(…) ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek (…)
Bohumil Hrabal, “Zbyt głośna samotność”, s. 7
Jeżeli Hrabal postawił był sobie jako cel pisanie zdań przeznaczonych do ssania, a nie tylko do czytania, to go osiągnął. Przygotował odpowiedniej konsystencji zdania, wykwintnie ułożone na stronie, włożył w nie [...]
Przeczytaj cały Post »
Ciekawe, ile piw wypił z Vladimirkiem i z Egonem Bondy Bohumil Hrabal? Może spytam filozofa Zbyszka Fiszera, a on mi odpowie: “kurwa fiks! to jest dobre pytanie! że też mnie to nie przyszło do głowy!”
“Czuły barbarzyńca” – którego bohaterów wypchnęłam już do pierwszego akapitu, aby sami zaczęli mówić o sobie, jak to mają w zwyczaju [...]
Przeczytaj cały Post »
Dla Vladimira normalny świat był sanatorium, świat krzątających się wokół własnych spraw obywateli, zabiegających o artykuły konsumpcyjne, oscylujących wokół średniej arytmetycznej. Kiedy ocierał się o szaleństwo, akceptował zasady gry w tym świecie, żeby odetchnąć, nabrać świeżych sił. Przykręcał knot swojej nazbyt rozżarzonej lampy, żeby nie pękł mu szklany cylinder, chodził na zakupy, do kina, a [...]
Przeczytaj cały Post »