też takie uroczyste i śmieszne wyrażenia i postacie..
    przeczytałam, co myślisz o Murakamim, o Lessing, i zaprenumeruję sobie Ciebie…
    ja mam biblioteczkę do czytania tutaj:
    http://biblioteczka-signe.blog.onet.pl/
    w niej ostatni Murakami, jaki znów mi wpadł w ręce

    pozdrawiam, książkuję też mój tutejszy jakoby podręcznik do śnienia świata, gdzie zapraszam, ale to już nie wiem czym jest

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s