
"Stambuł. Wspomnienia i miasto" Orhan Pamuk
“Stambuł” Orhana Pamuka wsysa. Zniszczone uliczki owijające się wokół Bosforu, statki, minarety wczepione w niebo – wszystko przeniknięte hüzün, czyli
przygnębieniem, ale raczej charakteryzującym grupę niż pojedynczego człowieka. Hüzün nie daje jasnego widzenia świata, raczej zasłania rzeczywistość, ułatwiając życie, jak para, która wylatuje w chłodny dzień z czajnika prosto na szybę.
W melancholię spowija autor swoje dzieciństwo małego marzyciela i swoje walki ze starszym o dwa lata bratem. Niechęć do szkoły i gorącego mleka. Wspólne zamieszkiwanie z całą pierwotnie bogatą rodziną (przywoływane w recenzjach porównania do “Buddenbrooków” Thomasa Manna – celne). Wizyty u babci. Samotne spędzanie czasu. Zatopiony w myślach mały chłopiec dorasta i próbuje przystosować się do zewnętrznego świata, pozyskać przyjaciół i być taki, jak inni. Po wielu rozterkach i pełnych napięcia rozmowach z matką podejmuje decyzję o porzuceniu studiów architektonicznych i oświadcza, że zostanie pisarzem. Śledzenie losów dorastającego chłopca, a potem rodzenie się ambicji pisarskich u młodego mężczyzny są równie pasjonujące jak opisy miasta.
Na symetrię opowieści wpływają zarówno tytułowe wspomnienia, jak i miasto – równorzędny bohater, o którym informacji Pamuk szuka zarówno u pisarzy tureckich, jak i europejskich, próbując w relacjach przyjezdnych, jak i miejscowych znaleźć źródło jego melancholijnego ducha – pięknego w rozpadzie i pamięci o niegdysiejszym dostatku. Opisy są uzupełnione przez wspaniałe czarno-białe fotografie i ryciny.
Książkę czyta się jednocześnie jak zapis rodzących się ambicji i przewodnik po mieście. Rodzi chęć wybrania się w podróż i zanurzenia w hüzün, ale też dodaje odwagi w nadawaniu temu, co ma największe znaczenie prawdziwego priorytetu. Przełamanie rozterek i podjęcie decyzji przez Pamuka o zostaniu pisarzem – opis zachodzących w nim zmian i ich przyczyn – jest jednym z najbardziej przejmujących i szczerych zapisów w książce.
Do tej pory Orhan Pamuk był jednym z najbardziej cenionych przeze mnie pisarzy. Dzięki tej książce stał mi się po przyjacielsku bliski.
—
Orhan Pamuk, Stambuł. Wspomnienia i miasto (oryg. İstanbul)
Tłum. Anna Polat
Wyd. Literackie, Kraków 2008







Ciekawa jestem i prawdziwego Stambułu i tak bardzo osobistego przewodnika po tym miescie. I pomysleć, że do niedawna literatura turecka nie była u nas praktycznie znana, a teraz i Pamuk i Safrak…
Do tej ksiazki tez mam sentyment i podczas lektury przypominalam sobie Stambul odwiedzony przeze mnie kilka lat temu. Byc moze za kilka tygodni nadarzy sie szansa ponownej wizyty…
Oby tlumaczono jeszcze wiecej!
Awita, Pamuk i Safrak to dopiero poczatek. Jest cala masa tureckich autorow, ktorzy kompletnie nie sa znani w Polsce, ale juz na przyklad na niemiecki sa tlumaczeni. No ale od czegos trzeba zaczac, a Safrak i Pamuk to dobre poczatki
Niedawno zakończyłam lekturę ‘Śniegu’ Pamuka, bez wątpienia autor jest wart uwagi, fascynuje naturalizmem i autentycznością. Dzieła są wielopłaszczyznowe, każdy znajdzie w nich coś dla siebie, między wierszami konfliktów światopoglądowych, marzeń, pragnień czy niespełnionych nadziei odnaleźć można rozważania nad samą istotą życia.. Pamuk byłby dobrym osobistym przewodnikiem… i przyjacielem…nie skupia się on na jednej płaszczyźnie, wciąż szuka. I to jest piękne. I mi bliskie. Bez wątpienia niebawem sięgnę po ‘Stambuł’:)
Pozdrawiam.
Ciesze sie, ze ksiazka Ci sie podobala. Dla mnie to nie tle przewodnik po miescie jako takim, co po pamukowym Istambule, ktory, wydaje mi sie, w duzej mierze istnieje juz w jego monochromatycznych wspomnieniach z dziecinstwa. Mialam podobne wrazenia – to autobiografia, ktora pozwala sie zaprzyjaznic z autorem.
ps. nie meczyl Cie nadmiar huzun?
Magamaro,
hüzün nie męczył jako tako; co mnie męczyło, to odwołanie do historycznych źródeł, skrawków prasowych – było tego dla mnie za dużo. Wiele ciekawostek – jasne, ale mógł Pamuk mniej się tym zajmować, a bardziej własnymi rozmyśleniami i wspomnieniami. Bez hüzün ta historia nie byłaby sobą; mnie się ta melancholia podobała. Może dlatego, że sama często mam takie nastroje i Pamuk się w nie wpasował.
I to chyba najlepsze w tej książce. Pamuk przestaje być wielkim noblistą, a staje się zwykłym człowiekiem. Ta biografia niezwykle mi go przybliżyła i śmiało mogłabym powtórzyć po Tobie ostatnie zdanie, że stał mi się po jej lekturze po przyjacielsku bliski
Pozdrawiam!
[...] małym miasteczku Cennethisarze, znajdującym się w odległości 50 minut drogi od Stambułu, stoi stara, prawie opustoszała kamienica: trzeszcząca schodami, oddychająca kurzem, zatopiona w [...]