Afryko

Antonio Tabucchi
Antonio Tabucchi

Afryko, och, Afryko, której nigdy nie znałem, Afryko, matko, Afryko, brzuchu, Afryko, którą moja Europa gwałciła przez wieki, Afryko, ogromna, biedna, chora, a przecież nieustannie radosna, mimo przerażającego cię raka, Afryko mówiąca o nha desventura, nha crecheu, jak mówi się miłość w twoim języku, który upodliliśmy i w którym śpiewa teraz prosta kobieta z Porto, crecheu crecheu crecheu, nha desventura, Afryko, którą przeklęci bandyci gwałcą nadal, Afryko, gdzie księżyc jest ogromny i czerwonawy, co można przeczytać w książkach o egzotycznych krajach, w nieobecności i dystansie dzielącymi mnie od ciebie, Afryko, gdzie wielu pisze nadal ze zniewolenia, w języku, w którym ja piszę w akcie wolności, są bardziej purystyczni od purystów, jak gdyby slumsy Luandy, tereny opanowane przez morderców, były ich Real Academia, ich Port Royal, och, Afryko wędrowca Kapuścińskiego, wspaniałego luandczyka, och, Afryko, która teraz przechodzisz pod oknem hoteliku w Ribeirze, w Porto, dzięki nieudolnej imitacji ze strony sprzedawczyni pomarańczy, Afryko, proszę, sprowadź mnie z powrotem do domu; do domu, którego pragnę, jeśli w ogóle mam jeszcze jakiś dom, teraz zrobił się już dzień, zimowe słońce rzuca promień na pomiętą pościel na łóżku, czas wstawać, czas wyjść, czas pomyśleć, kim nie jesteś, mówisz tak do siebie w milczeniu, naprawdę czas pomyśleć, kim nie jesteś.

„Dziwna forma życia” [w:] Antonio Tabucchi, „Robi się coraz później”, s. 182 – 183.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s